Mieczysław Gil dla "TS": Z tą Polską zawsze są kłopoty...
01.06.2017 12:13

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Unia Europejska: robimy w końcu relokację i każdy kraj bierze, pod groźbą sankcji finansowej w wysokości 250 tys. euro od jednego nieprzyjętego imigranta, swoją pulę. Premier Beata Szydło: nie stać nas teraz na taki wysiłek, ponadto najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa własnym obywatelom.
Ryszard Czarnecki dodaje, że Unia nie ma jeszcze żadnych regulacji prawnych dotyczących odmowy przyjmowania uchodźców. To oczywiste nawiązanie do słów Donalda Tuska, który powiedział, że jest w stanie zrozumieć argumenty polskiego rządu, ale taka decyzja będzie się musiała wiązać z konsekwencjami, bo "takie są zasady w Europie". Straszy też komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos, który jest gotów rozpocząć procedurę o naruszenie prawa UE. Prawa? Od kiedy prawem Unii jest chęć przyjścia z pomocą Angeli Merkel, która, chcąc pozyskać nową siłę roboczą dla niemieckiej gospodarki, za późno zorientowała się, że zbyt szeroko otworzyła te drzwi? Jedno jest pewne: w najbliższym czasie czeka nas kolejny wzrost napięcia na linii Bruksela - Warszawa.
Wszystko wskazuje na to, że wraz ze zmianą władzy we Francji wewnątrz Unii Europejskiej uformuje się oś Paryż - Berlin. Czy Emmanuel Macron okaże się równorzędnym partnerem dla Angeli Merkel? Raczej wątpię. Że marzy o tym, to oczywiste. Sama Unia, stojąca przed wielkim wyzwaniem, jakim jest zreformowanie jej struktur i sposobu funkcjonowania, gasi pożar benzyną. Informacje z tajnego spotkania dwóch unijnych komisarzy z wybranymi europosłami w Strasburgu, ujawnione przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung", wprawiają w osłupienie. Gazeta twierdzi, że do 2025 r. Komisja Europejska chce wprowadzić wspólną walutę we wszystkich krajach Unii. Podstawy prawne takiego działania? Dania zastrzegła sobie prawo niewstępowania do strefy euro, a byłe kraje socjalistyczne, jak Polska, Czechy, Węgry, Chorwacja, Rumunia i Bułgaria nie spełniają wymagań. Deklarowaliśmy chęć przystąpienia do strefy euro, ale bez sprecyzowania, kiedy to nastąpi. Minister ds. europejskich Konrad Szymański zauważył, że dziś nie wiemy, jak będzie wyglądała strefa euro w 2025 r. "Zanim będziemy się w tej sprawie wypowiadali, chcemy zobaczyć, w jaki sposób strefa euro pokona wewnętrzne sprzeczności, które dzisiaj są nierozwiazywalne" - dodał.
Jedno wiem ponad wszelką wątpliwość: Polska będzie poddawana bardzo silnej presji, by jak najszybciej weszła do strefy euro. Leży to w interesie zagranicznych inwestorów, mocno w Polsce umocowanych. Wspólna waluta to dla nich gwarancja stabilności w sytuacji wahnięć walutowych. Ale rząd musi brać pod uwagę również konsekwencje, jakie ta decyzja niesie dla współobowateli i własnej gospodarki. Inaczej się nie da.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Wszystko wskazuje na to, że wraz ze zmianą władzy we Francji wewnątrz Unii Europejskiej uformuje się oś Paryż - Berlin. Czy Emmanuel Macron okaże się równorzędnym partnerem dla Angeli Merkel? Raczej wątpię. Że marzy o tym, to oczywiste. Sama Unia, stojąca przed wielkim wyzwaniem, jakim jest zreformowanie jej struktur i sposobu funkcjonowania, gasi pożar benzyną. Informacje z tajnego spotkania dwóch unijnych komisarzy z wybranymi europosłami w Strasburgu, ujawnione przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung", wprawiają w osłupienie. Gazeta twierdzi, że do 2025 r. Komisja Europejska chce wprowadzić wspólną walutę we wszystkich krajach Unii. Podstawy prawne takiego działania? Dania zastrzegła sobie prawo niewstępowania do strefy euro, a byłe kraje socjalistyczne, jak Polska, Czechy, Węgry, Chorwacja, Rumunia i Bułgaria nie spełniają wymagań. Deklarowaliśmy chęć przystąpienia do strefy euro, ale bez sprecyzowania, kiedy to nastąpi. Minister ds. europejskich Konrad Szymański zauważył, że dziś nie wiemy, jak będzie wyglądała strefa euro w 2025 r. "Zanim będziemy się w tej sprawie wypowiadali, chcemy zobaczyć, w jaki sposób strefa euro pokona wewnętrzne sprzeczności, które dzisiaj są nierozwiazywalne" - dodał.
Jedno wiem ponad wszelką wątpliwość: Polska będzie poddawana bardzo silnej presji, by jak najszybciej weszła do strefy euro. Leży to w interesie zagranicznych inwestorów, mocno w Polsce umocowanych. Wspólna waluta to dla nich gwarancja stabilności w sytuacji wahnięć walutowych. Ale rząd musi brać pod uwagę również konsekwencje, jakie ta decyzja niesie dla współobowateli i własnej gospodarki. Inaczej się nie da.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.06.2017 12:13
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Walka o krzyż
08.05.2020 22:20

Komentarzy: 0
27 kwietnia 1960 r. w Nowej Hucie na ulice wyszły „resztki antyspołecznych szumowin, które dały o sobie znać w gorszących chuligańskich ekscesach” – nie przebierał w słowach Władysław Gomułka. Towarzysz Wiesław pozwolił sobie też na zbesztanie hutników: „To cały kraj wypruwa sobie żyły, a wy urządzacie zamieszki i chcecie budować kościoły?”.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Następna będzie Afryka
29.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Doniesienia o 700 tysiącach zakażonych koronawirusem w Stanach Zjednoczonych budzą przerażenie. A co powiedzieć o wynikach raportu opublikowanego przez Komisję Gospodarczą Narodów Zjednoczonych ds. Afryki? Według ekspertów Komisji, o ile podjęte zostaną rygorystyczne środki zaradcze (co w przypadku Afryki nie jest możliwe do natychmiastowego zrealizowania) – zakażonych zostanie 122 mln osób, z czego umrze 300 tys.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?
22.04.2020 20:50
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Meandry sprawiedliwości
17.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Sąd Najwyższy w Canberze, stolicy Australii, w siedmioosobowym składzie jednogłośnie uniewinnił kardynała George’a Pella. 78-letni duchowny w wieku 46 lat został biskupem pomocniczym Melbourne (1987-1996), a następnie arcybiskupem metropolitą tego miasta.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Punkty zapalne
08.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Napływające z Włoch informacje napawają lekkim optymizmem. Zmasakrowany przez koronawirusa kraj odnotowuje spadającą liczbę nowych zakażeń. Nie znaczy to jednak, że już można odetchnąć z ulgą. W Polsce szczyt zachorowań nastąpi za dwa, trzy tygodnie. Rząd próbuje je zminimalizować poprzez wprowadzenie bardzo rygorystycznych zasad przebywania poza domem. Na ogół jest to dobrze przyjmowane przez społeczeństwo. Wypowiedź prof. Marka Chłaja o tym, że wdrażane przez władzę przepisy są ograniczeniem godności i praw obywatelskich (bo policja np. może nam nakazać publiczne obnażenie się), furory nie zrobiła.
Czytaj więcej
