Korea i lustracja

Przyglądając się rozmowom Kima z Trumpem trzeba zauważyć że ich celem nie jest światowe bezpieczeństwo. Przynajmniej bezpośrednio. Nie dotyczą one również losu poddanych Kima. Cały świat słyszał przecież o sytuacji Koreańczyków, obozach koncentracyjnych i polach maku niezbędnego do produkcji narkotyków. Czy coś z tym zrobił? Nie. I dziś uzgodnienia dotyczą czegoś innego - gwarancji amerykańskich, czyli rozszerzenia wpływów Waszyngtonu. Jak miało to już miejsce na Ukrainie i kilku innych krajach poradzieckich. Za każdym bodaj razem warunkiem sine qua non sukcesu dyplomacji USA było zagwarantowanie przedstawicielom reżimów co najmniej nietykalności, jeśli nie wpływu na bieżącą politykę. O abolicji za uwłaszczenia, umożliwiające lokalnym ,,kacykom" szybkie wzbogacenia i znaczenie w kapitalizmie nie mówiąc. Skoro wielu przedstawicieli wywiadu PRL przeszło na stronę CIA, a przez lata jednym polskim politykiem który gościł w jej siedzibie był Leszek Miller trzeba zadać pytanie: czy przedstawiciele polskiego reżimu otrzymali od USA gwarancje o jakich dziś rozmawiają oni z Pijong-Jangiem? Czy Magdalenka nie działa się za ich zgodą a próby lustracji nad Wisłą są z góry skazaną na niepowodzenie stratą czasu?

Komentarze
Trump do Putina: Jeśli nie będzie porozumienia, nie będę tracić czasu

Zełenski i Putin usłyszeli od Trumpa to samo przesłanie. Zobacz, co powiedział prezydent USA



