Szukaj
Konto

Państwo zarabia miliardy na drogim paliwie. Money.pl pokazuje skalę

ręka z wlewem paliwa i samochód
Źródło: chat GPT | Autor: AI | Licencja: chat GPT | stacja paliw zdj. ilustr.
Wysokie ceny na stacjach mocno uderzają w portfele kierowców, ale jednocześnie oznaczają większe wpływy do państwowej kasy. Jak opisuje money.pl, w 2025 roku podatki i opłaty związane z paliwami przyniosły budżetowi 89,8 mld zł. Przy obecnych cenach rosną zwłaszcza wpływy z VAT. Jednocześnie rząd chce sięgnąć po część nadmiarowych zysków firm paliwowych, by sfinansować program osłonowy.
Co musisz wiedzieć:
  • W 2025 roku państwo uzyskało z podatków i opłat paliwowych 89,8 mld zł.

  • Z każdej złotówki wydanej na stacji około 44 groszy trafiało do państwa.

  • Według money.pl wyższe ceny mogą zwiększać wpływy z VAT nawet o miliard złotych miesięcznie.

Prawie 90 mld zł z podatków i opłat

Jak opisuje money.pl, koszty tankowania są jednym z najbardziej odczuwalnych wydatków dla gospodarstw domowych. Jednocześnie duża część ceny widocznej na dystrybutorze nie trafia do producentów czy sprzedawców paliwa, lecz do państwa.

Z raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w 2025 roku wartość detalicznych zakupów na stacjach paliw wyniosła 204 mld zł. Z tej kwoty 89,8 mld zł trafiło do państwowej kasy w postaci VAT, akcyzy, opłaty paliwowej oraz opłaty emisyjnej. Według danych przywołanych przez portal daniny związane z paliwami odpowiadały za 15,1 proc. wszystkich dochodów budżetu państwa w ubiegłym roku. W praktyce oznacza to, że z każdej złotówki wydanej przez kierowcę na stacji około 44 groszy trafiało do państwa.

 

Im droższe paliwo, tym wyższy VAT

Wzrost cen na stacjach oznacza jednocześnie wzrost części wpływów podatkowych. Autorzy artykułu wskazują, że przy obecnej drożyźnie wpływy z samego VAT od paliw mogą być nawet o miliard złotych miesięcznie wyższe niż w ubiegłym roku. Wynika to z konstrukcji tego podatku - VAT jest naliczany procentowo, dlatego wraz ze wzrostem ceny paliwa zwiększa się również kwota podatku zawarta w cenie jednego litra.

Jednocześnie państwo chce pobrać dodatkowe pieniądze od firm paliwowych. Senat ponownie zagłosował za wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków. Środki uzyskane z tej daniny mają finansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". Jak przypomina money.pl, poprzednia próba wprowadzenia tych przepisów zakończyła się skierowaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Ekspert: są ważniejsze wydatki niż dopłaty do paliwa

Marcin Materna z Banku Millennium w rozmowie z money.pl krytycznie ocenia pomysł przeznaczania wpływów z podatku od nadmiarowych zysków na dopłaty do paliwa. Jego zdaniem pieniądze można byłoby wykorzystać m.in. na inwestycje w energetykę, elektrownię atomową, służbę zdrowia czy zmniejszenie potrzeb pożyczkowych państwa.

"Nawet gdyby hipotetyczny podatek od nadmiarowych zysków został wprowadzony, to powinien on finansować znacznie bardziej potrzebne projekty niż CPN. (...) A nie dopłaty 100 zł do banku osoby tankującej paliwo" - mówi Materna. Ekspert zwraca również uwagę, że Skarb Państwa korzysta na wysokich zyskach spółek paliwowych dzięki posiadanym w nich udziałom. Jego zdaniem państwo nie powinno sztucznie ingerować w rynkowe ceny paliw.

 

Sięgnąć po zyski koncernów?

Piotr Kuczyński z domu inwestycyjnego Xelion zwraca z kolei uwagę, że obniżenie podatków od paliwa oznaczałoby kolejne uszczuplenie i tak deficytowego budżetu. Dlatego za bezpieczniejsze rozwiązanie uważa sięgnięcie po nadmiarowe zyski koncernów.

"Przecież to nie z powodu genialnego zarządzania Orlenem tak gwałtownie wzrósł jego zysk. Powodem była sytuacja na rynkach ropy i gazu" - wskazuje Kuczyński. Jak podkreśla ekspert, na wysokich cenach paliwa korzystają obecnie zarówno budżet poprzez podatki, jak i koncerny paliwowe.

 

Instrat: obniżki działają tylko na krótko

Przedstawiciele Fundacji Instrat zwracają natomiast uwagę, że obniżanie podatków może przynieść kierowcom ulgę, ale nie zabezpiecza Polski przed kolejnymi skokami cen ropy.

"Obniżki podatków dają oddech w krótkim terminie, natomiast nie uodparniają nas na kolejne kryzysy" - wskazuje Fryderyk Karp, analityk Instratu. Według fundacji długoterminowym rozwiązaniem powinna być szybsza elektryfikacja transportu. Z jej wyliczeń wynika, że ładowanie samochodu elektrycznego w domu kosztuje obecnie, w przeliczeniu na ekwiwalent litra tradycyjnego paliwa, około trzy razy mniej.

 

Ile podatków znajduje się w litrze paliwa?

Money.pl pokazuje również, jak wygląda struktura ceny paliwa płaconej przez kierowców. W 2025 roku średnia cena benzyny 95 wynosiła 5,90 zł za litr. Podatki i opłaty stanowiły z tego 2,91 zł, czyli około 49 proc. całej ceny. Największą częścią była akcyza odpowiadająca za 26 proc. ceny. VAT stanowił natomiast 19 proc.

Wraz ze wzrostem cen proporcje i kwoty się zmieniają. Według danych e-petrol przywołanych przez money.pl w połowie września 2026 roku średnia cena benzyny wynosiła 7,99 zł za litr, a oleju napędowego 8,89 zł. Przy takich cenach w litrze benzyny znajduje się około 3,31 zł podatków i opłat. W przypadku diesla jest to około 3,36 zł. Wzrost wynika przede wszystkim z VAT, którego wysokość rośnie razem z ceną paliwa.

 

Program CPN kosztował budżet miliardy

Rząd uzasadnia sięgnięcie po pieniądze firm paliwowych kosztami poniesionymi w związku z programem "Ceny Paliwa Niżej". Jak podaje money.pl, według wyliczeń Ministerstwa Finansów obie odsłony programu kosztowały budżet łącznie około 5,2 mld zł. Skalę wydatków przedstawiał minister finansów Andrzej Domański.

"Ten program kosztuje podatników 1,6 mld zł miesięcznie. To nie są bagatelne kwoty" - mówił minister finansów, odnosząc się do ubytków w państwowej kasie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.09.2026 11:43
Źródło: money.pl