Szukaj
Konto

Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej

Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej
Źródło: zrzut ekranu z serwisu YouTube | Autor: Roland-Garros | Maja Chwalińska
Za Mają Chwalińską najlepszy sezon w jej dotychczasowej karierze. Tymczasem media obiegły niepokojące doniesienia. Trener i eksperci nie kryją złości.
Co musisz wiedzieć:
  • Maja Chwalińska ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Polka dotarła do finału Roland Garros i triumfowała w turnieju WTA 1000 w Wuhan.
  • W dniach 20–21 listopada tenisistka wystąpi w barwach reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean King Cup przeciwko Szwecji.
  • Termin zawodów budzi niezadowolenie trenera Chwalińskiej i ekspertów, którzy obawiają się, że udział w reprezentacyjnych rozgrywkach może utrudnić jej przygotowania do sezonu 2027.

Fenomenalny sezon Chwalińskiej

Maja Chwalińska ma za sobą fenomenalny sezon, który na długo zapisze się w historii polskiego tenisa. Polka najpierw sensacyjnie dotarła do finału wielkoszlemowego Roland Garros, a następnie odniosła kolejny ogromny sukces, triumfując w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Wuhan. Dzięki znakomitym występom zakończyła sezon na 12. miejscu w światowym rankingu WTA, osiągając najwyższą pozycję w karierze. 

Bolesne doniesienia w sprawie Mai Chwalińskiej

Tymczasem media obiegają niepokojące doniesienia. Tenisowa reprezentacja Polski gra 20-21 listopada we Włocławku ze Szwecją. W zawodach Billie Jean King Cup wystąpi także Maja Chwalińska. 

Trener Chwalińskiej jest zły na termin imprezy.

Przyznam, że my jesteśmy źli. Na nikogo konkretnego. Po prostu na całą tę sytuację

- powiedział Machovsky w rozmowie z Interią.

Problemem jest pogodzenie przygotowań do kolejnego sezony z obowiązkami reprezentacyjnymi. Machovsky wyjaśnił, że Chwalińska weźmie udział w zawodach, bo „Reprezentacja kraju jest jednak najważniejsza. To duma, honor”. 

Będzie nam trudno to wszystko dobrze zrobić

- nadmienił. 

Głos w sprawie zabrał również tenisowy ekspert Dawid Olejniczak.

Maja jest zawsze do dyspozycji i to trzeba docenić. Termin zawodów jest jednak wyjątkowo niefortunny. Martwię się o Chwalińską, bo to może jej popsuć przygotowania i wpłynąć na wyniki w 2027 roku

- ocenił.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.11.2026 10:21
Źródło: interia.pl