Cezary Krysztopa dla "TS": Mam szczęście
29.08.2017 22:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Wymodlony, wymarzony i kochany mój synku. Piszę do Ciebie po raz pierwszy i ostatni. W tych dniach bowiem mam być zamordowany. Chciałem być Tobie ojcem i przyjacielem. Bawić się z Tobą i służyć radą i doświadczeniem w kształtowaniu twego umysłu i charakteru – to słowa listu, jaki napisał ppłk. Łukasz Ciepliński, szef IV Zarządu WiN, żołnierz ZWZ/AK, twórca podziemnej struktury wywiadu, którego konspiratorzy przechwycili części pocisków V-1 i V-2 oraz wykryli jedną z tajnych kwater Hitlera. I Żołnierz Wyklęty pseudonim „Pług”, którego komunistyczne bydlęta, na usługach swoich sowieckich panów, najpierw katowały na Rakowieckiej, a potem skazały w karykaturalnym procesie, na wielokrotną karę śmierci pod zarzutem zdrady narodu, dla którego ryzykował życie. I trzydziestoośmioletni młody mężczyzna, któremu właśnie urodził się syn, którego już nie poznał.
Cezary Krysztopa
Kiedy czytałem ten list w książce Tadeusza Płużańskiego "Obława na Wyklętych", właśnie siedział przy mniej mój Młodszy Syn bawiący się drewnianą układanką. Patrząc na niego, czułem, jak te słowa wypalają się we mnie gorącym żelazem. Historie zwykłych ludzi, którzy wobec dziejowej konieczności zostawali bohaterami, a później, z wyroku służalczych oportunistów czy prawdziwie krwawych bestii, również męczennikami. Właśnie to mną najbardziej wstrząsnęło, to zestawienie ich bohaterstwa i historii, którą tworzyli z codziennością, czasem szarą lub wręcz brudną, a czasem taką, jaką opisywał list ppłk. Łukasza Cieplińskiego, tyleż wzruszającą, co nieludzko bolesną.
Oczywiście wstrząsa mną to, że niejaki Badecki, sędzia Sądu Najwyższego - kto wie, być może jego podobizna, jak innych z tamtych czasów, wisi wciąż gdzieś na poczesnym miejscu monumentalnej siedziby SN - który skazał na śmierć cichociemnego Hieronima Dekutowskiego "Zaporę" i dwudziestu paru innych "wrogów ludu", po latach wykładania na uczelniach i kształtowania protoplastów obecnej elity prawniczej umarł sobie obwieszony medalami. Wstrząsa mną to, że niejaki Wendrowski, agent Smierszu, który rozpracowywał żołnierzy "Bartka", umarł spokojnie w 1997 roku, do końca pobierając wysoką emeryturę. Wstrząsa mną to, że już w "wolnej Polsce" i to całkiem niedawno, sąd utajniał rozprawy w sprawie oprawców generała "Nila". I to, że szwagier "Lalka" miał sobie postawić willę za pieniądze, które otrzymał za jego wydanie. To wszystko, dotykając świata, w którym żyję i tego, jak sobie wyobrażam codzienność, dotyka mnie bardzo boleśnie.
Najbardziej jednak porusza mnie to, że syn ppłk. Łukasza Cieplińskiego nigdy nie dostał listów od ojca, zmarł młodo, a korespondencja po różnych zawirowaniach dotarła do Polski dopiero w 2005 roku.
Mam ogromne szczęście, że mogę swoim Synkom wszystko wyjaśnić osobiście.
Tadeusz Płużański "Obława na Wyklętych. Polowanie bezpieki na Żołnierzy Niezłomnych"

Kiedy czytałem ten list w książce Tadeusza Płużańskiego "Obława na Wyklętych", właśnie siedział przy mniej mój Młodszy Syn bawiący się drewnianą układanką. Patrząc na niego, czułem, jak te słowa wypalają się we mnie gorącym żelazem. Historie zwykłych ludzi, którzy wobec dziejowej konieczności zostawali bohaterami, a później, z wyroku służalczych oportunistów czy prawdziwie krwawych bestii, również męczennikami. Właśnie to mną najbardziej wstrząsnęło, to zestawienie ich bohaterstwa i historii, którą tworzyli z codziennością, czasem szarą lub wręcz brudną, a czasem taką, jaką opisywał list ppłk. Łukasza Cieplińskiego, tyleż wzruszającą, co nieludzko bolesną.
Oczywiście wstrząsa mną to, że niejaki Badecki, sędzia Sądu Najwyższego - kto wie, być może jego podobizna, jak innych z tamtych czasów, wisi wciąż gdzieś na poczesnym miejscu monumentalnej siedziby SN - który skazał na śmierć cichociemnego Hieronima Dekutowskiego "Zaporę" i dwudziestu paru innych "wrogów ludu", po latach wykładania na uczelniach i kształtowania protoplastów obecnej elity prawniczej umarł sobie obwieszony medalami. Wstrząsa mną to, że niejaki Wendrowski, agent Smierszu, który rozpracowywał żołnierzy "Bartka", umarł spokojnie w 1997 roku, do końca pobierając wysoką emeryturę. Wstrząsa mną to, że już w "wolnej Polsce" i to całkiem niedawno, sąd utajniał rozprawy w sprawie oprawców generała "Nila". I to, że szwagier "Lalka" miał sobie postawić willę za pieniądze, które otrzymał za jego wydanie. To wszystko, dotykając świata, w którym żyję i tego, jak sobie wyobrażam codzienność, dotyka mnie bardzo boleśnie.
Najbardziej jednak porusza mnie to, że syn ppłk. Łukasza Cieplińskiego nigdy nie dostał listów od ojca, zmarł młodo, a korespondencja po różnych zawirowaniach dotarła do Polski dopiero w 2005 roku.
Mam ogromne szczęście, że mogę swoim Synkom wszystko wyjaśnić osobiście.
Tadeusz Płużański "Obława na Wyklętych. Polowanie bezpieki na Żołnierzy Niezłomnych"


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.08.2017 22:00
Cezary Krysztopa na komisji sejmowej: Na czym polega współpraca niektórych dziennikarzy z rządem Tuska?
19.12.2024 16:38

Komentarzy: 0
– Pojawiają się dwa pytania. Te pytania są bardzo istotne. Po pierwsze: co oznacza współpraca niektórych dziennikarzy z rządem Donalda Tuska? I drugie pytanie: czego obawia się Donald Tusk w związku z tym, że nie chce rozmawiać z dziennikarzami? – pytał dziś w Sejmie redaktor naczelny portalu Tysol.pl Cezary Krysztopa.
Czytaj więcej
Tadeusz Płużański: „Bury” - mój bohater
30.11.2024 01:18

Komentarzy: 0
30 listopada 1913 r. w Jabłonce w powiecie brzozowskim urodził się kpt. Romuald Rajs, „Bury”, dowódca 1. kompanii szturmowej 3. Brygady Wileńskiej AK, II szwadronu 5. Brygady Wileńskiej AK, a następnie 3. Brygady Wileńskiej NZW. Aresztowany przez UB w 1948 r., skazany na karę śmierci i zamordowany w grudniu 1949 r.
Czytaj więcej
Cezary Krysztopa zostanie jednorożcem
13.10.2024 19:08
[Felieton „TS”] Cezary Krysztopa: Dzieją się rzeczy straszne
29.09.2024 18:58
[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Wyszyńskiego bronił Niemiec i pies
26.09.2024 20:23

Komentarzy: 0
W nocy z 25 na 26 września 1953 r. funkcjonariusze komunistycznej bezpieki przyszli po Stefana Wyszyńskiego. Razem z ks. kardynałem w Pałacu Arcybiskupim przy ul. Miodowej aresztowali sekretarza ks. Wyszyńskiego – arcybiskupa Antoniego Baraniaka.
Czytaj więcej

