Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej

- Historyczny półfinał w Wuhan – Iga Świątek i Maja Chwalińska zmierzą się ze sobą w walce o finał turnieju WTA 1000.
- Chwalińska nie kryła emocji – Polka wspomniała o trudnych chwilach, gdy zajmowała 120. miejsce w rankingu i czuła, że nie wykorzystuje swojego potencjału.
- Awans do czołowej dwudziestki – Tenisistka podkreśliła, jak wiele zmieniło się w ciągu roku. Przyznała, że jest szczęśliwa i wdzięczna za osiągnięte sukcesy.
Iga Świątek oraz Maja Chwalińska wygrały swoje piątkowe mecze i zmierzą się ze sobą w półfinale tenisowego turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Wuhan. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by dwie Polki awansowały do najlepszej czwórki jednej edycji imprezy tej rangi.
Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej
Wczoraj po zwycięstwie nad wyżej notowaną Amerykanką Ivą Jovic 6:4, 6:1 polska tenisistka mówiła o „niezapomnianym roku”. Wspomniała też o trudnych chwilach, gdy plasowała się na 120. miejscu w rankingu i jak podkreśliła - czuła, że nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału.
To był dla mnie bez wątpienia świetny rok, którego nie zapomnę. Jeszcze rok temu byłam w zupełnie innym miejscu. Prawdopodobnie przygotowywałam się wtedy do turniejów na kortach ziemnych w Ameryce Południowej, a teraz jestem tutaj – jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna za to wszystko. Rozmawiałam dziś z moim fizjoterapeutą, który pracuje również z naszą reprezentacją w Billie Jean King Cup. Pamiętam naszą rozmowę z kwietnia, podczas meczu w Polsce – byłam wtedy mniej więcej na 120. miejscu w rankingu. Czułam, że nie wykorzystuję w pełni swojego potencjału, a do tego zaczynam się już starzeć... A teraz on jest tutaj ze mną, a ja prawdopodobnie znajdę się w pierwszej dwudziestce rankingu. To zdecydowanie moment, który warto docenić
- mówiła Chwalińska.
Komentarze
Koniec marzeń Mai Chwalińskiej
Dramatyczne słowa Mai Chwalińskiej

Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej

Złe wieści w sprawie Świątek i Chwalińskiej




