Romuald Szeremietiew: Sprawa jest poważna
27.11.2017 13:40

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kiedy w listopadzie 2015 roku powstawał rząd premier Beata Szydło miałem nadzieję, że za przyczyną Antoni Macierewicz Dobra Zmiana dotrze też do sfery obronności. Liczyłem, że nowy minister obrony zacznie od sprawy najważniejszej - opracowania nowej strategii obronności. Równie pilną była naprawa systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi.
Miesiące mijały, ale tego co najważniejsze nie robiono. W MON korygowano programy odziedziczone po Platformie Obywatelskiej usiłując je jakoś kontynuować. Do tego doszło do konfliktu ministra obrony z prezydentem RP. Jednocześnie w obozie rządzącym zaczął funkcjonować mechanizm paraliżowania krytyki poczynań ministra Macierewicza wytworzony przez jego wirtualnych zwolenników. Dr Jerzy Targalski, analityk Akademii Sztuki Wojennej ogłosił w Telewizji Republika: "Na ministra Macierewicza prowadzony jest atak rosyjskiej agentury w Polsce oraz Targowicy." To stwierdzenie zamyka możliwość każdej sensownej dyskusji o sprawach obronnych Polski bowiem głos krytyczny jest kwalifikowany jako atak na Macierewicza. A stąd prosta droga do nazwania krytykującego rosyjskim agentem i targowiczaninem.
Kwestia obrony kraju jest jednak zbyt ważna, aby poddać się takiemu szantażowi i milczeć w sytuacji, gdy dostrzega się braki i popełniane błędy. Dlatego narażając się na inwektywy ze strony "stojących murem" za Macierewiczem postanowiłem przedstawić powody mojej krytycznej oceny dokonań obecnego szefa MON.
Sprawa naprawdę jest poważna!
Nagrałem wypowiedź na początku września 2017 r.:
Romuald Szeremietiew
Kwestia obrony kraju jest jednak zbyt ważna, aby poddać się takiemu szantażowi i milczeć w sytuacji, gdy dostrzega się braki i popełniane błędy. Dlatego narażając się na inwektywy ze strony "stojących murem" za Macierewiczem postanowiłem przedstawić powody mojej krytycznej oceny dokonań obecnego szefa MON.
Sprawa naprawdę jest poważna!
Nagrałem wypowiedź na początku września 2017 r.:
Romuald Szeremietiew

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.11.2017 13:40
Prof. Romuald Szeremietiew: LWP, którego nie było
19.04.2020 19:50

Komentarzy: 0
Zabieram czasem głos w dyskusjach na tematy wojskowe. Wspomniałem kiedyś, że jako zdeklarowany przeciwnik komunistów nie mogłem w PRL zostać oficerem. Jeden z dyskutantów warknął, że „obrażam” służących wtedy żołnierzy zawodowych. „Z tego wniosek, że wszyscy, którzy zostali podówczas oficerami to komuchy, no bo nie mogli być antykomunistami, bo nie dostaliby gwiazdek.” I na koniec mój oponent wypalił: „Co to jest LWP? Bo o ile wiem, to czegoś takiego raczej nie było.”
Czytaj więcej
Prof. Szeremietiew o głosach polityków opozycji wzywających do buntu wobec państwa polskiego: To strach?
15.04.2020 13:07
Prof. Romuald Szeremietiew: "Wierni swoim poglądom..."
26.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
„Nikt nie da nam niepodległości w prezencie. Musimy realizować ten cel licząc przede wszystkim na własne siły. Musimy je organizować do skutecznego działania. Aby to osiągnąć potrzebny jest wysiłek i ofiarność wszystkich tych, dla których idea Polski Niepodległej jest nadrzędna […]. Naszymi sojusznikami są Ci wszyscy, którzy sprawę niepodległości uważają za cel nadrzędny.”\nAkt Założycielski Polskiej Partii Niepodległościowej („Polska Niepodległa” 1985, nr 1, s. 13.)
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: GG versus PRL?
19.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Wschodnia granica Polski, według opinii Zachodu, wyrażonej zarówno w 1920 roku (Linia Curzona) jak i w czasie II wojny światowej (konferencje w Teheranie i Jałcie) w zasadzie ma przebiegać na rzece Bug. Zasadniczym jednak - jak można sądzić – były nie tyle zgody USA i Wielkiej Brytanii na wytyczenie wschodniej granicy Polski przez Sowiety, ale ustalenie przez Hitlera i Salina linii rozgraniczenia interesów Niemiec i Rosji w Europie Środkowej, zapisane w pakcie Ribbentrop-Mołotow w sierpniu 1939 r. i skorygowane zgodnie z ustaleniami sowiecko-niemieckiego układu „o przyjaźni i granicy” z 28 września 1939 roku.
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: Moskiewska farsa?
12.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Ataki propagandowe czasem są przygrywką do napaści zbrojnej. Propaganda ma wcześniej przekonać opinię i polityków innych krajów, że ofiara agresji na to zasługuje. Obserwując poczynania propagandystów Kremla, w czym uczestniczy także prezydent Federacji Rosyjskiej przypomnijmy, co przed 1939 rokiem robili niemieccy fachowcy od propagandy. Otóż podjęli oni ogromne starania, aby przekonać światową opinię publiczną o słuszności praw Rzeszy do polskiego Pomorza, Śląska i Wielkopolski. Wtedy, tak jak teraz w Rosji, organizatorami wrogich Polsce akcji propagandowych były osoby i urzędy państwowe, ministerstwa, wojsko (Reichswehra), a całością przedsięwzięć kierowały wyspecjalizowane komórki ministerstwa spraw zagranicznych (Auswärtiges Amt). W tym ważną rolę odgrywały placówki dyplomatyczne Niemiec wspomagające działalność propagandową prowadzoną na terenie innych państw.
Czytaj więcej
