Beata Szydło: W Dzień Flagi warto o tym pamiętać

2 maja obchodzony jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowiony przez Sejm w 2004 roku. Święto ma wyrażać szacunek do flagi, propagować wiedzę o polskiej tożsamości i symbolach narodowych.
2 maja to również Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Obchodzimy go od 2002 roku. Został ustanowiony przez Sejm RP z inicjatywy Senatu. Uhonorowano nim osoby żyjące poza granicami Polski, które zabiegały o polską niepodległość oraz wyrażały swoje przywiązanie do Rzeczypospolitej.
Czytaj również: Departament Stanu: Rosja użyła broni chemicznej w Ukrainie
"To symbol naszej wolności - narodowej i osobistej"
We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych była premier Beata Szydło podkreśla, że biało-czerwone barwy "są święte dla wszystkich, którzy mają w sercu Polskę".
W Dzień Flagi warto pamiętać o tym, że były czasy, gdy polskich barw zakazywano, gdy miały być na zawsze zapomniane. Biało-Czerwona to nie tylko symbol naszej Ojczyzny, to symbol naszej wolności - narodowej i osobistej. #BiałoCzerwoni #DzieńFlagi #BiałoCzerwona 🇵🇱🇵🇱🇵🇱
- napisała Beata Szydło.
Czytaj także: Następni dziennikarze odchodzą z TVN
Polskie barwy - symbolika
Historycznie polskie barwy narodowe wywodzą się z barw herbu Królestwa Polskiego i herbu Wielkiego Księstwa Litewskiego. W symbolice polskiej flagi biel pochodzi od bieli orła, będącego godłem Polski, i bieli Pogoni - rycerza galopującego na koniu - godła Litwy. Oba godła znajdują się na czerwonych tłach tarcz herbowych. Na naszej fladze biel znalazła się u góry, ponieważ w polskiej heraldyce ważniejszy jest kolor godła niż tła. Na terenie Polski flaga państwowa ma zawsze pierwszeństwo przed wszystkimi innymi flagami. Zgodnie z konstytucją barwy narodowe podlegają ochronie prawnej.
Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania

Prof. Romuald Szeremietiew: Sprawdzian Trumpa wypadł dla sojuszników USA fatalnie!
Dziennikarka TVP w akcji: Polska nie wyśle do Iranu swoich… lotniskowców

Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków


