Skompromitowani nauczyciele
21.04.2019 10:20
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Z tego protestu, który w założeniu miał przynieść nauczycielom spektakularny sukces i zwiększyć społeczną sympatię do nich wyjdą oni mocno pokiereszowani, skonfliktowani oraz pozbawieni resztek autorytetu.
Każdy, nawet najbardziej słuszny protest można skompromitować na różne sposoby, zarówno od zewnątrz, jak i z samego środka.
Kolejne potwierdzenie tej tezy właśnie obserwujemy na przykładzie strajku sporej części polskich nauczycieli. Nikt rozsądny nie neguje zasadności ich żądań płacowych, a także postulatów dotyczących ulepszenia nadmiernie zbiurokratyzowanego procesu dydaktyczno-wychowawczego w naszych szkołach. Nic dziwnego, że kiedy rozpoczynali swoją akcję protestacyjną, cieszyła się ona poparciem większości rodaków, nawet tych sprzyjających rządowi, przeciw któremu była ona skierowana. Wystarczyło jednak kilkanaście dni, aby roztrwonić ten kapitał zaufania i doprowadzić do sytuacji, w której chodzi już tylko o to, aby wyjść z twarzą z sytuacji, która wymknęła się spod kontroli organizatorów strajku.
Z jednej strony utwierdzająca ich w słuszności tego co robią opozycja spojrzała na wyniki ostatnich sondaży i uznawszy, że dalsze przedłużanie strajku źle wpływa na jej notowania jako jego popleczników zaczęła wycofywać się z bezwarunkowego wsparcia środowiska nauczycielskiego. Z drugiej sami przedstawiciele zawodu, który powinien kojarzyć się z powagą oraz z odpowiedzialnością za dzieci i młodzież zrobili wiele, żeby obniżyć swój autorytet w oczach Polaków.
Do polityków nie można mieć pretensji, bo im ani trochę nie zależy przecież na dobru nauczycieli (ani żadnej innej grupy zawodowej czy społecznej), ale wyłącznie na słupkach poparcia przekładających się na szanse wyborcze. Gotowi są z dnia na dzień zmienić sojuszników, porzucić tych, którym obiecywali złote góry i cynicznie udawać, że nic się nie stało wypowiadając te same równie wzniosłe jak puste frazesy.
O wiele bardziej martwi mnie natomiast to, co zademonstrowali w czasie strajku wychowawcy polskiej młodzieży. A ponieważ trwa on nadal, ich kompromitacja może przybrać jeszcze większe rozmiary, zwłaszcza jeżeli nie w każdej szkole średniej odbędą się egzaminy maturalne. Wyśpiewywanie idiotycznych piosenek, recytacja głupawych wierszyków, przebieranie się za krowy i świnie, wykrzykiwanie niezbyt mądrych haseł oburzyło nie tylko dorosłych, ale także starszych nastolatków w pełni już świadomych tego, co wypada robić, a czego na pewno nie podczas akcji protestacyjnej. Uczniowie i ich rodzice coraz częściej oraz coraz mocniej dają wyraz swojemu rozczarowaniu zachowaniem ludzi, którzy winni być osobowymi wzorami dla swoich podopiecznych, a zachowują się znacznie gorzej niż oni.
Nie wiadomo kiedy i jakimi rezultatami skończy się szkolny strajk, ale straty wizerunkowe, jakie już ponieśli uczestniczący w nim nauczyciele fatalnie odbiją się na ich ocenie przez rodaków. Ci, którzy mają moralny obowiązek wychowywać własnym przykładem udowodnili, że nie potrafią powstrzymać emocji w trudnych okolicznościach, co może dawać podstawy do podejrzeń, iż również w toku codziennej pracy, czyli w kontakcie z uczniami, zbyt często tracą spokój i opanowanie.
Z tego protestu, który w założeniu miał przynieść nauczycielom spektakularny sukces i zwiększyć społeczną sympatię do nich wyjdą oni mocno pokiereszowani, skonfliktowani oraz pozbawieni resztek autorytetu.
Kolejne potwierdzenie tej tezy właśnie obserwujemy na przykładzie strajku sporej części polskich nauczycieli. Nikt rozsądny nie neguje zasadności ich żądań płacowych, a także postulatów dotyczących ulepszenia nadmiernie zbiurokratyzowanego procesu dydaktyczno-wychowawczego w naszych szkołach. Nic dziwnego, że kiedy rozpoczynali swoją akcję protestacyjną, cieszyła się ona poparciem większości rodaków, nawet tych sprzyjających rządowi, przeciw któremu była ona skierowana. Wystarczyło jednak kilkanaście dni, aby roztrwonić ten kapitał zaufania i doprowadzić do sytuacji, w której chodzi już tylko o to, aby wyjść z twarzą z sytuacji, która wymknęła się spod kontroli organizatorów strajku.
Z jednej strony utwierdzająca ich w słuszności tego co robią opozycja spojrzała na wyniki ostatnich sondaży i uznawszy, że dalsze przedłużanie strajku źle wpływa na jej notowania jako jego popleczników zaczęła wycofywać się z bezwarunkowego wsparcia środowiska nauczycielskiego. Z drugiej sami przedstawiciele zawodu, który powinien kojarzyć się z powagą oraz z odpowiedzialnością za dzieci i młodzież zrobili wiele, żeby obniżyć swój autorytet w oczach Polaków.
Do polityków nie można mieć pretensji, bo im ani trochę nie zależy przecież na dobru nauczycieli (ani żadnej innej grupy zawodowej czy społecznej), ale wyłącznie na słupkach poparcia przekładających się na szanse wyborcze. Gotowi są z dnia na dzień zmienić sojuszników, porzucić tych, którym obiecywali złote góry i cynicznie udawać, że nic się nie stało wypowiadając te same równie wzniosłe jak puste frazesy.
O wiele bardziej martwi mnie natomiast to, co zademonstrowali w czasie strajku wychowawcy polskiej młodzieży. A ponieważ trwa on nadal, ich kompromitacja może przybrać jeszcze większe rozmiary, zwłaszcza jeżeli nie w każdej szkole średniej odbędą się egzaminy maturalne. Wyśpiewywanie idiotycznych piosenek, recytacja głupawych wierszyków, przebieranie się za krowy i świnie, wykrzykiwanie niezbyt mądrych haseł oburzyło nie tylko dorosłych, ale także starszych nastolatków w pełni już świadomych tego, co wypada robić, a czego na pewno nie podczas akcji protestacyjnej. Uczniowie i ich rodzice coraz częściej oraz coraz mocniej dają wyraz swojemu rozczarowaniu zachowaniem ludzi, którzy winni być osobowymi wzorami dla swoich podopiecznych, a zachowują się znacznie gorzej niż oni.
Nie wiadomo kiedy i jakimi rezultatami skończy się szkolny strajk, ale straty wizerunkowe, jakie już ponieśli uczestniczący w nim nauczyciele fatalnie odbiją się na ich ocenie przez rodaków. Ci, którzy mają moralny obowiązek wychowywać własnym przykładem udowodnili, że nie potrafią powstrzymać emocji w trudnych okolicznościach, co może dawać podstawy do podejrzeń, iż również w toku codziennej pracy, czyli w kontakcie z uczniami, zbyt często tracą spokój i opanowanie.
Z tego protestu, który w założeniu miał przynieść nauczycielom spektakularny sukces i zwiększyć społeczną sympatię do nich wyjdą oni mocno pokiereszowani, skonfliktowani oraz pozbawieni resztek autorytetu.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.04.2019 10:20
Solidarność ogłasza pogotowie strajkowe w PG Silesia!
29.01.2026 11:24
Solidarność uczci 45. rocznicę strajku na Podbeskidziu
12.01.2026 09:28
"Szkoła musi wymagać i wychowywać, a nie jedynie dbać o dobrostan". Za nami Ogólnopolskie Forum Oświatowe
10.01.2026 13:37
Komentarzy: 0
W warszawskim hotelu Gromada odbyło się dziś Ogólnopolskie Forum Oświatowe "W trosce o przyszłość polskiej szkoły". Wśród prelegentów wystąpili pedagodzy, nauczyciele, działacze społeczni, związkowcy, samorządowcy, dziennikarze i rodzice.
Czytaj więcej
W Warszawie trwa Ogólnopolskie Forum Oświatowe "W trosce o przyszłość polskiej szkoły". Zobacz wideo!
10.01.2026 10:16

Komentarzy: 0
Przyczyny i skutki kryzysu polskiego systemu oświaty oraz kierunki działań mających na celu uzdrowienie tego systemu są głównymi tematami Ogólnopolskiego Forum Oświatowego pt. „W trosce o przyszłość polskiej szkoły”, które zostało zorganizowane przez Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oraz Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
Czytaj więcej
"Najdłuższy protest przeciwko stanowi wojennemu". 44 lata temu zakończył się podziemny strajk w kopalni "Piast"
28.12.2025 09:06


