Zbigniew Kuźmiuk: Porozumienie podpisane - gaz amerykański i norweski zastąpi gaz rosyjski

W ostatnią środę miało miejsce niezwykle ważne wydarzenie, w obecności premiera Mateusza Morawieckiego i ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher polska spółka gazowa PGNiG zawarła porozumienie z dwoma amerykańskim firmami zajmującymi się eksportem gazu skroplonego o dostawach 2 mln ton gazu (2,7 mld m3) rocznie przez 20 lat rocznie, przy czym eksport rozpocznie się w roku 2023.
Jak poinformował prezes PGNiG Piotr Woźniak, "jeśli chodzi o ceny i warunki dostaw zaproponowane przez amerykańskie firmy to są one nieporównywalnie lepsze niż te, jakie mamy od dostawców wschodnich "i dodał " mogę tylko tyle powiedzieć, że jest to o ok. 20 proc. taniej niż dostawy ze Wschodu".
Porozumienie ma, więc strategiczny charakter i zacznie być realizowane w momencie, kiedy wygaśnie umowa podpisana z rosyjskim Gazpromem obowiązująca do końca grudnia 2022 roku.
Przypomnijmy, że rząd Mateusza Morawieckiego podjął już decyzję dotyczącą rozbudowy Gazoportu w Świnoujściu, co pozwoli przyjmować dostawy gazu w ilości przynajmniej 7,5 mld m3 rocznie, trwają także intensywne prace, aby zwiększyć wydobycie krajowe przynajmniej do 5 mld m3 rocznie, a przygotowania do budowy gazociągu Baltic Pipe przebiegają zgodnie z harmonogramem.
Przypomnijmy, że realizację tej ostatniej inwestycji przygotowywał, już rząd Jerzego Buzka w latach 1999-2001, ale następny rząd Leszka Millera przygotowania te przerwał, później było drugie podejście w latach 2006-2007 rządu Jarosława Kaczyńskiego, ale następcy z Platformy i PSL także nie chcieli tych przygotowań kontynuować, i wreszcie trzecie podejście tym razem rządu premier Beaty Szydło rozpoczęte w 2016, które ma szansę na szczęśliwy finał.
Jak poinformował ostatnio prezes PGNiG Piotr Woźniak już w lipcu poprzedniego roku zamówiono odpowiednio dużą zdolność przesyłową projektowanego gazociągu, a w styczniu tego roku jego firma podpisała umowy przesyłowe na dostawy gazu z dwoma operatorami polskim Gaz-systemem i duńskim Energinet.
Prezes Woźniak podkreślił także, że za początek budowy przyjmuje się podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej (FID) i że obydwaj operatorzy polski i duński zapowiadają ją przed końcem tego roku, co więcej deklarują, że w październiku 2022 budowa będzie zakończona, a gazociągiem do Polski popłynie gaz.
Przypomnijmy także, że projekt Baltic Pipe składa się aż z 5 elementów: połączenia systemu norweskiego na Morzy Północnym z systemem duńskim, rozbudowy trasy przesyłu gazu przez Danię, budowę tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorski gazociąg z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym, oraz z rozbudowy polskiego systemu przesyłowego.
Baltic Pipe ma mieć zdolność przesyłową 10 mld m3 gazu rocznie i stworzy także możliwość przesyłania gazu wydobywanego przez PGNiG z własnych złóż, znajdujących się na Norweskim Szelfie Kontynentalnym i na Morzu Północnym.
Gazociąg Baltic Pipe jest kluczowym przedsięwzięciem do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa w zakresie dostaw gazu, bowiem po rozbudowie gazoportu w Świnoujściu umożliwiającej przyjmowanie 7,5 mld m3 gazu skroplonego i zwiększenia wydobycia własnego do 5 mld m3, pod koniec 2022 roku, nie będziemy musieli przedłużać umowy z Rosją.
Tak, więc decyzja strategiczna decyzja o sprowadzaniu z USA przynajmniej 2,7 mld m3 gazu rocznie, poczynając od roku 2023 jest swoistym dopełnieniem różnych kierunków dostaw, co więcej wszystko wskazuje na to, że gazu będziemy mieli o parę miliardów m3 więcej niż zapotrzebowanie krajowe, co oznacza, że możemy być także dostawcą gazu do innych państw Europy Środkowo-Wschodniej.
Zbigniew Kuźmiuk
Porozumienie ma, więc strategiczny charakter i zacznie być realizowane w momencie, kiedy wygaśnie umowa podpisana z rosyjskim Gazpromem obowiązująca do końca grudnia 2022 roku.
Przypomnijmy, że rząd Mateusza Morawieckiego podjął już decyzję dotyczącą rozbudowy Gazoportu w Świnoujściu, co pozwoli przyjmować dostawy gazu w ilości przynajmniej 7,5 mld m3 rocznie, trwają także intensywne prace, aby zwiększyć wydobycie krajowe przynajmniej do 5 mld m3 rocznie, a przygotowania do budowy gazociągu Baltic Pipe przebiegają zgodnie z harmonogramem.
Przypomnijmy, że realizację tej ostatniej inwestycji przygotowywał, już rząd Jerzego Buzka w latach 1999-2001, ale następny rząd Leszka Millera przygotowania te przerwał, później było drugie podejście w latach 2006-2007 rządu Jarosława Kaczyńskiego, ale następcy z Platformy i PSL także nie chcieli tych przygotowań kontynuować, i wreszcie trzecie podejście tym razem rządu premier Beaty Szydło rozpoczęte w 2016, które ma szansę na szczęśliwy finał.
Jak poinformował ostatnio prezes PGNiG Piotr Woźniak już w lipcu poprzedniego roku zamówiono odpowiednio dużą zdolność przesyłową projektowanego gazociągu, a w styczniu tego roku jego firma podpisała umowy przesyłowe na dostawy gazu z dwoma operatorami polskim Gaz-systemem i duńskim Energinet.
Prezes Woźniak podkreślił także, że za początek budowy przyjmuje się podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej (FID) i że obydwaj operatorzy polski i duński zapowiadają ją przed końcem tego roku, co więcej deklarują, że w październiku 2022 budowa będzie zakończona, a gazociągiem do Polski popłynie gaz.
Przypomnijmy także, że projekt Baltic Pipe składa się aż z 5 elementów: połączenia systemu norweskiego na Morzy Północnym z systemem duńskim, rozbudowy trasy przesyłu gazu przez Danię, budowę tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorski gazociąg z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym, oraz z rozbudowy polskiego systemu przesyłowego.
Baltic Pipe ma mieć zdolność przesyłową 10 mld m3 gazu rocznie i stworzy także możliwość przesyłania gazu wydobywanego przez PGNiG z własnych złóż, znajdujących się na Norweskim Szelfie Kontynentalnym i na Morzu Północnym.
Gazociąg Baltic Pipe jest kluczowym przedsięwzięciem do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa w zakresie dostaw gazu, bowiem po rozbudowie gazoportu w Świnoujściu umożliwiającej przyjmowanie 7,5 mld m3 gazu skroplonego i zwiększenia wydobycia własnego do 5 mld m3, pod koniec 2022 roku, nie będziemy musieli przedłużać umowy z Rosją.
Tak, więc decyzja strategiczna decyzja o sprowadzaniu z USA przynajmniej 2,7 mld m3 gazu rocznie, poczynając od roku 2023 jest swoistym dopełnieniem różnych kierunków dostaw, co więcej wszystko wskazuje na to, że gazu będziemy mieli o parę miliardów m3 więcej niż zapotrzebowanie krajowe, co oznacza, że możemy być także dostawcą gazu do innych państw Europy Środkowo-Wschodniej.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 19.10.2018 16:01
Komentarze
Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Karol Nawrocki gwarantuje nam bezpieczeństwo i suwerenność
19.05.2025 00:20

Komentarzy: 0
– Za naszą wschodnią granicą toczy się regularna wojna. Na zachodzie wprawdzie wojna się nie toczy, ale tak naprawdę trwają intensywne przygotowania do tego, żeby pozbawić państwa członkowskie suwerenności. To co leży na stole, ta przygotowana reforma, oznaczałaby oddanie wiele kompetencji na rzecz Brukseli, a nam pozostałyby jakieś niewielkie elementy państwa tak naprawdę departamentu francuskiego. Stoimy przez takimi wyzwaniami. Mam nadzieję, że większość Polaków to zrozumie i rzeczywiście w drugiej turze zagłosuje na Karola Nawrockiego, zdając sobie sprawę, że on gwarantuje nasze bezpieczeństwo i naszą suwerenność – powiedział nam dzisiaj Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Czytaj więcej
Niemcy: spółka zajmująca się regazyfikacją LNG rozwiązała umowę z niemieckim rządem
22.02.2025 14:22

Komentarzy: 0
Deutsche ReGas to prywatna firma znana w Niemczech z budowy i eksploatacji terminali skroplonego gazu ziemnego (LNG). Właścicielami oraz założycielami Deutsche ReGas są Stephan Knabe i Ingo Wagner. Firma koncentruje swoją działalność w dwóch lokalizacjach; Lubmin i Mukran we wschodniej części niemieckiego wybrzeża Bałtyku.
Czytaj więcej
Wraca gaz i niemiecka miłość do Rosji
29.01.2025 23:12
Premier Węgier o sankcjach na Rosję: Nie poprzemy, jeśli Ukraina nie wznowi tranzytu gazu
24.01.2025 22:18
"Od 1 stycznia czekają nas wzrosty cen energii"
29.12.2024 21:43

Komentarzy: 0
– Od 1 stycznia przedsiębiorcy nie będą chronieni żadnymi tarczami, a to oznacza wzrost cen energii – powiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie w Radiu Wnet. Polityk wskazał również, że przedsiębiorcy będą mogli przerzucać wzrost kosztów energii w ceny tylko w ograniczonym czasie.
Czytaj więcej

