Szukaj
Konto

Etos folwarku, czyli bajka o ciężkiej pracy dla innych

11.05.2025 14:41
Praca ponad wszystko? Już nie
Źródło: fot. Canva Pro
Komentarzy: 0
Ostatnio coraz częściej słyszymy utyskiwania, że „z młodymi to się nie da”. Że „nie ma już etosu pracy”. Że „ludziom nie chce się robić”. Słowa te płyną, o ironio, z ust tych, którzy przez ostatnie dekady żyli całkiem wygodnie – najczęściej dzięki temu, że ich rodzice byli odpowiednio ustawieni, a oni sami nie musieli zaczynać kariery od magazynu czy linii produkcyjnej, tylko od startupu w kawiarni z MacBookiem na kolanach.

No cóż, łatwo mówić o "etosie pracy", gdy się samemu nigdy na serio nie harowało. A jeśli już - to pod bezpiecznym parasolem koneksji, kapitału, nazwiska lub znajomości z profesorem z uczelni wyższej.

Bo prawda jest taka: dzisiejsi kaznodzieje pracy po bożemu, ci wielcy moralizatorzy od "brania się w garść", nie mają pojęcia, co to znaczy tyranie w czasach śmieciówek, bezrobocia i wiecznego "może oddzwonimy". Ich ścieżka? Lepsze liceum, dobre kontakty, może fundacja, potem NGO, potem grant, a potem to już tylko coaching i LinkedInowe posty o pokorze i sukcesie.

A obok nich - ich rówieśnicy, którzy w tym samym czasie dźwigali kartony, zmieniali pieluchy starszym ludziom w Niemczech albo odbijali się od Urzędów Pracy jak piłka pingpongowa. To oni zbudowali fundamenty tego rynku, który dziś tak ładnie wygląda na wykresach. Ich wyzysk dał zyski. Ich pokora była tania. Ich życie - najczęściej przemilczane.

Teraz, kiedy młodsze pokolenia mówią "stop" - nie chcą tyrać po 12 godzin, nie chcą być dostępni na Slacku o północy, nie chcą milczeć, gdy są traktowani jak przedmiot - nagle ci "wielcy" podnoszą larum. Że to upadek etosu! Że młodzi nie szanują pracy! Że nie wiedzą, co to dyscyplina!

Nie, szanowni państwo. To nie upadek etosu. To upadek waszego monopolu na opowiadanie o pracy. Bo przez lata etos oznaczał jedno: haruj, milcz, ciesz się, że masz. A jeśli nie masz - to twoja wina. Bo za mało się starałeś.

Tylko że ten bajkowy świat, w którym wystarczy "chcieć" i "być pracowitym" - istniał tylko dla wybranych. Reszta wiedziała, że bez pleców, bez kapitału, bez "Pana Taty" - to można co najwyżej zmienić agencję pracy tymczasowej.

Dlatego ten wasz "etos pracy" coraz bardziej przypomina etos pana na folwarku. Piękne hasła, dyscyplina, moralność - owszem, ale tylko dla parobków. Sami się od tego etosu dawno uwolniliście. A teraz płaczecie, że inni też chcą?

Witajcie w rzeczywistości. Tu się już nikt nie daje robić w etos.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.05.2025 14:41
Źródło: tysol.pl