Paweł Janowski dla "TS": Kot Prezesa. Pan Kot
26.07.2017 20:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Burzliwe dni letnie. Noce też. Duża wilgotność powietrza i niski poziom cierpliwości totalnej opozycji. Wiatr wyrywa drzewa z korzeniami, CBA orze bez przerwy, dziki ryją osiedlowe trawniki. Można powiedzieć, że polskie lato w pełni. Od Bałtyku po Tatry.
Nowym elementem krajobrazu Polski jest erozja. Gdzie nie spojrzeć, to kruszą się Betony. Sędziowskie, medialne, agenturalne i inne. Najciekawsze zjawiska geologiczne obserwujemy u przedstawicieli kasty nadzwyczajnych. Choć beton, to pręży muskuły, krzycząc: "Wyroki to my, ale nie nas!", "Jesteśmy nadzwyczajni, jesteśmy niepowtarzalni!". Niezależni sędziowie, jak przystało na stróżów i woźnych, pilnują interesu na ulicach i w bramach. Razem z opozycją ćwiczą stanie długodystansowe pod wybranymi budynkami. Dziś Sejm, jutro pałac, pojutrze więzienie we Wronkach. Niektórzy nawet po osiedlach chodzą i krzyczą do balkonów.
Jak się tak szwendali, to i na Żoliborz trafili. A tam czekał na nich kot, a dokładniej Pan Kot. Nie żadne Ryszardy, Grzegorze, Małgorzaty ani Andrzeje. Tylko porządny Kot. Od dnia 24 lipca Pan Kot.
Źródła zbliżone do źródła milczą. Wiadomo jedynie, że jest czarny i domowy. I lubi siedzieć na parapecie. I lubi się przyglądać. Może poluje? A może zapisuje? Kot jak to kot, w ciemności widzi bardzo dobrze. Zwłaszcza w ciemności postkomunistycznej. Ma też bardzo dobry słuch, więc wie, co w trawie i na salonach piszczy, a co chowa się pod togami. Węch ma czterokrotnie silniejszy od ludzkiego, dlatego czuje pismo nosem.
I gdy tak Nadzwyczajni krzyczeli pod balkonem, to Kot nawet nie drgnął. Młodzież w wieku emerytalnym wołała: "Oddajcie nam resortowe emerytury!", "Za 10 000 to tylko idiota przeżyje!". Inni śpiewali "Nie płacz Ewka, choć ci Tuska brak" - czy coś w tym guście. Na co pani Ewa wzruszyła się bardzo, na szczęście przypadkowy przechodzień przytulił i pocieszył panią. Chłopcy ze stowarzyszenia "Kiwać to my, ale nie nas" wołali: "Oddajcie nam karuzele" i "Nie róbmy polityki, kręćmy Vaty!".
A Pan Kot siedział na parapecie i tylko uszami ruszał. Nasłuchiwał, co tam krzyczą. Ktoś przez lornetkę zobaczył, że ostrzył pazurki. Podobno. Potwierdzili ci, którzy stali najbliżej. Ale co się dziwić. Kotom pazurki rosną przez całe życie, dlatego muszą je ścierać. Drapanie jest także formą oznaczania terenu. Pan Kot oznaczył teren już wcześniej, a teraz jedynie obserwowały tych, którzy przekraczali granice.
Kolejne hasła równymi literkami krzyczały prosto w oczy Kota: "Chcemy, żeby było, jak było, bo NAM się dobrze żyło", "Sądzić to my, ale nie nas!". Wszystkie osoby anonimowe i niezawisłe biły brawo. "Przecz z losowym przydzielaniem spraw w sądach", "Chcemy nowoczesnych sędziów na telefon!" - wołała rezolutna starsza pani. Podobno pracuje w Sądzie Najwyższym, ale to nie potwierdzona informacja, więc nie będę zgadywał.
Pan Kot nawet nie drgnął. A może on udawał, że patrzy, a w rzeczywistości spał? Tak na siedząco, milcząco prowokował swym niemiauczeniem. Uszy milczały. Oczy milczały. Nawet ogon Kota milczał. A ogon to ważny informator. Oprócz tego, że pomaga mu w utrzymaniu równowagi także sygnalizuje jego nastrój. Ogon ustawiony na wprost oznacza, że kot jest spokojny. Ogon uniesiony pionowo do góry oznacza chęć zabawy. Gdy zwierzę macha ogonem, oznacza to, że jest zdenerwowane, czyli inaczej niż u psa. Machanie końcem ogona oznacza zainteresowanie, a jeżeli kot stoi przy tym na ugiętych łapkach - podniecenie, kiedy kot ma lekko najeżone włosy na karku i napuszony ogon jest poważnie zaniepokojony lub zdenerwowany sytuacją.
Ale nasz Pan Kot siedział. I milczał całym sobą, a najbardziej ogonem milczał, mimo że tłum pod domem osiągnął temperaturę wżenia. Na Kocie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Burzliwa noc? Nie dla Pana Kota.
Czas wrócić na dywan, na plażę, wyjechać na urlop. Życie toczy się dalej nawet wtedy, gdy opozycja chodzi po mieście i przewraca się o własne nogi. Skończyło się kasobranie, już nie działa: "Czy się stoi, czy się leży, to Platformie się należy". Już nic się nie należy. Bierzmy przykład z Pana Kota. Siedział na parapecie i spokojnie obserwował. Kasa od Sorosa kiedyś się skończy. I protesty zgasną, jak te świeczki od sponsorów.
Dr Paweł Janowski
Felieton ukaże się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"
Jak się tak szwendali, to i na Żoliborz trafili. A tam czekał na nich kot, a dokładniej Pan Kot. Nie żadne Ryszardy, Grzegorze, Małgorzaty ani Andrzeje. Tylko porządny Kot. Od dnia 24 lipca Pan Kot.
Źródła zbliżone do źródła milczą. Wiadomo jedynie, że jest czarny i domowy. I lubi siedzieć na parapecie. I lubi się przyglądać. Może poluje? A może zapisuje? Kot jak to kot, w ciemności widzi bardzo dobrze. Zwłaszcza w ciemności postkomunistycznej. Ma też bardzo dobry słuch, więc wie, co w trawie i na salonach piszczy, a co chowa się pod togami. Węch ma czterokrotnie silniejszy od ludzkiego, dlatego czuje pismo nosem.
I gdy tak Nadzwyczajni krzyczeli pod balkonem, to Kot nawet nie drgnął. Młodzież w wieku emerytalnym wołała: "Oddajcie nam resortowe emerytury!", "Za 10 000 to tylko idiota przeżyje!". Inni śpiewali "Nie płacz Ewka, choć ci Tuska brak" - czy coś w tym guście. Na co pani Ewa wzruszyła się bardzo, na szczęście przypadkowy przechodzień przytulił i pocieszył panią. Chłopcy ze stowarzyszenia "Kiwać to my, ale nie nas" wołali: "Oddajcie nam karuzele" i "Nie róbmy polityki, kręćmy Vaty!".
A Pan Kot siedział na parapecie i tylko uszami ruszał. Nasłuchiwał, co tam krzyczą. Ktoś przez lornetkę zobaczył, że ostrzył pazurki. Podobno. Potwierdzili ci, którzy stali najbliżej. Ale co się dziwić. Kotom pazurki rosną przez całe życie, dlatego muszą je ścierać. Drapanie jest także formą oznaczania terenu. Pan Kot oznaczył teren już wcześniej, a teraz jedynie obserwowały tych, którzy przekraczali granice.
Kolejne hasła równymi literkami krzyczały prosto w oczy Kota: "Chcemy, żeby było, jak było, bo NAM się dobrze żyło", "Sądzić to my, ale nie nas!". Wszystkie osoby anonimowe i niezawisłe biły brawo. "Przecz z losowym przydzielaniem spraw w sądach", "Chcemy nowoczesnych sędziów na telefon!" - wołała rezolutna starsza pani. Podobno pracuje w Sądzie Najwyższym, ale to nie potwierdzona informacja, więc nie będę zgadywał.
Pan Kot nawet nie drgnął. A może on udawał, że patrzy, a w rzeczywistości spał? Tak na siedząco, milcząco prowokował swym niemiauczeniem. Uszy milczały. Oczy milczały. Nawet ogon Kota milczał. A ogon to ważny informator. Oprócz tego, że pomaga mu w utrzymaniu równowagi także sygnalizuje jego nastrój. Ogon ustawiony na wprost oznacza, że kot jest spokojny. Ogon uniesiony pionowo do góry oznacza chęć zabawy. Gdy zwierzę macha ogonem, oznacza to, że jest zdenerwowane, czyli inaczej niż u psa. Machanie końcem ogona oznacza zainteresowanie, a jeżeli kot stoi przy tym na ugiętych łapkach - podniecenie, kiedy kot ma lekko najeżone włosy na karku i napuszony ogon jest poważnie zaniepokojony lub zdenerwowany sytuacją.
Ale nasz Pan Kot siedział. I milczał całym sobą, a najbardziej ogonem milczał, mimo że tłum pod domem osiągnął temperaturę wżenia. Na Kocie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Burzliwa noc? Nie dla Pana Kota.
Czas wrócić na dywan, na plażę, wyjechać na urlop. Życie toczy się dalej nawet wtedy, gdy opozycja chodzi po mieście i przewraca się o własne nogi. Skończyło się kasobranie, już nie działa: "Czy się stoi, czy się leży, to Platformie się należy". Już nic się nie należy. Bierzmy przykład z Pana Kota. Siedział na parapecie i spokojnie obserwował. Kasa od Sorosa kiedyś się skończy. I protesty zgasną, jak te świeczki od sponsorów.
Dr Paweł Janowski
Felieton ukaże się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.07.2017 20:00
[Nasz Wywiad] Trafił Kosa na Adama Andruszkiewicza: Artykuł 7? To strzały z kapiszona a nie bomba atomowa
23.12.2017 11:32

Komentarzy: 0
- W mojej opinii opozycja totalna obecnie umiera i nie ma za bardzo pola do konstruktywnej debaty z polskim rządem. Myślę, że nikt nie wyobraża sobie debaty Ryszarda Petru z premierem Morawieckim. To mogłaby być komedia polityczna, Ryszard Petru jest znany z tego, że jest po prostu śmieszny, a premier Morawiecki jest osobą merytoryczną, kompetentną i wykształconą. Starcie między opozycją totalną a Zjednoczoną Prawicą wygląda tak, że ta druga nie bardzo ma z kim przegrać - powiedział w rozmowie z Mateuszem Kosińskim Adam Andruszkiewicz, poseł klubu Wolni i Solidarni.
Czytaj więcej
[video] Dominik Tarczyński: To czysta przemoc, pod moim domem policja musiała pilnować moich rodziców
16.12.2017 10:35
[video] Obstrukcja i blokowanie mównicy przez opozycję w Senacie: "Skandal niewyobrażalny"
14.12.2017 14:16

Komentarzy: 0
Zarzucając marszałkowi Karczewskiemu uniemożliwienie wystąpienia sędziemu Sądu Najwyższego i Rzecznikowi Praw Obywatelskich opozycja w osobie senatora Bogdana Klicha zablokowała senatorska mównicę, a zapisani do głosu senatorowie opozycji odmawiają zabrania głosu blokując porządek obrad. Całą sytuację blokujący mównicę senator Bogdan Klich [PO] nazwał "niewyobrażalnym skandalem"
Czytaj więcej
[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Wasiukiewicza: Agencje nas chwalą... zaraz, zaraz...
08.10.2017 03:00
[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Wasiukiewicza: W jakim sensie opozycja jest totalna?
01.10.2017 03:47


