Szukaj
Konto

Natalia Nitek: Spadek po Forsterze

22.01.2018 22:07
Natalia Nitek: Spadek po Forsterze
Źródło: Wikipedia domena publiczna
Komentarzy: 0
Nieopodal Wejherowa oraz Dębogórza, gdzie znajduje się firma POS Systems, której właścicielem jest Hans G., znajduje się Piaśnica. Jej lasy stały się mogiłą 12-14 tysięcy Polaków, Żydów, Węgrów, Czechów a także chorych psychicznie Niemców. Ich katem byli Niemcy.
W 1939 r. gdański gauleiter NSDAP i wszechwładny namiestnik Hitlera Albert Forster, wzywał volksdeutschów w Wejherowie do mordów Polaków: "musimy tych zawszonych Polaków wytępić począwszy od kołyski (...) w ręce wasze oddaję los Polaków, możecie z nimi robić, co chcecie!" Zgromadzony na ulicy tłum wołał: "Niech zginą psy polskie!", "Śmierć Polakom!".

76 lat później mieszkający od kilkunastu lat na tych samych ziemiach Pomorza niemiecki biznesman, Hans G. mówi do swych polskich pracowników (tłumaczenie): "gówno", "idioci", "nienawidzę idiotów", "Polak idiota", "frajerzy", "lepsza jest Afryka", "pieprzony głupi kraj", "czy powinienem ich ustawić pod ścianą? [pokazuje pozorowane strzelanie] Zabić ich? Chciałbym, chcę! To dla mnie nie problem! Zabiłbym każdego Polaka", "Jestem hitlerowcem", zaś do polskiej pracownicy: "ustawiłbym cię z PiSem w szeregu i rozstrzelał", "jesteś głupia, bo słuchasz Kaczyńskiego", "pieprzony pisior".
Lasy Piaśnickie, zdj. Natalia Nitek
Nieopodal Wejherowa oraz Dębogórza, gdzie znajduje się firma POS Systems, której właścicielem jest Hans G., znajduje się Piaśnica. Jej lasy stały się mogiłą 12-14 tysięcy Polaków, Żydów, Węgrów, Czechów a także chorych psychicznie Niemców. Ich katem byli Niemcy, dla których słowa Forstera stały się nie tylko rozkazem, ale wręcz pozwoleniem na upust swych prymitywnych instynktów.
To miejsce jest do dziś pomnikiem trudnych relacji polsko-niemieckich. Cisza pośród tych drzew skłania do zadumy i sprawia, że serce staje się ciężkie od wyobrażeń tamtych zbrodni. Powraca pytanie, jak bardzo świat zmienił się od tamtego czasu.

Sprawa Hansa G., Niemca, który chciał rozstrzelać Polaków oburzyła polską opinię publiczną, kiedy za sprawą TV Republika zostały w 2016 r. opublikowane fragmenty nagranych przeze mnie wypowiedzi mojego byłego pracodawcy. Pytamy się do teraz jak to możliwe, że we współczesnej Europie Niemiec w Polsce nawołuje do zabijania Polaków, przyznając się do tego, że jest hitlerowcem, nie napotykając przy tym na opór, reakcję, konsekwencje. Ja także sobie zadawałam to pytanie słuchając wywodów, które mogłyby posłużyć za scenariusz filmu o II WŚ. Początkowo zdawało się to dla mnie wręcz niemożliwe, niczym niskich lotów prowokacja. Przerodziło się w dyskusje i kłótnie z przełożonym, przy ignorancji ze strony współpracowników a także nierzadko, akceptacji poglądów Niemca. W firmie POS Systems, według jednego ze świadków zeznających w sądzie w związku z moim powództwem cywilnym usłyszałam, że zostawali w tej firmie ci, którzy pasowali. Panowała zasada selekcji, dzięki której powstało grono osób, akceptujących obrażanie Polski i nawoływanie do zabijania Polaków.

W tym kontekście należy zadać sobie pytanie o polską tożsamość, ile z niej zostało a ile pogrzebano w piaśnickich lasach.


Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.01.2018 22:07