Paweł Janowski: IV Rzesza Europejska
05.07.2018 19:47

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie ma odwrotu od euro – powiedział niemiecki wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz w wywiadzie dla dziennika „Rheinische Post” 23 czerwca 2018 r. Oczywiście przed nami wielka przestrzeń. Tysiącletnia Rzesza Europejska rozpoczyna swój marsz do grobu. O, przepraszam, marsz w świetlaną przyszłość. Jawohl, panie wicekanclerzu, jawohl.
Jak już Niemcy mówią, że nie ma odwrotu, to znaczy, że są na równi pochyłej. Niemcy lubią tak, to wiemy. Współczuję narodom, które oddały się w ramiona waluty Euro-kajdan, dla niepoznaki nazywanych walutą europejską. Niemcy nie są głupi, już dawno zrozumieli, że "niemieckie" kojarzy się źle, więc teraz wszystko jest "europejskie". A zanim ludzie się zorientują, to Niemcy ich wydrenują ze wszystkiego, co się rusza i nie rusza. Scholz wyraził przy tym opinię, że uzgodniony przez kanclerz Niemiec A. Merkel i prezydenta Francji E. Macrona projekt wzmocnienia strefy euro uchroni wspólną walutę przed przyszłymi kryzysami. No jasne.
"Uzgodnienia z Mesebergu umożliwią nam dalszą budowę europejskiego domu. Ma on zamknięty dach, który oprze się przyszłym burzom i deszczowym dniom". Niemcy zarobli na czysto co najmniej 2,9 mld euro na oprocentowaniu Grecji za udzieloną jej "pomoc finansową" - poinformowała agencja DPA. Chodzi tu o odsetki od greckich obligacji państwowych, kupowanych od 2010 r. w ramach "Securities Market Programme". Odsetki otrzymywał niemiecki Bundesbank, który przekazywał je następnie budżetowi federalnemu. Wpływy z oprocentowania odprowadzano początkowo do Grecji, ale w 2014 r. tego zaprzestano. Jak głosi odpowiedź ministerstwa finansów: "Odsetki od walorów SMP zapewniły Bundesbankowi do końca 2017 wpływy w łącznej wysokości ok. 3,4 mld euro". I jak tu się nie cieszyć, że Niemcy i Francuzi budują nowy dom. Europejski dom, sehr europejski, oczywiście.
Wcześniejsze uzgodnienia przewidywały, że w razie zrealizowania przez Grecję wszystkich wymogów dotyczących oszczędności i reform, zostaną jej zwrócone zyski, osiągnięte przez inne państwa dzięki nabyciu greckich obligacji. I co z tego, że tak planowano. Niemcy to Niemcy. W trakcie zakończonego spotkania ministrów finansów państw strefy euro w Luksemburgu uchwalono m.in., że w latach 2018-22 Grecja otrzyma w równych półrocznych ratach całość zysków z SMP - o ile będzie kontynuować reformy, do których się zobowiązała. Czyli wiadomo, Niemcy nie stracą, a Grecy mogą sobie pomarzyć.
Żeby złagodzić ból, grecki premier Aleksis Tsipras mówi, że w tym roku Grecja osiągnie "kamień milowy na drodze wychodzenia z kryzysu". Zawsze lubiłem poetów, ale w polityce to dobrze się nie skończy, bo przecież jest "jeszcze wiele do zrobienia. Chodzi zwłaszcza o prywatyzację, nowe regulacje prawa do strajków, a także rozwiązanie problemu niespłacalnych kredytów". Wędzidło jest już gotowe, tylko Grecy muszą jeszcze "dobrowolnie" wsadzić głowę w niemieckie, o przepraszam, europejskie, dobroczynne, demokratyczne rozwiązania.
Bezrobocie w Grecji przekracza 20 proc., skala ubóstwa gwałtownie wzrosła od czasu, gdy w 2010 r. Niemcy podali "pomocną dłoń". Grecy już od dawna są na kolanach. W grudniu zgodzili się na redukcję wydatków, zmniejszenie emerytur, dokończenie przeglądu kwalifikacji pracowników sektora publicznego i sprzedaż elektrowni węglowych. Leżą na łopatkach. Ponadto podobno prywatyzacja konieczna jest dla pobudzenia wzrostu i zdobycia zaufania inwestorów.
Jakbym słyszał Balcerowicza i Lewandowskiego, ojców zniszczenia polskiego przemysłu. Współczuję Grekom. W ramionach Niemców czeka ich tylko świetlana przyszłość w "europejskim domu". Kto będzie w nim mieszkał, a kto będzie cieciem? To chyba jasne.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (27/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
"Uzgodnienia z Mesebergu umożliwią nam dalszą budowę europejskiego domu. Ma on zamknięty dach, który oprze się przyszłym burzom i deszczowym dniom". Niemcy zarobli na czysto co najmniej 2,9 mld euro na oprocentowaniu Grecji za udzieloną jej "pomoc finansową" - poinformowała agencja DPA. Chodzi tu o odsetki od greckich obligacji państwowych, kupowanych od 2010 r. w ramach "Securities Market Programme". Odsetki otrzymywał niemiecki Bundesbank, który przekazywał je następnie budżetowi federalnemu. Wpływy z oprocentowania odprowadzano początkowo do Grecji, ale w 2014 r. tego zaprzestano. Jak głosi odpowiedź ministerstwa finansów: "Odsetki od walorów SMP zapewniły Bundesbankowi do końca 2017 wpływy w łącznej wysokości ok. 3,4 mld euro". I jak tu się nie cieszyć, że Niemcy i Francuzi budują nowy dom. Europejski dom, sehr europejski, oczywiście.
Wcześniejsze uzgodnienia przewidywały, że w razie zrealizowania przez Grecję wszystkich wymogów dotyczących oszczędności i reform, zostaną jej zwrócone zyski, osiągnięte przez inne państwa dzięki nabyciu greckich obligacji. I co z tego, że tak planowano. Niemcy to Niemcy. W trakcie zakończonego spotkania ministrów finansów państw strefy euro w Luksemburgu uchwalono m.in., że w latach 2018-22 Grecja otrzyma w równych półrocznych ratach całość zysków z SMP - o ile będzie kontynuować reformy, do których się zobowiązała. Czyli wiadomo, Niemcy nie stracą, a Grecy mogą sobie pomarzyć.
Żeby złagodzić ból, grecki premier Aleksis Tsipras mówi, że w tym roku Grecja osiągnie "kamień milowy na drodze wychodzenia z kryzysu". Zawsze lubiłem poetów, ale w polityce to dobrze się nie skończy, bo przecież jest "jeszcze wiele do zrobienia. Chodzi zwłaszcza o prywatyzację, nowe regulacje prawa do strajków, a także rozwiązanie problemu niespłacalnych kredytów". Wędzidło jest już gotowe, tylko Grecy muszą jeszcze "dobrowolnie" wsadzić głowę w niemieckie, o przepraszam, europejskie, dobroczynne, demokratyczne rozwiązania.
Bezrobocie w Grecji przekracza 20 proc., skala ubóstwa gwałtownie wzrosła od czasu, gdy w 2010 r. Niemcy podali "pomocną dłoń". Grecy już od dawna są na kolanach. W grudniu zgodzili się na redukcję wydatków, zmniejszenie emerytur, dokończenie przeglądu kwalifikacji pracowników sektora publicznego i sprzedaż elektrowni węglowych. Leżą na łopatkach. Ponadto podobno prywatyzacja konieczna jest dla pobudzenia wzrostu i zdobycia zaufania inwestorów.
Jakbym słyszał Balcerowicza i Lewandowskiego, ojców zniszczenia polskiego przemysłu. Współczuję Grekom. W ramionach Niemców czeka ich tylko świetlana przyszłość w "europejskim domu". Kto będzie w nim mieszkał, a kto będzie cieciem? To chyba jasne.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (27/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.07.2018 19:47
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Szczerbaty bigos
02.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Czas jest trudny, czas społecznej kwarantanny. Zrobiłem przegląd zapasów: chleb jest, kefir jest, jajka są. Bigosu mam dla pułku wojska, a miodu dla batalionu. Jeszcze zgrzewka wody, 3 metry kiełbasy i 3 litry musztardy. Stanąłem, spojrzałem wokół. Wiele półek grzmiało ciszą. Makaron i ryż domagały się wzmocnienia swoich szeregów. Worek cebuli w kącie wyciskał ze mnie strumienie łez, którymi płynęły ostatnie szare komórki. Mózg mi opustoszał. Pomyślałem, że trzeba co nieco przynieść. W trosce o polski budżet. No i przyniosłem. Już jestem spokojny, mogę przez miesiąc nie wychodzić z domu.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Koronawirus kontra fala Solidarności
25.03.2020 21:50

Komentarzy: 0
Gdy wirus zaatakował Europę, co zrobili Niemcy i Francuzi? Zablokowali dystrybucję maseczek ochronnych. Gdy Polska i inne racjonalne państwa zamknęły granice, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, co zrobili Niemcy i Bruksela? Gniewali się i fukali, a po kilku dniach sami zamknęli granice. Gdy rząd Mateusza Morawieckiego po kilkunastu zarażeniach wprowadził poważne obostrzenia chroniące Polaków, to co zrobili Hiszpanie i Brytyjczycy? Kpili sobie, przesiadywali w pubach i maszerowali na 120-tysięcznym marszu feministek w Madrycie. A gdzie są dzisiaj? Każdy widzi.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wyciekły tajne nagrania
20.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Narada miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Sztab kryzysowo-wyborczy zebrał się w trybie nadzwyczajnym w jednej z piwnic pałacu dewelopera znanego w kręgach warszawskich. Nie było zasięgu, nie było dostępu, ale była Wtyczka. Ładna, inteligentna i obawiająca się o swoją przyszłość. Jej poświęceniu zawdzięczamy te bezcenne informacje.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wielkie Wiertło. Nowoczesny kicz
16.03.2020 17:00

Komentarzy: 0
Łódź ma jednorożca, Gdańsk rydwan. Warszawa pozazdrościła. Wybitne gremium speców od przestrzennej nicości – urzędnicy i architekci, tak długo szli, szli, szli, aż w końcu doszli. I wykręcili Wiertło. Do takich rewelacyjnych wniosków estetycznych doszło jury. Zaskoczyli wszystkich. Dlaczego nie zaproszono artystów rzeźbiarzy? Nie wiem. Tymczasem 27 lutego 2020 r. ogłoszony został zwycięski projekt pomnika Bitwy Warszawskiej z 1920 r. Monument ma stanąć na placu Na Rozdrożu. Wygrał projekt pracowni Mirosława Nizio.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Kwiat morderca
05.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Lubię rosiczkę. Bardzo. W dzisiejszych czasach ta roślinka jest bezcenna. Charakterna i bardzo nienowoczesna. Lubię jej charakter. Ale panowie europosłowie, europosłanki i wszystkie eurokońcówki podobno mają w planach wpisać tę roślinkę na listę zwierząt do odstrzału
Czytaj więcej