Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Strzyżenie owiec (i baranów) w europarlamencie…

26.02.2019 11:19
Ryszard Czarnecki: Strzyżenie owiec (i baranów) w europarlamencie…
Źródło: publicdomainpictures.net
Komentarzy: 0
Czy wystawa o globalnym czempionacie w strzyżeniu owiec buduje powagę Wysokiej Izby? Oto jest pytanie. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Być może jednak owce mają w tej sprawie inny punkt widzenia.
W lipcu we Francji, w miejscowości Le Dorat (Haute-Vienna) odbędą się światowe mistrzostwa w … strzyżeniu owiec. Cóż, można i tak. Ja nie wystartuję, ale nikomu nie zabraniam. Jak jakiemuś juhasowi się zachce, to mu ani baca ani gazda nie zakaże. I odwrotnie. Ponieważ nie jestem felietonistą ani "Owcy Polskiej" ani też "Barana Obywatelskiego" to nie zamierzałem się na ten temat rozpisywać. Bo i po co? Nie mój cyrk, nie moje małpy, nie moje zawody i nie moje owce. Ale musiałem zmienić zdanie ,jak tylko zobaczyłem w budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu (Francja) plakat zapraszający na wystawę poświęcona … owym mistrzostwom w Le Dorat (Francja). Zapraszała francuska europosłanka, niech ją Pan Bóg kocha. Osłupiałem byłem. Co ma parlament reprezentujący ponad pół miliarda Europejczyków do strzyżenia owiec? Podejrzewam, że baranów też, a jakże… Czy jest coś o czym nie wiem, po latach spędzonych na wysuniętej placówce brukselsko-alzackiej?
Czy wystawa o globalnym czempionacie w strzyżeniu owiec buduje powagę Wysokiej Izby? Oto jest pytanie. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Być może jednak owce mają w tej sprawie inny punkt widzenia. Zabiorą glos? Ba, jedynym dokumentem - fakt, fabularyzowanym - na temat zdolności oratorskich owieczek było głośne "Milczenie owiec" w reżyserii Jonathana Demme i z udziałem Jodie Foster i Anthoniego Hopkinsa. Zatem nie można rozstrzygnąć czy owce w tej sprawie by beczały czy też demonstracyjnie, głośno i nienawistnie milczały? Ta owcza afera, której twórcami były niewątpliwie barany rodzi w ogóle bardzo wiele pytań.
Robiąc sobie śmichy-chichy z baranów w ludzkich skórach czy tam może odwrotnie przechodzę do spraw śmiertelnie poważnych czyli do agendy ostatniego posiedzenia Parlamentu Europejskiego w tymże Strasburgu. A tam takie kwiatki, jak na przykład debaty i głosowania nad następującymi dokumentami: "Prawa osób interseksualnych" czy "Wrogie nastawienie w odniesieniu do praw kobiety i równouprawnienia płci w UE" lub też - dla każdego coś miłego, frontem do klienta - "Prawa osób LGBTI". Up, sorry, najmocniej przepraszam, toż to nie kwiatki żadne, jeno kwiaty przecudnej urody, lilije rzekłbym nawet. W kolorze tęczy zresztą.

Nad zmęczonym europarlamentem Strasburgiem zapada zmierzch. Może i lepiej.

*tekst ukazał się w “Gazecie Polskiej" (20.02.2019)
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.02.2019 11:19