Szukaj
Konto

Robert Wąsik: O Powstaniu Warszawskim. Tym się różnimy od Europy Zachodniej

01.08.2017 15:22
Robert Wąsik: O Powstaniu Warszawskim. Tym się różnimy od Europy Zachodniej
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Ból, krew, łzy. Można mnożyć wielkie i trudne słowa, by opisać tragedię największej akcji zbrojnej Polskiego Państwa Podziemnego. Tragedię młodych chłopców, którzy nie wrócili do swoich dziewczyn. Tragedię mężczyzn, którzy nie wrócili do swoich żon. Tragedię ojców, którzy nie wrócili do swoich dzieci. Tragedię matki, która usłyszała rano od syna "dziś idę walczyć, mamo", a później okazało się, że były to jego ostatnie słowa. Morze wylanych łez, pęknięte serca, złamane życia. A wszystko po to, by ponieść druzgocącą klęskę militarną i strategiczną. I dziś, 73 lata od tamtych wydarzeń, mamy pełne prawo zapytać: czy musiało do tego dojść?
Nie brakuje w naszym kraju głosów wysoko postawionych urzędników czy polityków, którzy krytykują decyzję o rozpoczęciu Powstania. W tym roku bryluje Radosław Sikorski, który na Twitterze mocno skrytykował dowództwo AK. I trzeba przyznać, że argumentów do obronienia swojej tezy mu nie brakowało. Czy warto było wysłać na rzeź dziesiątki tysięcy młodych orłów, którzy swoim bystrym umysłem i rozpalonym miłością do kraju sercem mogli pomóc odbudować nasz kraj po wojnie?

Od tamtych wydarzeń minęło ponad 70 lat. I dziś, kiedy widzę łzy w oczach moich rówieśników którzy patrzą na obchody powstania, nie mam wątpliwości. Kiedy sam musiałem wstrzymywać łzy podczas przemówienia 100-letniego generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego (dostępne tutaj, pozycja obowiązkowa dla każdego Polaka). Kiedy widzę, jak cały kraj staje w miejscu każdego roku 1 sierpnia o godzinie 17. Nie mam wątpliwości, że Powstańcy dali nam wielki skarb. Skarb, którego nie ma żaden inny naród, nie ma go bogaty Zachód, nie ma go w UE. Ten skarb to Ojczyzna, za którą przelano krew. To świadomość, że za ziemię na której stoimy, setki ludzi oddało to co mieli najcenniejsze, czyli życie. A przecież oni mieli też swoje plany, marzenia, bliskich... Potrafili to wszystko oddać za tę ziemię. Myślę że narody, które nie mają w swojej historii rozdziału takiego jak Powstanie Warszawskie, nigdy nie zrozumieją, co to znaczy naprawdę kochać swój kraj. Ofiara Powstańców zaszczepia w naszych sercach uczucie, którego nie jest w stanie wyrazić żadne słowo. Gdyby nie Powstańcy ja nie wiedziałbym, co to jest patriotyzm. Ale gdy patrzę na generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, który z taką czułością i miłością wypowiada słowa "nasza kochana Ojczyzna"... to już wiem.

W czasach, gdzie elity europejskie próbują zlikwidować wspólnotę suwerennych państw narodowych, w zamian tworząc multikulturalny, unifikacyjny, bezpłciowy worek i próbują nas do niego wrzucić, pamięć o Powstaniu jest bezcenna. Gdy mówi się, że nie jesteśmy w Polsce, tylko "Europie", gdzie nie jesteśmy Polakami, tylko "Europejczykami", a kluczowe decyzje dotyczące naszego kraju ma podejmować nie Warszawa, a Bruksela. Nie dajmy sobie tego wyrwać.

Ktoś mógłby powiedzieć, że decyzja o rozpoczęciu tej walki była błędem. I jak po ludzku zrobimy bilans zysków i strat, musimy przyznać mu rację. Ale są sprawy, przy których logika i rozum to po prostu zbyt małe rzeczy, aby w ich kontekście ocenić daną kwestię. Takim przykładem jest krwawa ofiara. Ofiara Jezusa. Ofiara Powstańców. Ofiara ludzkiego życia. Dana dobrowolnie. Owoce takiej ofiary nigdy się nie kończą, nigdy się nie wyczerpią.

Robert Wąsik
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.08.2017 15:22