Szukaj
Konto

Zimno-gorące czasy polskiego hutnictwa

15.03.2017 18:50
Zimno-gorące czasy polskiego hutnictwa
Źródło: TS
Komentarzy: 0
W styczniu Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego „S” skierował do premiera polskiego rządu list, w którym zarzucił mu zlekceważenie kwestii dyrektywy dotyczącej unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO 2 (EU ETS) i brak\n prac nad rozwiązaniami dla hutnictwa. Całkowitą indolencję w tej kwestii zarzucił Ministerstwu Środowiska. Nowe rozwiązania UE w zakresie emisji CO 2 , wysoka cena energii elektrycznej i brak zabezpieczenia rynku unijnego przed importem stali prowadzą do kryzysu tego sektora gospodarki, czego następstwem będzie utrata wielu miejsc pracy.
Wydawać by się mogło, że nadchodzą złote czasy dla produkcji stali w Polsce. Plan Morawieckiego, który odwołuje się do słów Józefa Piłsudskiego: "Polska będzie wielka albo nie będzie jej wcale", przewiduje świadomą rozbudowę tych branż, w których Polska w skali świata może uzyskać przewagę konkurencyjną. Wskazuje m.in. lotnictwo, zbro- jeniówkę i przemysł stoczniowy. Zmodernizowana ma być kolej. Dla analityków jest oczywiste, że realizacja pomysłów zawartych w planie, w tym budowa polskiego promu pasażerskiego, znacząco zwiększą popyt na stal. Na wzrost sprzedaży mogłaby liczyć m.in. ArcelorMittal Poland SA, ponieważ dysponuje zaawansowa-nymi technologiami, pozwalającymi na przykład na produkcję szyn o długości 120 m wykorzystywanych w kolejach dużej prędkości (w Europie są tylko dwie huty mogące wykonać ten produkt).

Zwolnienia zamiast wzrostu?
A jednak w lutym ArcelorMittal Poland, największy producent stali w Polsce, ogłosił, że analizuje, czy podjąć się remontu jednego z dwóch wielkich pieców w Dąbrowie Górniczej (w dawnej Hucie Katowice). W obecnym stanie instalacja może pracować do końca drugiej połowy 2018 r. Lech Majchrzak, wiceprzewodniczący międzyzakładowej Solidarności, wskazuje, że remont pieca w rzeczywistości oznacza zbudowanie go niemal od początku. To koszt rzędu 150-200 mln złotych.
Dodatkowo, niezależnie od remontu pieca, właściciel huty jest zobowiązany poczynić do września 2018 roku niezbędne inwestycje, które spowodują zmniejszenie zanieczyszczenia okolicy pyłami niezorganizowanymi (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/75/UE z dnia 24 listopada 2010 r., w sprawie emisji przemysłowych - IED: zintegrowane zapobieganie zanieczyszczeniom i ich kontrola). Na problem pyłów skarżyli się mieszkańcy Dąbrowy Górniczej.
Dla każdej firmy decyzja o remon- cie pieca ma strategiczne znaczenie. Korporacja powołała zespół, który ma zarekomendować jeden z trzech wariantów dalszego działania huty.
Pierwszy przewiduje remont pieca i jego ponowne uruchomienie, drugi pracę w oparciu o jeden piec, trzeci budowę pieca elektrycznego.
Realizacja drugiego wariantu spowoduje zwolnienie prawie połowy załogi. Obecnie w hucie w Dąbrowie Górniczej pracuje, łącznie ze spółkami, ok. 4000 osób. Ale to nie będzie jedyny koszt społeczny zamknięcia pieca. Badania przeprowadzone przez firmę konsultingową EY na zlecenie
Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej wskazują, że na jednego hutnika przypada średnio 6,3 osób zatrudnionych w branżach kooprujących z hutnictwem. Oni również stracą pracę. Z raportu wynika też, że w ujęciu sektorowym branża stalowa ma relatywnie największy wpływ
na górnictwo. Generuje ok. 8 proc. tzw. wartości dodanej brutto - mówiąc w uproszczeniu - zysku kopalń. W Dąbrowie Górniczej oba piece są opalane koksem, a zatem huta jest naturalnym odbiorcą węgla wydobywanego przez kopalnie. Zamknięcie pieca doprowadzi do kryzysu w górnictwie. Niestety wariant ten jest nader prawdopodobny.nn
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (11/2017) do kupienia także w wersji cyfrowej tutaj

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.03.2017 18:50