Maurycy Zawilski: Nowa historia czyli „Dzieje Polski” prof. Andrzeja Nowaka
14.01.2020 10:01

Komentarzy: 0
Udostępnij:
„Dzieje Polski”, których czwarty tom, obejmujący lata 1468-1572, niedawno trafił do czytelników, to nie tylko opisana wspaniałym językiem wielowątkowa opowieść o losach naszej Ojczyzny, ale przede wszystkim próba dźwignięcia polskiej historiografii z kompleksów i zafałszowań w jakie popadła na skutek zniewoleń ostatnich wieków.
Przedsięwzięcie to ogromne: jeden człowiek ma opisać dzieje Polski w dziesięciu (bądź jedenastu) opasłych tomach. Zadanie to na lata, zwłaszcza dziś gdy mnóstwo historyków jest specjalistami w wąskiej dziedzinie i nie wychyla nosa poza swoją działeczkę. Któż mógłby podjąć się takiego tytanicznego dzieła jeśli nie prof. Andrzej Nowak - człowiek o ogromnej erudycji, swobodnie poruszający się w tematyce historii od średniowiecza po współczesność, wyczulony na kwestie kultury, literatury i sztuki, nie stroniący od spojrzenia na dzieje oczyma człowieka wierzącego, chrześcijanina.
Co najważniejsze jednak, profesor proponuje nowe, czasami zupełnie inne spojrzenie na dzieje naszej Ojczyzny. Każdy bowiem historyk spogląda na przeszłość filtrując ją przez własną świadomość, mentalność. Nasze dzieje były dotychczas opowiadane przez historyków często naznaczonych piętnem klęski, uległości zaborcom, służalczością komunizmowi czy zapatrzeniem w lewicowo-liberalne trendy Zachodu, przez co nie dali nam oni poznawać pełnych dziejów Polski, a jedynie ich skarlałą bądź zafałszowaną wersję, dostosowaną do ich niewolniczych umysłów i wymogów cenzury. Ileż w naszej historiografii zaśmiecenia pseudo-mądrościami oświeceniowymi i marksistowskimi, ileż nawarstwień obcej propagandy, która często skutecznie narzucała nam spojrzenie na nasze własne dzieje (frazesy o ciemnym średniowieczu, cudownym oświeceniu, tępocie szlacheckiej, haseł że chłopu zawsze było w Polsce źle, polskiej głupocie i anarchii, szarżowaniu z szabelką, nieodpowiedzialności powstańców, romantycznym mitach). Trzeba pracy pokoleń by wykorzenić te wszystkie fałsze, które gdzieś głęboko zapadły nam w głowach.
Tymczasem Andrzej Nowak w swoich "Dziejach Polski" zachęca nas do zupełnie nowej podróży przez dzieje Polski, proponując inną ich interpretację. Jako jeden z pierwszych mitów legnie w tomie 4 "Dziejów Polski" mit ucisku chłopa i złego folwarku, już w wieku XVI. Jak dowodzi autor, bazując na mrówczej pracy innych historyków, losy ludności wiejskiej (chłopskiej) tamtego okresu były bardzo dobre i nie naznaczone wyzyskiem. Porównanie wielu aspektów życia wsi z krajami Zachodu wypada dla Polski bardzo korzystnie. Jakoś nie pasuje to do tego co słyszeliśmy wcześniej o wyzysku chłopa i "gorszej" Europie na wschód od Łaby, prawda?
Nowak wskazuje, że poprzez katastrofę rozbiorów patrzyliśmy dotychczas na wszelkie zjawiska wiodące do ukształtowania w Rzeczpospolitej monarchii parlamentarnej (demokracji szlacheckiej, a także instytucji samorządowych sejmików) jako coś z gruntu złego, bo rzekomo wiodącego do upadku. Autor uznaje takie podejście za błąd i wskazuje na fenomen polskiego ustroju tamtych czasów, który bardzo dobrze funkcjonował przez wieki, pomimo wielu wewnętrznych konfliktów. Jest z czego być dumnym, bo polski ustrój nie był oparty na despotyzmie czy oświeceniowym zamordyzmie, ale na wolności szerokich rzesz szlacheckiego społeczeństwa. To idee republikańskie ukształtowały polską tożsamość. Jak stwierdza autor, wolność zawsze niesie ryzyko nadużycia, ale jest lepsze niż niewola.
Nie jest też niczym złym opisanie dziejów swojej Ojczyzny, z autentyczną wielką ku niej miłością. Nikt oczywiście nie chce opowiadać cukierkowych dziejów Polski, ale chodzi o prawdę i zachowanie proporcji. Czy jeśli opiszemy kogoś przez pryzmat tylko i wyłącznie jego wad, to będzie uczciwe scharakteryzowanie tej osoby? Oczywiście nie. Tymczasem tak przez wieki i dekady czyniono z naszymi dziejami. Wielu historyków czy publicystów historycznych po prostu nienawidziło i nienawidzi Polski i jej historii. Skąd taka nienawiść? Przypominają mi się tezy Jacka Kowalskiego z jego książki Sarmacja. Obalanie mitów. Kowalski stwierdza, że już w XVIII wieku (dodajmy od siebie: po dziś dzień) trwa akcja oczerniania Polski, inspirowana przez oświeceniowe (a więc nieznoszące katolicyzmu) elity francuskie, sowicie opłacane przez przyszłych zaborców Polski. Na Rzeczpospolitą sypią się gromy i oskarżenia o anarchię, ciemnotę, kołtun itp. Kowalski stwierdza, że tak naprawdę chodziło o to, że Polska pozostawała krajem konserwatywnym i tradycyjnie katolickim, czego oświeceniowe elitki znieść nie mogły.
Nowak zaczyna swoją opowieść w tomie 4 od opisania wielkiego przełomu geopolitycznego na Wschodzie, który dokonał się w latach 70. XV wieku. W tym czasie bowiem największym sąsiadem Litwy na wschodzie był… Nowogród Wielki, potężna republika kupiecka, ciążąca ku Polsce i Litwie, zagrożona agresją Moskwy, udającej już w tym czasie "trzeci Rzym". Połknięcie Nowogrodu przez Moskwę, przy bierności Kazimierza Jagiellończyka całkowicie zmieni sytuację polityczną w tym regionie. Czy jednak polski król mający w tym czasie na głowie sprawy ogromnego państwa polsko-litewskiego (1,1-1,2 miliona km kw.), liczący na trony Czech i Węgier (sięgających Adriatyku), był w stanie dźwignąć jeszcze obronę Nowogrodu, którego terytorium wychodziło aż za Ural?
Początki złotego wieku nie były łatwe (wszak podtytuł tomu 4 to: Trudny złoty wiek): Moskwa rośnie w siłę i zabiera 1/3 terytorium Litwy, pada Smoleńsk (1514), kluczowa twierdza wschodniej Europy, Tatarzy najeżdżają Koronę i Litwę, dawny mołdawski lennik czasowo zajmuje polskie Pokucie, Turcja zagraża coraz bardziej chrześcijańskiej Europie, Habsburgowie knują z Prusami zakonnymi i Moskwą przeciwko Polsce. Dopiero zręczne posunięcia króla Zygmunta (hołd pruski w 1525 roku - tak kiedyś w historiografii krytykowany), zdystansowanie się od konfrontacji z Turcją, oraz reformacja rozdzierająca niemiecki świat na pół, powodują poprawę sytuacji politycznej naszego kraju. Do tego dochodzi dzielna postawa polskiego i litewskiego wojska: wspaniałe zwycięstwo nad Moskwą pod Orszą (1514), pogrom Mołdawian pod Obertynem (1531), trudna, ale skuteczna ostatnia wojna z Krzyżakami, wojna w Inflantach. Jaśnieje gwiazda hetmana Jana Tarnowskiego, biegłego w nowoczesnej sztuce wojennej i hetmana litewskiego Konstantego Ostrogskiego, prawosławnego Rusina. Zażegnanie działań wojennych, toczonych zazwyczaj na obrzeżach potężnego państwa polsko-litewskiego, przyczynie się do dekad spokojnego rozwoju gospodarczego, wolnego dodatkowo od wojen religijnych wyniszczających w tym czasie zachodnią Europę.
Tymczasem Renesans wzniesie polską kulturę na wyżyny, ale nie będzie to tylko i wyłącznie zwykłe naśladownictwo lecz twórcza interpretacja dorobku antycznego w duchu rodzącej się dumy z polskiej (sarmackiej) kultury i osiągania przez polszczyznę mistrzowskiego poziomu literackiego (Jan Kochanowski). Polska kultura, wychodzi z relacji uczeń-nauczyciel i staje się równoprawna innym kulturom. Nowak nie jest bezkrytyczny wobec wzorów płynących w tym czasie z Włoch i Niemiec - wskazuje też na ciemną stronę działalności Kallimach czy niemiecką pychę gardzącą sarmacką Polską (Konrad Celtis). Autor przywraca także należne miejsce pisarzom katolickiej ortodoksji (Hozjusz, Kromer, Orzechowski), traktowanych dotychczas, jak mi się wydaje, trochę lekceważąco. Nowak podkreśla jednak, że polska kultura szybowała w górę jeszcze przed nastaniem odrodzenia, w okresie późnego średniowiecza (kronika Jana Długosza, bardzo wysoki poziom Akademii Krakowskiej, ołtarz Wita Stwosza w kościele mariackim, początki polszczyzny w słowie drukowanym). W kolejnych dekadach XVI wieku Polska (i Litwa) staje się potęgą nie tylko w dziedzinie polityki i militariów czy gospodarki, ale przede wszystkim w zakresie kultury, sztuki, literatury.
Nie najlepszym rozwiązaniem było rozbicie opisu panowania Kazimierz Jagiellończyka na dwa tomy, co utrudnia czytelnikowi recepcję tego okresu i wyciągniecie wniosków. Przy okazji jednak udało się zaakcentować ważność daty granicznej dwóch tomów - rok 1468 - a więc roku pierwszego sejmu (a nie jak nas uczono, dopiero u schyłku XV wieku). I znów mamy tu fenomen: polski parlamentaryzm, którego tradycja liczy sobie już ponad 500 lat - naprawdę imponujące. Od czasów konstytucji Nihil novi (1505) mamy też tak na prawdę do czynienia z państwem prawa - pięć wieków temu. Nowak podkreśla, że unia Polski i Litwy to jedna z najdłużej trwających unii w Europie - ponad 400 lat.
Dodam już od siebie, że gdyby wiedza o takim dorobku była w Polsce powszechna nie miałyby jakiekolwiek próby pouczania i sztorcowania nas przez zachodnich zamordystów z Brukseli frazesami o "demokracji" czy "rządach prawa". Posiadając dorobek czterech wieków unii, nie musimy się przejmować pouczeniami reprezentantów liczącej dopiero nieco ponad pół wieku unii europejskiej.
Książka kończy się alegorycznym opisem znanego już w XVI wieku poloneza (określanego jako dumny taniec wolnych ludzi) tańczonego przez postacie reprezentujące ów Złoty Polski Wiek. Jest w tym i talent pisarski autora i pasja eseistyczna, czyniąca z książki Andrzeja Nowaka, dzieło o dużych walorach literackich. Na marginesie jedna uwaga do wydawcy (Biały Kruk): w dziele takiej rangi nie powinno być błędów drukarskich (literówek), których kilka znalazłem w tekście.
Walory wydanych dotychczas czterech tomów "Dziejów Polski" każą z nadzieją oczekiwać kolejnych części. Nowe polskie pokolenia wychowane po roku 1989, żyjące w niesłychanie szybko zmieniającej się rzeczywistości, poszukują własnej tożsamości. Potrzebują też zrozumienia otaczającego świata i zakotwiczenia w trwałych wartościach. Dzieło Andrzeja Nowaka doskonale może im w tym dopomóc.
Co najważniejsze jednak, profesor proponuje nowe, czasami zupełnie inne spojrzenie na dzieje naszej Ojczyzny. Każdy bowiem historyk spogląda na przeszłość filtrując ją przez własną świadomość, mentalność. Nasze dzieje były dotychczas opowiadane przez historyków często naznaczonych piętnem klęski, uległości zaborcom, służalczością komunizmowi czy zapatrzeniem w lewicowo-liberalne trendy Zachodu, przez co nie dali nam oni poznawać pełnych dziejów Polski, a jedynie ich skarlałą bądź zafałszowaną wersję, dostosowaną do ich niewolniczych umysłów i wymogów cenzury. Ileż w naszej historiografii zaśmiecenia pseudo-mądrościami oświeceniowymi i marksistowskimi, ileż nawarstwień obcej propagandy, która często skutecznie narzucała nam spojrzenie na nasze własne dzieje (frazesy o ciemnym średniowieczu, cudownym oświeceniu, tępocie szlacheckiej, haseł że chłopu zawsze było w Polsce źle, polskiej głupocie i anarchii, szarżowaniu z szabelką, nieodpowiedzialności powstańców, romantycznym mitach). Trzeba pracy pokoleń by wykorzenić te wszystkie fałsze, które gdzieś głęboko zapadły nam w głowach.
Tymczasem Andrzej Nowak w swoich "Dziejach Polski" zachęca nas do zupełnie nowej podróży przez dzieje Polski, proponując inną ich interpretację. Jako jeden z pierwszych mitów legnie w tomie 4 "Dziejów Polski" mit ucisku chłopa i złego folwarku, już w wieku XVI. Jak dowodzi autor, bazując na mrówczej pracy innych historyków, losy ludności wiejskiej (chłopskiej) tamtego okresu były bardzo dobre i nie naznaczone wyzyskiem. Porównanie wielu aspektów życia wsi z krajami Zachodu wypada dla Polski bardzo korzystnie. Jakoś nie pasuje to do tego co słyszeliśmy wcześniej o wyzysku chłopa i "gorszej" Europie na wschód od Łaby, prawda?
Nowak wskazuje, że poprzez katastrofę rozbiorów patrzyliśmy dotychczas na wszelkie zjawiska wiodące do ukształtowania w Rzeczpospolitej monarchii parlamentarnej (demokracji szlacheckiej, a także instytucji samorządowych sejmików) jako coś z gruntu złego, bo rzekomo wiodącego do upadku. Autor uznaje takie podejście za błąd i wskazuje na fenomen polskiego ustroju tamtych czasów, który bardzo dobrze funkcjonował przez wieki, pomimo wielu wewnętrznych konfliktów. Jest z czego być dumnym, bo polski ustrój nie był oparty na despotyzmie czy oświeceniowym zamordyzmie, ale na wolności szerokich rzesz szlacheckiego społeczeństwa. To idee republikańskie ukształtowały polską tożsamość. Jak stwierdza autor, wolność zawsze niesie ryzyko nadużycia, ale jest lepsze niż niewola.
Nie jest też niczym złym opisanie dziejów swojej Ojczyzny, z autentyczną wielką ku niej miłością. Nikt oczywiście nie chce opowiadać cukierkowych dziejów Polski, ale chodzi o prawdę i zachowanie proporcji. Czy jeśli opiszemy kogoś przez pryzmat tylko i wyłącznie jego wad, to będzie uczciwe scharakteryzowanie tej osoby? Oczywiście nie. Tymczasem tak przez wieki i dekady czyniono z naszymi dziejami. Wielu historyków czy publicystów historycznych po prostu nienawidziło i nienawidzi Polski i jej historii. Skąd taka nienawiść? Przypominają mi się tezy Jacka Kowalskiego z jego książki Sarmacja. Obalanie mitów. Kowalski stwierdza, że już w XVIII wieku (dodajmy od siebie: po dziś dzień) trwa akcja oczerniania Polski, inspirowana przez oświeceniowe (a więc nieznoszące katolicyzmu) elity francuskie, sowicie opłacane przez przyszłych zaborców Polski. Na Rzeczpospolitą sypią się gromy i oskarżenia o anarchię, ciemnotę, kołtun itp. Kowalski stwierdza, że tak naprawdę chodziło o to, że Polska pozostawała krajem konserwatywnym i tradycyjnie katolickim, czego oświeceniowe elitki znieść nie mogły.
Nowak zaczyna swoją opowieść w tomie 4 od opisania wielkiego przełomu geopolitycznego na Wschodzie, który dokonał się w latach 70. XV wieku. W tym czasie bowiem największym sąsiadem Litwy na wschodzie był… Nowogród Wielki, potężna republika kupiecka, ciążąca ku Polsce i Litwie, zagrożona agresją Moskwy, udającej już w tym czasie "trzeci Rzym". Połknięcie Nowogrodu przez Moskwę, przy bierności Kazimierza Jagiellończyka całkowicie zmieni sytuację polityczną w tym regionie. Czy jednak polski król mający w tym czasie na głowie sprawy ogromnego państwa polsko-litewskiego (1,1-1,2 miliona km kw.), liczący na trony Czech i Węgier (sięgających Adriatyku), był w stanie dźwignąć jeszcze obronę Nowogrodu, którego terytorium wychodziło aż za Ural?
Początki złotego wieku nie były łatwe (wszak podtytuł tomu 4 to: Trudny złoty wiek): Moskwa rośnie w siłę i zabiera 1/3 terytorium Litwy, pada Smoleńsk (1514), kluczowa twierdza wschodniej Europy, Tatarzy najeżdżają Koronę i Litwę, dawny mołdawski lennik czasowo zajmuje polskie Pokucie, Turcja zagraża coraz bardziej chrześcijańskiej Europie, Habsburgowie knują z Prusami zakonnymi i Moskwą przeciwko Polsce. Dopiero zręczne posunięcia króla Zygmunta (hołd pruski w 1525 roku - tak kiedyś w historiografii krytykowany), zdystansowanie się od konfrontacji z Turcją, oraz reformacja rozdzierająca niemiecki świat na pół, powodują poprawę sytuacji politycznej naszego kraju. Do tego dochodzi dzielna postawa polskiego i litewskiego wojska: wspaniałe zwycięstwo nad Moskwą pod Orszą (1514), pogrom Mołdawian pod Obertynem (1531), trudna, ale skuteczna ostatnia wojna z Krzyżakami, wojna w Inflantach. Jaśnieje gwiazda hetmana Jana Tarnowskiego, biegłego w nowoczesnej sztuce wojennej i hetmana litewskiego Konstantego Ostrogskiego, prawosławnego Rusina. Zażegnanie działań wojennych, toczonych zazwyczaj na obrzeżach potężnego państwa polsko-litewskiego, przyczynie się do dekad spokojnego rozwoju gospodarczego, wolnego dodatkowo od wojen religijnych wyniszczających w tym czasie zachodnią Europę.
Tymczasem Renesans wzniesie polską kulturę na wyżyny, ale nie będzie to tylko i wyłącznie zwykłe naśladownictwo lecz twórcza interpretacja dorobku antycznego w duchu rodzącej się dumy z polskiej (sarmackiej) kultury i osiągania przez polszczyznę mistrzowskiego poziomu literackiego (Jan Kochanowski). Polska kultura, wychodzi z relacji uczeń-nauczyciel i staje się równoprawna innym kulturom. Nowak nie jest bezkrytyczny wobec wzorów płynących w tym czasie z Włoch i Niemiec - wskazuje też na ciemną stronę działalności Kallimach czy niemiecką pychę gardzącą sarmacką Polską (Konrad Celtis). Autor przywraca także należne miejsce pisarzom katolickiej ortodoksji (Hozjusz, Kromer, Orzechowski), traktowanych dotychczas, jak mi się wydaje, trochę lekceważąco. Nowak podkreśla jednak, że polska kultura szybowała w górę jeszcze przed nastaniem odrodzenia, w okresie późnego średniowiecza (kronika Jana Długosza, bardzo wysoki poziom Akademii Krakowskiej, ołtarz Wita Stwosza w kościele mariackim, początki polszczyzny w słowie drukowanym). W kolejnych dekadach XVI wieku Polska (i Litwa) staje się potęgą nie tylko w dziedzinie polityki i militariów czy gospodarki, ale przede wszystkim w zakresie kultury, sztuki, literatury.
Nie najlepszym rozwiązaniem było rozbicie opisu panowania Kazimierz Jagiellończyka na dwa tomy, co utrudnia czytelnikowi recepcję tego okresu i wyciągniecie wniosków. Przy okazji jednak udało się zaakcentować ważność daty granicznej dwóch tomów - rok 1468 - a więc roku pierwszego sejmu (a nie jak nas uczono, dopiero u schyłku XV wieku). I znów mamy tu fenomen: polski parlamentaryzm, którego tradycja liczy sobie już ponad 500 lat - naprawdę imponujące. Od czasów konstytucji Nihil novi (1505) mamy też tak na prawdę do czynienia z państwem prawa - pięć wieków temu. Nowak podkreśla, że unia Polski i Litwy to jedna z najdłużej trwających unii w Europie - ponad 400 lat.
Dodam już od siebie, że gdyby wiedza o takim dorobku była w Polsce powszechna nie miałyby jakiekolwiek próby pouczania i sztorcowania nas przez zachodnich zamordystów z Brukseli frazesami o "demokracji" czy "rządach prawa". Posiadając dorobek czterech wieków unii, nie musimy się przejmować pouczeniami reprezentantów liczącej dopiero nieco ponad pół wieku unii europejskiej.
Książka kończy się alegorycznym opisem znanego już w XVI wieku poloneza (określanego jako dumny taniec wolnych ludzi) tańczonego przez postacie reprezentujące ów Złoty Polski Wiek. Jest w tym i talent pisarski autora i pasja eseistyczna, czyniąca z książki Andrzeja Nowaka, dzieło o dużych walorach literackich. Na marginesie jedna uwaga do wydawcy (Biały Kruk): w dziele takiej rangi nie powinno być błędów drukarskich (literówek), których kilka znalazłem w tekście.
Walory wydanych dotychczas czterech tomów "Dziejów Polski" każą z nadzieją oczekiwać kolejnych części. Nowe polskie pokolenia wychowane po roku 1989, żyjące w niesłychanie szybko zmieniającej się rzeczywistości, poszukują własnej tożsamości. Potrzebują też zrozumienia otaczającego świata i zakotwiczenia w trwałych wartościach. Dzieło Andrzeja Nowaka doskonale może im w tym dopomóc.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.01.2020 10:01
Prof. Andrzej Nowak: Rodzinne korzenie Trumpa i jego niechęć do Niemiec
21.01.2025 14:09

Komentarzy: 0
Prof. Andrzej Nowak, ceniony historyk i autor, w swojej wypowiedzi na kanale Biały Kruk TV przybliżył rodzinne korzenie Donalda Trumpa, wskazując na ich wpływ na geopolityczne poglądy byłego prezydenta USA, w tym na jego dystans wobec Niemiec.
Czytaj więcej
Prof. Andrzej Nowak: „Książki i czasopisma to bastion chroniący nas przed degrengoladą”. Historyk zachęca do prenumeraty „WPiS-u”!
16.01.2025 14:36

Komentarzy: 0
Prof. Andrzej Nowak, wybitny historyk i autor monumentalnych „Dziejów Polski”, w swoim najnowszym wystąpieniu podkreślił fundamentalną rolę miesięcznika „WPiS. Wiara, Patriotyzm i Sztuka” w kształtowaniu świadomej i odpowiedzialnej wspólnoty.
Czytaj więcej
Prof. Andrzej Nowak prostuje: nie jestem przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego, choć gorąco popieram dr. Karola Nawrockiego
25.11.2024 15:23

Komentarzy: 0
Podczas sobotniego spotkania w zabytkowej Sali Sokoła w Krakowie ogłoszono, że dr Karol Nawrocki, wspierany przez Komitet Obywatelski, będzie kandydatem na prezydenta rekomendowanym przez środowiska związane z Prawem i Sprawiedliwością. Media szeroko relacjonowały to wydarzenie, informując, że przewodniczącym komitetu został prof. Andrzej Nowak. Sam zainteresowany zaprzeczył jednak tym doniesieniom i przedstawił swoje stanowisko.
Czytaj więcej
Tylko 5 zł za "Dzieje Polski" - Wielka promocja książek patriotycznych, historycznych i religijnych
25.11.2024 10:41

Komentarzy: 0
5 listopada Wydawnictwo Biały Kruk rozpoczyna ogólnopolską akcję promującą czytelnictwo polskich książek patriotycznych, historycznych i religijnych. Celem tej inicjatywy jest podkreślenie znaczenia rodzimej literatury popularnonaukowej i artystycznej w budowaniu tożsamości narodowej, kultywowaniu tradycji oraz wzmacnianiu wartości chrześcijańskich. Przez cały tydzień – w ramach tzw. Black Week – będzie można nabyć wybitne książki takich autorów jak prof. Andrzej Nowak, prof. Wojciech Roszkowski czy Adam Bujak za jedyne 5 zł! Są to starannie wydane pozycje w twardych oprawach, na wysokiej jakości papierze, bogato ilustrowane.
Czytaj więcej
„Naród niepokonany” - opowieść o tym, że Polski pokonać się nie da!
08.11.2024 12:38

Komentarzy: 0
Przewodnim wątkiem nowej książki prof. Andrzeja Nowaka jest "historia nadziei w beznadziejności, czyli uporczywie ponawianych wysiłków, by wolność odzyskać, marazm przezwyciężyć, zdradę nazwać po imieniu i nie biadać nieustannie, ale walczyć o zwycięstwo” – pisze autor we wstępie do swojej nowej książki „Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii”.
Czytaj więcej