Szukaj
Konto

Ekspert: Zawodówki muszą nadążyć za zmianami

Ekspert: Zawodówki muszą nadążyć za zmianami
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Marcin Żegliński | Licencja: Tygodnik Solidarność | Piotr Olbryś
– Aby przyciągnąć młodych ludzi, edukacja musi dawać absolwentom realne perspektywy zawodowe – przygotowywać ich do pracy w dynamicznie zmieniającym się świecie, w którym robotyka i nowe technologie rozwijają się bardzo szybko – mówi Piotr Olbryś, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji NSZZ „Solidarność” w Volkswagen Poznań, w rozmowie z Markiem Nowakiem.
Co musisz wiedzieć:
  • Szkolnictwo zawodowe musi dziś błyskawicznie dostosowywać się do rozwoju automatyzacji, robotyki i sztucznej inteligencji.
  • Model kształcenia dualnego realizowany przez Volkswagen Poznań pokazuje, że połączenie praktycznej nauki zawodu z pracą w firmie zwiększa szanse absolwentów na zatrudnienie i rozwój kariery.
  • Zdaniem Piotra Olbrysia największym wyzwaniem dla polskiego przemysłu i edukacji zawodowej będzie przygotowanie wysoko wykwalifikowanych pracowników zdolnych konkurować z gospodarkami takimi jak Chiny.

Marek Nowak (Tygodnik Solidarność): Panie Przewodniczący, od wielu lat jest Pan liderem jednej z największych organizacji związkowych w polskim przemyśle Volkswagen Poznań, który aktywnie współpracuje ze szkołami branżowymi i technicznymi w ramach kształcenia dualnego. Jak to doświadczenie wpływa na Pana spojrzenie na szkolnictwo zawodowe i kształcenie dualne?

Piotr Olbryś (przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji NSZZ „Solidarność” w Volkswagen Poznań): Tak, rzeczywiście Volkswagen Poznań to największa organizacja związkowa w przemyśle licząca w tej chwili prawie 6 tysięcy członków w czterech zakładach produkcyjnych. Jesteśmy dumni z tego, że od wielu lat kształcimy młodzież w patronackich szkołach zawodowych. Kształcenie zawodowe, mówiąc eufemistycznie, w latach 90. XX wieku przestawało pełnić istotną funkcję w systemie edukacyjnym, stając się coraz bardziej zaniedbane i zapomniane. Myślę, że to był wielki błąd tamtych czasów. Volkswagen Poznań wrócił do – również niestety nieco zapomnianej we współczesnym przemyśle – idei kształcenia własnych pracowników, własnych uczniów. Poza szkołami branżowymi prowadzone jest również kształcenie dualne w ramach szkolnictwa wyższego. Volkswagen Poznań współpracuje właściwie ze wszystkimi państwowymi uczelniami wyższymi zarówno w Poznaniu, jak i w całym regionie Wielkopolski. Prowadzone są nawet programy dla doktorantów.

Natomiast z perspektywy związkowej muszę powiedzieć, że jesteśmy dumni i szczęśliwi, że uczniowie, którzy się tutaj kształcą, zdają egzaminy w ramach szkolnictwa zawodowego i technicznego, a później znajdują zatrudnienie w Volkswagen Poznań. Co warto podkreślić, wszyscy, którzy zdają wymagane egzaminy, otrzymują umowę o pracę oraz możliwość przystąpienia do NSZZ „Solidarność”, a duża część, w zasadzie prawie wszyscy, chętnie zapisują się do naszego związku zawodowego.

 

– Jak Pan ocenia obecny wizerunek szkolnictwa zawodowego w Polsce w oczach młodych ludzi? Czy nadal jest to „gorsza” ścieżka edukacyjna, czy ten stereotyp powoli odchodzi do przeszłości?

– Ten wizerunek na szczęście bardzo się zmienia. W dużej mierze wymuszają to nowe czasy, w których potrzeba coraz więcej wykwalifikowanych pracowników. To już nie jest praca tylko z pilnikiem i młotkiem, jak było kiedyś, ale przede wszystkim mamy swoje centra kompetencji w ramach firmy, w których uczniowie kształcą się w nowych zawodach. Technologia wymaga specjalizacji. Dzisiaj potrzeba przede wszystkim mechatroników, tych, którzy obsługują roboty. Wchodzimy w erę automatyzacji. Myślę, że warto też nadmienić, że dla wielu pracowników, którzy ukończyli szkołę zawodową w ramach Volkswagena, był to jedynie pierwszy krok do dalszego rozwoju. Mamy liczne przypadki pracowników, którzy skończyli szkołę zawodową, później, już pracując, szkoły średnie, a następnie szkoły wyższe i dzisiaj mają świetną karierę w ramach Volkswagena Poznań.

 

Potrzeba zmian

– Ma Pan kontakt z setkami absolwentów programu. Co najbardziej motywuje młodych ludzi do wyboru drogi zawodowej w przemyśle, a co ich zniechęca?

– Myślę, że to, co mogło ich zniechęcać, czyli pewien negatywny wizerunek z lat 90., o którym już wspomnieliśmy, przechodzi już do historii. Najbardziej zachęcają atrakcyjne miejsca i warunki pracy oraz realna możliwość rozwoju. A także to, że wielu, naprawdę wielu uczniów i później pracowników to już dzieci naszych pracowników. Firma staje się wielopokoleniowa.

 

– Jakie Pan zauważył największe zmiany w szkolnictwie zawodowym na przestrzeni ostatnich 20 lat?

– Najbardziej widać ciągłe dostosowywanie własnej oferty edukacyjnej do potrzeb pracodawcy oraz do tego, jakie zawody będą istniały w przyszłości. Myślę, że to jedyny możliwy kierunek. Czasy, w których mieliśmy klasy kształcące od wieków np. ślusarzy i tak dalej, to już elementy świata przeszłości. Dziś potrzeba ciągłych zmian, reagowania na bieżąco i nieustannego dostosowywania się do zmieniającej się rzeczywistości. Można więc powiedzieć, że potrzeba zmian to jest właśnie ta najważniejsza zmiana, która dzisiaj zachodzi. Szkoły, które tego ducha nowych czasów nie rozpoznają i będą stać w miejscu, mogą mieć poważne problemy z przetrwaniem.

 

– Najwyższa Izba Kontroli w 2024 roku wykazała, że aż około 30% absolwentów szkół branżowych pierwszego stopnia ani nie pracuje, ani nie kontynuuje nauki. Jak Pan myśli, skąd się bierze ten problem i co można z nim zrobić?

– Wydaje mi się, że problem leży w dużej mierze w złym wyborze szkoły. Jeżeli ktoś w ramach jakiejś szkoły kończy swoje kształcenie zawodowe, czy nawet średnie, w jakimś konkretnym zawodzie, a później nie znajduje pracy, to musi się dostosować i przebranżowić.

 

Jak to robi Volkswagen?

– Czym zasadniczo różni się Wasz model dualny od typowej branżowej szkoły I stopnia w Polsce? Wielu pracodawców narzeka na niski poziom przygotowania absolwentów szkół branżowych. Co VW robi lepiej niż przeciętna szkoła?

– Sądzę, że kluczem jest tu przede wszystkim dawanie realnej możliwość praktycznego poznania nowych technologii. Uczniowie od pierwszego roku nauki mają świetnie wyposażone klasy. Volkswagen daje dostęp do wiedzy i do praktycznej nauki. Podczas niej są dostępne różne modele, a praktyki odbywają się już w firmie. Co warto podkreślić, przedsiębiorstwo dynamicznie się zmienia i automatyzuje. Dostęp do nowych technologii mają również uczniowie, co w mojej ocenie jest niezwykle istotne. Myślę, że to wyróżnia Volkswagena. Chodzi też o sam profil produkcji, ponieważ samochody to jest coś, co interesuje młodych ludzi. Nie mówię tylko o młodych mężczyznach, bo mamy też dziewczyny, które kształcą się w zawodach technicznych.

 

– To w pewnym sensie odkłamuje dość powszechny stereotyp.

– Raz w roku na posiedzeniu Światowej i Europejskiej Rady Zakładowej Volkswagena jest przyznawana prestiżowa nagroda, tak zwany Best Practice Award, dla najlepszych uczniów ze wszystkich lokalizacji, w których prowadzone jest szkolenie zawodowe. Kilka lat temu taką nagrodę otrzymała uczennica. Dziewczyn kształcących się w zawodach technicznych jest wprawdzie mniej, ale swoją ciężką pracą i zaangażowaniem w niczym nie ustępują chłopakom.

 

Współpraca i działalność związkowa

– Spróbujmy teraz spojrzeć nieco szerzej. Co należałoby zmienić w polskim systemie szkolnictwa branżowego, aby więcej firm mogło wdrażać skuteczne programy dualne na wzór Volkswagena?

– Na pewno potrzebna jest współpraca z samorządem, z rządem, ewentualna pomoc w budowaniu takich klas, ponieważ to musi się opłacać danej firmie. Po pierwsze należy stworzyć dogodne warunki ku temu, żeby takie klasy powstawały. Takie warunki są zapewnione w ramach współpracy firmy z samorządami, czyli z powiatem poznańskim i z powiatem wrzesińskim. Ważna jest też później możliwość zatrudnienia tych uczniów, czyli kwestia rozwoju firm. Jeżeli firma nie planuje przyjmować nowych pracowników, a teraz często przeprowadzane są redukcje zatrudnienia, to nie będzie atrakcyjna. Nie będzie też podstawy do tworzenia takich klas.

 

– Jak ocenia Pan współpracę z partnerami edukacyjnymi?

– Myślę, że to bardzo dobra współpraca. Jako związek zawodowy aktywnie współpracujemy ze szkołami, co pozwala nam na bezpośrednie spotkania i rozmowy z uczniami. Podczas nich wyjaśniamy, jak istotna dla pracowników firmy Volkswagen jest ich oficjalna związkowa reprezentacja oraz dlaczego warto wstąpić w szeregi Solidarności. Nasze inicjatywy zawsze spotykają się z dużą przychylnością. Angażujemy się również w działania o charakterze reprezentacyjnym i oficjalnym. Regularnie otrzymujemy zaproszenia na inaugurację roku szkolnego w naszej firmie, gdzie mamy przestrzeń na powitanie nowych uczniów, a także na pożegnanie absolwentów i złożenie im gratulacji podczas uroczystych gal. Doskonałym tego przykładem była ubiegłoroczna, jubileuszowa gala będąca zwieńczeniem 20-lecia naszego programu kształcenia dualnego. Jako związek zawodowy mieliśmy tam swoje stałe miejsce, a ja miałem też zaszczyt wygłosić tam przemówienie. Podsumowując współpracę ze szkołami oraz z firmą w zakresie kształcenia zawodowego, muszę podkreślić, że NSZZ „Solidarność” cieszy się pełnym podmiotowym traktowaniem. Wynika to zarówno z wypracowanej przez lata silnej pozycji, jak i z wewnętrznych regulacji koncernowych. Kluczowym dokumentem jest tutaj Karta Stosunków Pracy, która w module poświęconym edukacji gwarantuje nam realne prawo do współdecydowania w tych procesach.

 

– Dlaczego warto należeć do NSZZ „Solidarność”?

– Przede wszystkim dlatego, że tworzymy silną i solidarną reprezentację pracowników. Im jest nas więcej, tym mamy większe możliwości negocjacji, a nasz głos jest silniejszy i lepiej słyszalny. Jednak korzyści z przynależności związkowej jest znacznie więcej. Dla młodych ludzi, urodzonych już w XXI wieku, pojęcie związku zawodowego oraz historia i rola Solidarności bywają na początku abstrakcją. Trafiając do tak dużego zakładu pracy, w którym działa silna i prężna organizacja związkowa, dopiero poznają te mechanizmy od podstaw. Myślę, że to, iż od samego początku swojej zawodowej drogi mogą również rozpocząć swoją przynależność związkową, jest bardzo ważne. Doskonałym dowodem na to, jak wielkie perspektywy otwiera ta działalność, jest historia jednego z naszych absolwentów. Kilkanaście lat temu ukończył on szkołę zawodową w ramach struktur Volkswagena. Następnie kontynuował edukację w szkole średniej i na studiach wyższych. W trakcie swojej drogi zawodowej został oddelegowany do pracy w biurze Związku jako mój asystent. Później awansował na specjalistę, a dziś zajmuje stanowisko w strukturach działu personalnego, w którym są świadczone usługi także dla centrali koncernu VW w Wolfsburgu. To piękny przykład rozwoju kariery, w którą od samego początku naturalnie wpisana była działalność związkowa.

– Jakie są największe wyzwania na najbliższe 5–10 lat dla kształcenia zawodowego w kontekście zmian technologicznych, AI, automatyzacji i demografii?

– Myślę, że przede wszystkim oferta kształcenia zawodowego musi być atrakcyjna i odpowiadać na rzeczywiste wyzwania przyszłości. Powinna więc obejmować takie obszary jak sztuczna inteligencja, automatyzacja i robotyzacja, które będą odgrywać kluczową rolę w nadchodzących latach. Aby przyciągnąć młodych ludzi, edukacja musi dawać absolwentom realne perspektywy zawodowe – przygotowywać ich do pracy w dynamicznie zmieniającym się świecie, w którym robotyka i nowe technologie rozwijają się bardzo szybko. Największym wyzwaniem jest jednak konkurencyjność, przede wszystkim z Chinami. Mówię tu szczególnie o branży motoryzacyjnej, ale dotyczy to całego przemysłu. Żeby sprostać tej konkurencji, potrzebujemy wyjątkowo dobrze wykształconych pracowników – posiadających zarówno solidną wiedzę techniczną, jak i umiejętność pracy z nowoczesnymi technologiami. To właśnie taka wiedza będzie w najbliższych latach najbardziej poszukiwana i ceniona przez pracodawców.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.05.2026 09:24
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 21/2026, oprac. Ludwik Pęzioł