Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Johnson, Putin, slogany i gry

20.12.2021 13:00
Władimir Putin
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
„(…) warto się przyglądać tym brytyjskim grom. Swoją drogą Putin  jest zachwycony, bo wspieranie Łukaszenki i grożenie Ukrainie już wywołało pożądany efekt – Merkel do niego dzwoni, a i Johnson chce z nim rozmawiać…”

Premier Jej Królewskiej Mości Boris Johnson rozmawiał z prezydentem Rosji pułkownikiem Władimirem Władimirowiczem Putinem. Machając ręką na protokół rozbieżności, który był rytualny, oraz różne brytyjskie slogany i truizmy (premier B.J. - dop. R.Cz.), (…) powtórzył, jak ważna jest praca kanałami dyplomatycznymi w celu deeskalacji napięć i znalezienia trwałych rozwiązań. Bardziej ciekawe niż zwykle deklarowane różnice: większe, mniejsze i rzekome - było to, co uznano za wspólne. Według komunikatu 10 Downing Street (siedziba brytyjskiego premiera - byłem tam dwukrotnie) obaj panowie zgodzili się, że ważne są "rozwiązania dyplomatyczne" i "dialog".

Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej póki było w UE, to spośród sześciu największych jej państw było wraz z Polską najsurowszym krytykiem Federacji Rosyjskiej. Można oczywiście to uzasadniać (przejęcie aktywów BP - British Petroleum przez władze w Moskwie, morderstwa i usiłowania morderstw oligarchów rosyjskich, którzy zbiegli na angielską ziemię i mieli paszporty tego kraju) - ale liczy się przede wszystkim rezultat. Mam wrażenie, że od kiedy Londyn opuścił z hukiem Unię, zaczął grę, której celem ma być redefiniowanie jego roli w świecie - stąd intensyfikacja kontaktów gospodarczych i politycznych z krajami Azji, ale też z dawnymi brytyjskimi koloniami, jak Australia czy Nowa Zelandia, oraz utrzymanie specjalnych relacji z USA, i to mimo że Boris Johnson był swoistym pupilkiem Donalda J. Trumpa, a każdy polityk europejski, który z Trumpem miał - albo nawet tylko próbował mieć - bliższe relacje - jest na indeksie obozu Josepha Robinette’a Bidena. Ciekawe - choć wynika to z interesów i Waszyngtonu, i Londynu - że dużo bardziej podpadł Demokratom Emmanuel Macron niż konserwatysta Johnson…

Mamy inną sytuację niż 83 lata temu, gdy poprzednik obecnego premiera JKM - Neville Chamberlain, głosił ideę "appeasementu", czyli załagadzania Niemiec Hitlera za wszelką cenę. Dyktatury się zmieniają, ale stosunek do nich - już niekoniecznie…

Historyk wspomni o zdradzie Polski przez innego poprzednika Borisa Johnsona - Winstona Churchilla w Teheranie w roku 1943, w Jałcie i Poczdamie w 1945. Oczywiście można odświeżyć znajomość historii, tyle że porównanie to nie jest do końca trafne: Wielka Brytania jest słabsza niż wtedy, Rosja też (choć oczywiście cały czas jest groźna i trzeba na nią uważać), a i USA Bidena mają jednak nieco mniej kart do międzynarodowej gry w ręku niż USA Franklina Delano Roosevelta, Harry’ego Trumana i Dwighta Eisenhowera.

Niemniej jednak warto się przyglądać tym brytyjskim grom. Swoją drogą Putin jest zachwycony, bo wspieranie Łukaszenki i grożenie Ukrainie już wywołało pożądany efekt - Merkel do niego dzwoni, a i Johnson chce z nim rozmawiać…

*tekst ukazał się na portalu dorzeczy.pl (14.12.2021)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.12.2021 13:00
Źródło: Tysol.pl