Szukaj
Konto

Polska hubem energetycznym? Frankfurter Rundschau: To zły pomysł

gazociąg Baltic Pipe
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 4,0 Lemiel
Komentarzy: 0
Niemcy, łamiąc wszelkie wyobrażenie na temat europejskiej solidarności, budują razem z Rosjanami kolejną nitkę gazociągu po dnie Bałtyku w ramach Nord Stream 2. Gazociąg, omijając Polskę i Ukrainę, uderza w interesy obydwu państw, a także jest elementem dalszego uzależniania Europy od gazu z Rosji, agresywnego upadającego imperium. W ostatnim czasie światową opinię publiczną obiegły informacje o tym, że Stany Zjednoczone są gotowe zrezygnować z sankcji na budowę niemiecko-rosyjskiego gazociągu. Inicjatywa nabiera wiatru w żagle. Według Frankfurter Rundschau gorszy od Nord Stream 2 jest, mający dostarczać do Polski gaz z Norwegii, Baltic Pipe…

Podczas gdy Nord Stream II nie schodzi z pierwszych stron gazet, na Morzu Bałtyckim finalizowany jest jeszcze jeden projekt. Nie sprowadzi więcej gazu do Europy, ale zanieczyści środowisko.

- pisze Jan Emendörfer.

- Pracował [Wolfgang Peters] w branży gazowniczej przez 33 lata, ostatnie 8 lat jako CEO RWE w Czechach. Obecnie Peters prowadzi własną firmę konsultingową "The Gas Value Chain Company" (Friedrichskoog) i intensywnie zajmuje się polskim rynkiem gazu oraz Baltic Pipe w ramach swojego studium. Jego wniosek: "Projekt jest ekonomicznie bezsensowny. Przy ogromnych kosztach część gazu płynącego już do Niemiec jest fizycznie przekierowywana, chociaż za kilka centów można by przeprowadzić transport z Dornum do Polski przez Frankfurt nad Odrą. Baltic Pipe jest motywowany jedynie politycznie, celem jest chęć "uniezależnienia się" od w gruncie rzeczy wcale nie istniejącej zależności od Rosji".

- cytuje niemieckiego eksperta

- Według własnych oświadczeń Polska chce stać się hubem, aby w przyszłości zaopatrywać kraje bałtyckie, Ukrainę i Słowację. Peters uważa, że ​​to nie jest dobry pomysł: "Mamy teraz ponadnarodowy północno-zachodni europejski rynek gazu, od którego Polska się izoluje, a potem wprowadzi wygórowane ceny". Polska zachowuje się niczym "korek w butelce" między płynnym północno- i zachodnioeuropejskim rynkiem handlowym i jego wschodnimi sąsiadami. Peters: "Jeśli coś dzieli Europę, o co często posądza się Nord Stream II, to jest to raczej zachowanie Polski". I faktycznie, Komisja Europejska toczy postępowanie przeciwko Polsce w sprawie utrudniania handlu transgranicznego.

- pisze Jan Emendörfer.

Z niemieckiego tłumaczył Marian Panic.

Z całością materiału można się zapoznać TUTAJ

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.02.2021 23:00
Źródło: FR.de