Szukaj
Konto

Atak "Newsweeka" na prof. Chodakiewicza. Powołali się na opinię Jana T. Grossa

07.07.2017 11:34
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
"Czy skrajny prawicowy aktywista pomagał Donaldowi Trumpowi pisać przemówienie z Warszawy?" – pyta amerykański tygodnik "Newsweek". Na łamach gazety autor tekstu „ujawnia”, że prof. Marek Jan Chodakiewicz faktycznie był konsultantem Białego Domu w tym zakresie – o czym media mówiły już od kilku dni, oraz dowodzi, że profesor jest antysemitą.
Wczoraj wieczorem dziennikarze amerykańskiego "Newsweeka" podali, że udział w tworzeniu projektu wystąpienia prezydenta USA w Warszawie wziął amerykański historyk polskiego pochodzenia - prof. Marek Jan Chodakiewicz. Przypomnijmy, że nie była to żadna tajna informacja i media podawały to już kilka dni temu.

W czym jest problem zdaniem gazety? Autorzy teksty określają historyka, badacza i dziennikarza (piszącego także dla "Tygodnika Solidarność"), jako człowieka z inklinacjami antysemickimi. Tygodnik powołując się na raport brytyjskiej organizacji "Hope not Hate" określają prof. Chodakiewicza jak prawicowego komentatora, który wyraża poglądy antysemickie. Dodajmy, że autor raportu - z organizacji "Hope not Hate" - Rafał Pankowski, znany jest z wypowiedzi o izolacji Polski oraz krytyki rządu PiS.

Na stronie organizacji można też znaleźć m.in. cytat z wypowiedzi historyka, który w 2014 roku powiedział "Chcemy polski katolickiej, a nie bolszewickiej" oraz "śmierć komunie". W tym m.in. cytacie, dziennikarze "N" doszukują się antysemickich ataków.

"Newsweek" powołuje się na też na znanego z antypolskich wystąpień historyka Jana T. Grossa, który bez podawania przykładów po prostu określa prof. Chodakiewicza jako "antysemitę".

/ Źródło: Newsweek, dorzeczy.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.07.2017 11:34