Szukaj
Konto

28 Wyścig Solidarności i Olimpijczyków: Alan Banaszek nadal liderem

29.06.2017 21:59
Marcin Żegliński
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Alan Banaszek z grupy CCC Sprandi pozostaje liderem 28. Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Przed piątkowym najtrudniejszym etapem ma jednak zaledwie dwie sekundy przewagi nad Holendrem Johimem Ariesenem.

Wzorem poprzedniego dnia, w czwartek pogoda oszczędziła kolarzy, uczestniczących w trzecim etapie 28.Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. A etap był to nie byle jaki - 211 kilometrów z Radomia do Stalowej Woli, w walce nie tylko z rywalami i dystansem, lecz również z trzydziestostopniowym upałem i bardzo silnie wiejącym wiatrem. Burza, która przeszła nad Radomiem na godzinę przed planowanym startem spowodowała jednak półgodzinne opóźnienie - trzeba było uprzątnąć przewrócone na trasę ścigania drzewa.

Na starcie stanęło 108 zawodników i niemal od samego początku żwawo zabrali się oni do walki. Z początku wszelakie próby ataków były bezlitośnie kasowane przez rozpędzony peleton, jednak na 37 kilometrze do przodu odskoczyła 21- osobowa grupa. Był w niej lider Alan Banaszek w towarzystwie mistrza Polski Adriana Kurka (obaj CCC Sprandi), był wicelider Johim Arnesen i cała jego grupa Metec, czterech zawodników ekipy Voster, oraz czterech z czeskiej grupy Elkov-Author. Zgodnie współpracując wypracowali sobie około minuty przewagi, lecz z początku peleton nie zamierzał odpuszczać - najmocniej pracowały na jego czele ekipy Lotto Suudal, Vibatech, oraz reprezentacja Białorusi. Przewaga czołówki była w miarę stała aż do strefy bufetu - w okolicach 110 kilometra trasy. Wówczas zaczęła błyskawicznie rosnąć - na 120 kilometrze wynosiła już 4 i pół minuty. Na 128 kilometrze z peletonu ruszył kontratak - najpierw jedenastu, a następnie sześciu kolarzy. Rychło obie grupki się połączyły, lecz nie były w stanie dogonić uciekinierów i ponad pięciominutowa różnica utrzymała się do mety.

W czołówce tymczasem zaczęły się dziać ciekawe rzeczy przy podjeździe na jedyną w czwartek górską premię w Sandomierzu. Na atak zdecydował się lider, w towarzystwie Michała Podlaskiego z Vostera, Pawła Cieślika i Josefa Czernego z Elkov - Author. Osiągnęli nawet 50 sekund przewagi, lecz grupa Metec natychmiast skontratakowała, broniąc pozycji Ariesena. Na finałowe okrążenia w Stalowej Woli najszybciej przyjechał kolejny raz atakujący Cerny, lecz do finiszowej walki na ostatnim kilometrze przystąpiła już cała grupa. Wygrał Alois Kankowsky (Elkov-Author), przed Ariesenem i Mateuszem Komarem (Voster).

Dzięki bonifikatom za zwycięstwo i trzecie miejsce na lotnych premiach trzeciego etapu Alan Banaszek pozostał jednak liderem wyścigu, mając dwie sekundy przewagi nad Johimem Arisenem. Piątkowa rywalizacja na górskim etapie z Mielca do Krosna zapowiada się więc niezwykle interesująco.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.06.2017 21:59