Szukaj
Konto

Paweł Janowski dla "TS": Bojkot Rossmanna

28.10.2016 10:48
Paweł Janowski dla "TS": Bojkot Rossmanna
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
Nie idź z rana do Rossmanna. Popołudniami też nie radzę, a wieczorki lepiej na łonie rodziny spędzić. Skąd ten pomysł na niechodzenie do tej drogerii? W październikowym numerze gazetki „Skarb” tej niemiecko-chińskiej sieci znalazł się raport o programie „Rodzina 500 plus” zatytułowany „500+ czy minus”. Można w nim znaleźć „głosy obywateli”, którzy dzielili się swoimi problemami i spostrzeżeniami.
Z wypiekami na twarzy przystąpiłem do czytania listów zatroskanych. Wstęp nie pozostawiał wątpliwości, czego można będzie się spodziewać. Napięcie rosło z każdym zdaniem. "Uprzejmie donoszę, że mój sąsiad przepija pieniądze z 500+. Donosy takiej i podobnej treści już od pół roku lądują na biurkach pracowników Miejskich Ośrodków Pomocy Rodzinie w całym kraju" - napisano w gazetce Rossmanna. Łza z oka mi popłynęła, a za nią druga. "Nikomu nie chce się schylać za parę złotych, skoro państwo płaci mu pensję za darmo (…) Jak ktoś ma gromadę dzieci, to żyje teraz jak król i ani mu w głowie praca" - wypowiedź anonimowego właściciela sadu. Wzruszenie odebrało mi mowę. Po dłużej chwili odzyskałem równowagę. Jak wiemy, redakcja wspomnianej gazetki ma korespondentów w całym kraju i za granicą, a najwięcej na orbicie okołoziemskiej. Materiały śledczych dziennikarzy "Skarbu" spływają tysiącami na biurko naczelnej. Dziwię się, że jeszcze nie odnotowano rossmannowej gazetki w rankingu najbardziej opiniotwórczych tytułów. Ale przyjrzyjmy się dokładniej tej publikacji.

"Decyzja o 500+ jest niedopracowana, bo 500 zł to kwota, która powinna być dodatkiem, a nie podstawą budżetu domowego. W Wilanowie, gdzie mieszkam, wszystkie dziewczyny spacerują z wózkami. Z moich obliczeń wynika, że maluchy były w drodze, gdy wchodził ten cudaczny projekt" - oznajmia Hanna Bakuła.

Jest też wywiad z panią psycholog, według której program Rodzina 500+ może prowadzić do pogorszenia relacji międzyludzkich, "bo Polakowi zawsze wydaje się, że w zagrodzie obok rośnie bardziej zielona trawa". Zajrzałem w głąb swej duszy i ujrzałem zielony trawnik. Prawie tak zielony jak u sąsiada. Skąd u tej prostej pani psycholog taka wiedza tajemna?

Wróćmy jednak do Rossmanna. A ten ma zagwozdkę. Bo Polacy na portalach społecznościowych zainicjowali akcję: "Daję bana dla Rossmanna". Taki bojkot konsumencki. I rzecznik Rossmanna zabrał głos: "Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni artykułami na temat programu 500+ w październikowym "Skarbie". Intencją firmy Rossmann nie było dotknięcie kogokolwiek, szanujemy uczucia naszych czytelników i klientów".

No tak, intencją nie było. A czym to jest piekło wybrukowane? Jak dobrze pamiętam, dobrymi intencjami. Przypadkowo rzecznikiem prasowym Rossmanna jest Agata Nowakowska, jak podał portal Niezależna.pl, była dziennikarka "Gazety Wyborczej", prywatnie żona Andrzeja Morozowskiego z TVN24. Cóż za przypadek. 800 tysięcy nakładu tej bezcennej gazetki poszło na przemiał. Podobno nawet pani Agata Młynarska, redaktor naczelna, postanowiła zrezygnować z pełnionej funkcji. Pewnie usłyszała kilka słów od swoich szefów.
A tymczasem dla zdrowotności naszego kochanego społeczeństwa nie zaszkodzi przetrenować prewencyjnie bojkotu tej drogerii. Nie zaszkodzi. Może zaczną lepiej wsłuchiwać się w intencje Polaków i Polek. Może.

Dr Paweł Janowski

Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (44/2016). Cały numer do kupienia tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.10.2016 10:48