Ryszard Czarnecki: O smutkach wrogów, palcu Mariana Kasprzyka i koniu Jarosława Kaczyńskiego
02.08.2020 11:44

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Dobrze, żeśmy wygrali. Gdybyśmy bowiem nie wygrali, to mówiąc słowami twórcy antycznej tragedii Ajschylosa „nasze smutki są radościami naszych wrogów”. A tak jest na odwrót. Tylko czy oni wiedzą, kto zacz?
Ale skoro tamtym wpisuję do sztambucha słowa Greka sprzed ponad 2500 lat, to nam dedykuję inną maksymę tegoż Ajschylosa: "Ważniejsze jest nie zwycięstwo, lecz właściwie wykorzystane zwycięstwo". Nic dodać, nic ująć. Dosłownie wczoraj - gdy piszę te słowa - minęła 610. rocznica wielkiego zwycięstwa polskiego oręża pod Tannenbergiem czyli Grunwaldem. I to jest właśnie przykład zwycięstwa niewykorzystanego. Obyśmy dzisiaj, w IV RP skonsumowali te siedem pod rząd wiktorii obozu patriotycznego, inaczej niż gdy w I Rzeczpospolitej nie wykorzystaliśmy zwycięstwa obozu patriotycznego pod Grunwaldem.
Inna rzecz, że są tacy historycy, którzy twierdzą, że nie sposób było wówczas "pójść za ciosem", jakby to pewnie ujął Marian Kasprzyk, nasz mistrz olimpijski w boksie z Tokio. Ten podopieczny wielkiego "Papy" Feliksa Stamma w finale IO walczył z reprezentantem Związku Sowieckiego ze złamanym palcem (sic!), a i tak spuścił mu łomot.
Pan Marian żyje sobie spokojne w Bielsku-Białej, głosuje jak Pan Bóg przykazał - serdecznie go pozdrawiam i dziękuję, że zgodził się udzielić Maciejowi Zdziarskiemu wywiadu do książki, w której zawarte będą rozmowy z najwybitniejszymi polskimi sportowcami.
Kasprzykowi zagrali w Tokio "Mazurka Dąbrowskiego", tak jak Jerzemu Kulejowi i Józefowi Grudniowi - wszyscy walczyli z Sowietami! Polska - ZSRR 3:0! Niewiele zabrakło do polskiego hymnu czwartemu finaliście Arturowi Olechowi.
A my o kolejnych Igrzyskach w "Kraju Kwitnącej Wiśni" na razie możemy tylko pomarzyć. Oby były w przyszłym roku.
Zatem wygraliśmy. Gdybyśmy nie wygrali, pewnie z goryczą powtarzalibyśmy słowa francuskiego pisarza Gustawa Flauberta (tego od "Madame Bovary"): "Nic nie jest bardziej upokarzające niż oglądanie sukcesu głupców tam, gdzie nam samym się nie powiodło".
Po naszej porażce zapewne zaczęłoby się namiętne szukanie winnych i niektórzy powtarzaliby z przekonaniem słowa hrabiego Aleksandra Fredry: "Najwięcej boli klęska - własnej głupoty". Ale wygraliśmy, więc Fredrę mogą cytować nasi przeciwnicy, pod warunkiem, że go czytali. Bo Ajschylosa czytali na pewno.
Co dalej? Cóż, może warto zastanowić się nad myślą sformułowaną onegdaj przez angielskich pisarzy teologicznych XIX Juliusza i Augustyna Hare: "Połowa porażek życiowych wynika z tego, że wstrzymywano konia, który wybijał się do skoku".
W 2007 roku Jarosław Rymkiewicz pisał w kontekście Jarosława Kaczyńskiego o żubrze. Po 13 latach, ja, nawiązując do tego cytatu, piszę, że na pewno Prezes nie będzie wstrzymywać konia…
Przecież chce - i my chcemy - wygrać po raz ósmy, dziewiąty, dziesiąty…
*Tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (22.07.2020)
Inna rzecz, że są tacy historycy, którzy twierdzą, że nie sposób było wówczas "pójść za ciosem", jakby to pewnie ujął Marian Kasprzyk, nasz mistrz olimpijski w boksie z Tokio. Ten podopieczny wielkiego "Papy" Feliksa Stamma w finale IO walczył z reprezentantem Związku Sowieckiego ze złamanym palcem (sic!), a i tak spuścił mu łomot.
Pan Marian żyje sobie spokojne w Bielsku-Białej, głosuje jak Pan Bóg przykazał - serdecznie go pozdrawiam i dziękuję, że zgodził się udzielić Maciejowi Zdziarskiemu wywiadu do książki, w której zawarte będą rozmowy z najwybitniejszymi polskimi sportowcami.
Kasprzykowi zagrali w Tokio "Mazurka Dąbrowskiego", tak jak Jerzemu Kulejowi i Józefowi Grudniowi - wszyscy walczyli z Sowietami! Polska - ZSRR 3:0! Niewiele zabrakło do polskiego hymnu czwartemu finaliście Arturowi Olechowi.
A my o kolejnych Igrzyskach w "Kraju Kwitnącej Wiśni" na razie możemy tylko pomarzyć. Oby były w przyszłym roku.
Zatem wygraliśmy. Gdybyśmy nie wygrali, pewnie z goryczą powtarzalibyśmy słowa francuskiego pisarza Gustawa Flauberta (tego od "Madame Bovary"): "Nic nie jest bardziej upokarzające niż oglądanie sukcesu głupców tam, gdzie nam samym się nie powiodło".
Po naszej porażce zapewne zaczęłoby się namiętne szukanie winnych i niektórzy powtarzaliby z przekonaniem słowa hrabiego Aleksandra Fredry: "Najwięcej boli klęska - własnej głupoty". Ale wygraliśmy, więc Fredrę mogą cytować nasi przeciwnicy, pod warunkiem, że go czytali. Bo Ajschylosa czytali na pewno.
Co dalej? Cóż, może warto zastanowić się nad myślą sformułowaną onegdaj przez angielskich pisarzy teologicznych XIX Juliusza i Augustyna Hare: "Połowa porażek życiowych wynika z tego, że wstrzymywano konia, który wybijał się do skoku".
W 2007 roku Jarosław Rymkiewicz pisał w kontekście Jarosława Kaczyńskiego o żubrze. Po 13 latach, ja, nawiązując do tego cytatu, piszę, że na pewno Prezes nie będzie wstrzymywać konia…
Przecież chce - i my chcemy - wygrać po raz ósmy, dziewiąty, dziesiąty…
*Tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (22.07.2020)

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.08.2020 11:44
Niepokojące słowa na temat stanu zdrowia Mariusza Kamińskiego
14.01.2024 12:15
Samolot Lufthansy musiał awaryjnie lądować. Na pokładzie znany polityk PiS
28.09.2023 20:23
Ryszard Czarnecki: Licznik geopolityczny bije na naszą korzyść
19.09.2023 17:00

Komentarzy: 0
– Akces Grecji do tego projektu pokazuje, że nasz region potrafi nie tylko się organizować, ale także przyciągać jak magnes. Dołączyły do nas Ateny, a dwa kolejne kraje – Mołdawia i Ukraina – zyskały status członków stowarzyszonych. To też pokazuje, że Polska, inwestując najpierw w budowanie relacji, a następnie także formalnych struktur regionalnych, jest skuteczna w roli lidera naszego regionu. Licznik geopolityczny bije na naszą korzyść – mówi eurodeputowany Ryszard Czarnecki w rozmowie z Agnieszką Żurek.
Czytaj więcej
Czarnecki mocno o Von der Leyen: Jestem rozczarowany tym, jak sprawuje swoją funkcję. To bardzo słaba kadencja
09.09.2023 09:50

Komentarzy: 0
Orędzie o stanie UE to przykład megalomanii Komisji Europejskie i jej szefowej Ursuli Von der Leyen. Nie spodziewam się po nim konkretów. Mimo, ze poparłem Von der Leyen w głosowaniu na stanowisko szefowej KE, jestem rozczarowany tym, jak sprawuje swoją funkcję. To bardzo słaba kadencja - mówi PAP europoseł Ryszard Czarnecki (PiS).
Czytaj więcej
Ryszard Czarnecki: Oddałem do Parlamentu Europejskiego 100 tysięcy euro
09.03.2023 19:58


