Atak nożownika w brukselskim metrze. Są ranni

"Byłem w środkowym wagonie. Nagle usłyszałem krzyk. Zobaczyłem mężczyznę dźgającego kobietę w gardło. Ludzie w panice rzucili się do ucieczki. Nie wiedzieliśmy, co robić. Kobieta krwawiła. Potem przyjechała policja i zostaliśmy ewakuowani" - tak relacjonuje całe zdarzenie świadek cytowany przez telewizję RTL-TVI na jej stronie internetowej.
Inny świadek zwrócił uwagę, że mężczyzna atakował tylko kobiety.
Policja nie udziela dokładnych informacji o nożowniku, a jedynie potwierdza, że do "incydentu" faktycznie doszło. Wychodzi z założenia, że atak miał podłoże emocjonalne.
Do napaści doszło w okrytej złą sławą dzielnicy Mollenbeek. Zamieszkała przez wielu imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej była ona bazą muzułmańskich terrorystów, którzy przeprowadzili samobójcze zamachy bombowe w brukselskim metrze w 2016 r.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz
asc/ mal/
Komentarze
Atak nożownika w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju. Są ranni
Alarm w Warszawskim metrze. Pilny komunikat policji
Alarm w warszawskim metrze. Z ruchu wyłączono 10 stacji

Sprzedaż właściciela TVN. Bruksela może pokrzyżować plany

17-letnia dziewczyna ofiarą migranta z nożem


