[Felieton „TS”] Marek Lewandowski: Przyczepiło się g… do statku i woła: „Płyniemy!”
![[Felieton „TS”] Marek Lewandowski: Przyczepiło się g… do statku i woła: „Płyniemy!”](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/ba37394e-8bed-44e3-94c0-7e9f089666c1/33x2.png?p=article_hero_mobile)
Żywiecki Hutchinson, lubski W&W, ciechanowski Sofidel, Ursus w Chełmie, Altrad Mostostal w Siedlcach. Wymieniać dalej? To tylko kilka z licznych przykładów strajków o wyższe wynagrodzenia i godne traktowanie, które oprócz tego w Solarisie zostały przeprowadzone w ubiegłym roku. Ale Lewica wnioskuje o uchwałę jedynie w tym jednym przypadku. To nie tylko cyniczne, ale też krzywdzące np. dziewczyny w W&W (co to za historia? - niech sobie każdy wygugluje).
Solidarność w ciągu roku podpisuje w skali kraju blisko 10 tys. porozumień płacowych, jeszcze więcej różnorakich regulaminów. Choć w wielu przypadkach wchodzi w spory zbiorowe, przeprowadza strajki ostrzegawcze, nagłaśnia zachowanie pracodawców, wykorzystuje międzynarodowe struktury związkowe, a często też osobiste kontakty, to w ogromnej większości odbywa się to w cichym, spokojnym dialogu z pracodawcami. Bo Solidarność to przede wszystkim związek dialogu.
W tych trudnych przypadkach, gdy musimy strajkować, gdy szykanuje się, a i często zwalnia liderów związkowych, nie widać szczególnego zainteresowania polityków, ich specjalnej aktywności czy wsparcia. No ale w roku wyborczym, przy okazji tak głośnego wydarzenia jak ubiegłoroczny strajk w podpoznańskim Bolechowie, warto spróbować ogrzać się w blasku pracowników, których na co dzień ma się… - tu niech każdy sobie sam dopowie.
Niestety, obawiam się, że wraz z narastającymi emocjami trwającej już kampanii wyborczej, takich przypadków podczepiania się pod nie swoje zasługi będzie więcej. I to nie tylko ze strony partii opozycyjnych, ale nawet koalicji rządowej. Często zresztą słyszę w różnych wypowiedziach np. polityków PiS, nawet tych blisko związanych z naszym Związkiem, jak chwalą się rozwiązaniami, które zostały wprowadzone, jednocześnie zapominając, że gdyby nie Solidarność, nawet by o nich nie pomyśleli. A samo słowo "Solidarność" jakoś trudno przechodzi im przez gardło.
Stąd dwa apele. Pierwszy do związkowców. Wszystkich, nie tylko z Solidarności, ale i OPZZ, Forum i wszystkich innych działających w Polsce. Nie pozwalajcie sobie odbierać sukcesów i pamiętajcie, że większość o naszych problemach i postulatach przypomina sobie dopiero w czasie wyborów. To zwykły cynizm, obłuda i fałszywa troska.
Drugi apel do pracodawców - chcecie polityków w swoich firmach? Nie lepiej rozmawiać ze swoimi pracownikami? Solidarność to związek dialogu. Lojalny partner, jeśli oczywiście traktuje się go po partnersku. W 99 proc. spokojnie przy stole negocjacyjnym, w trosce o dobro firmy negocjuje i podpisuje porozumienia i regulaminy. Więcej - docenia i nagradza tych pracodawców, którzy w tym dialogu się wyróżniają, czego przykładem jest konkurs Pracodawca Przyjazny Pracownikom. Konflikt, jak w przypadku Solarisa, choć spektakularny, jest marginesem. Prędzej czy później i tak musimy się dogadać, a polityka nam w tym nie pomoże.
Miały być dwa apele, ale będzie trzeci. Do polityków. Waszą rolą jest stwarzać nam warunki. Pracodawcom przejrzyste i proste prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, pracownikom do skutecznej ochrony swoich praw. Przede wszystkim skutecznej ochrony liderów związkowych przed zwolnieniem. Tak jak w przypadku przewodniczącej z W&W, która wbrew obowiązującemu prawu została zwolniona za organizację legalnego strajku. A tymczasem uchwała Lewicy w rocznicę strajku jest przyznaniem się do winy, że polska klasa polityczna nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
Tagi
Kongres Pracy w Gdańsku. Plan debat i lista panelistów

82,1 proc. osób nie widzi pozytywnych efektów działań koalicji rządzącej na ochronę zdrowia

44 lata temu uruchomiono podziemne Radio Solidarność
"Niech nie będzie nam obojętne, jaka jest Polska". Ulicami Nowego Sącza przeszedł zorganizowany przez "S" marsz
W Nowym Sączu ruszył marsz "Razem dla Polski i Polaków"


