Krysztopa: Nowelizacja nowelizacji ustawy o IPN. Muszę powiedzieć, że nie rozumiem
27.06.2018 13:57

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Można powiedzieć wiele na temat nowelizacji ustawy o IPN. O tym, że albo nie przewidziano jej konsekwencji dyplomatycznych (w tym dla samego IPN, który choć nie jest twórcą ustawy oberwał na wszystkich frontach), albo źle wybrano moment ogłoszenia, tuż przed rocznicą wyzwolenia Auschwitz, co dało okazję do bezprecedensowego ataku ambasador Azari i generalnie stronie izraelskiej, lub też pozwolono wprowadzić w maliny, o ile prawdą jest, że takie konsultacje były.
Jedno jest pewne, ponieśliśmy wszelkie możliwe konsekwencje wprowadzenia ustawy, która przecież, wbrew licznym łgarstwom na ten temat, mówi "Kto publicznie i WBREW FAKTOM przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką (...) podlega karze (...)", a po tym jak je ponieśliśmy, wycofujemy się z elementów karnych nowelizacji. Dlaczego?
Czy dlatego, że w międzyczasie wyjaśniono nam, że istnieje kategoria FAKTÓW, których nie mamy prawa podnosić? Podobną konstrukcję ma penalizacja (nie tylko w Polsce przecież) kłamstwa oświęcimskiego. Czy na zasadzie analogii, również z niej zrezygnujemy? Jeśli nowelizacja ustawy o IPN ogranicza wolność słowa i badań naukowych, to penalizacja kłamstwa oświęcimskiego również. Czy też uznamy, że istnieją fakty historyczne dwojga rodzajów, takie pozostające pod ochroną i takie, które można bezkarnie kwestionować?
Podobno mamy wytaczać procesy oszczercom. OK, zobaczymy. Ja w każdym razie będę się przyglądał.
Cezary Krysztopa
Czy dlatego, że w międzyczasie wyjaśniono nam, że istnieje kategoria FAKTÓW, których nie mamy prawa podnosić? Podobną konstrukcję ma penalizacja (nie tylko w Polsce przecież) kłamstwa oświęcimskiego. Czy na zasadzie analogii, również z niej zrezygnujemy? Jeśli nowelizacja ustawy o IPN ogranicza wolność słowa i badań naukowych, to penalizacja kłamstwa oświęcimskiego również. Czy też uznamy, że istnieją fakty historyczne dwojga rodzajów, takie pozostające pod ochroną i takie, które można bezkarnie kwestionować?
Podobno mamy wytaczać procesy oszczercom. OK, zobaczymy. Ja w każdym razie będę się przyglądał.
Cezary Krysztopa
nWycofanie art. 55a i 55b #UstawaIPN to rezygnacja z karnych narzędzi ochrony prawdy historycznej przed zakłamaniem największych zbrodni.
— Jerzy Kwaśniewski (@jerzKwasniewski) 27 czerwca 2018
Chociaż osobiście wolę instrumenty cywilne, to przykre jest, że Polsce wolno mniej, niż krajom stosującym prawo karne w takich sprawach.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.06.2018 13:57