M.Ossowski, red. nacz. "TS": Polscy strażacy są wspaniałymi ambasadorami Polski

Strażacy oczywiście wykonywali swoją robotę, ale wyjazd nie był obowiązkowy, byli ochotnikami. Mają swoje rodziny, dzieci, a walka z żywiołem narażała ich zdrowie, a być może i życie. Dlatego, chociaż temu zaprzeczają, ich bohaterstwo jest niekwestionowane. I potwierdzone licznymi wyrazami wdzięczności zarówno zwykłych Greków, jak i greckich władz.
Polscy strażacy są również wspaniałymi ambasadorami Polski. Tak jak przecież niedawno w Szwecji, gdzie również walczyli z pożarami lasów i gdzie również stali się niemal bohaterami popkultury - ludzie pozdrawiali ich szpalerami na ulicach szwedzkich miast.
Dzieje się to w czasie, kiedy Polska jest w światowych liberalno-lewicowych mediach - ze szczególnym uwzględnieniem europejskich - niemiłosiernie atakowana przy użyciu brutalnych środków, często kłamstwa i manipulacji. Kiedy wizerunek Polaka jest w europejskiej, czy wręcz światowej, opinii publicznej świadomie druzgotany.
Polscy strażacy nie mają czasu przejmować się takimi rzeczami, ale nie zmienia to faktu, że ich szturm w sensie wizerunkowym przypomina atak polskiej husarii, po którym nie trzeba już nic poprawiać. Z tą różnicą, że kończy się wiwatami na ich cześć, wieszaniem się na szyjach i pragnieniem wyjścia za mąż za Polaka.
Również w tym sensie to, co robią polscy strażacy, jest nie do przecenienia.

Michał Ossowski, red. nacz. TS: Uderzenie w Solidarność było głównym powodem wprowadzenia przez Jaruzelskiego stanu wojennego
M. Ossowski, red. nacz. TS: „Barbórka w Turowie”

M. Ossowski, red. nacz. TS, cytuje słowa śp. Lecha Kaczyńskiego: „Świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę…”
M. Ossowski, red. nacz. "TS": Dojście do władzy koalicji PO-PSL zaowocowało zainicjowaniem bodaj najbardziej antypracowniczej i antyspołecznej polityki rządu po 1989 roku

M. Ossowski, red. nacz. "TS": Prymas Tysiąclecia przez kilkadziesiąt lat komunistycznej nocy był opoką


