Jerzy Bukowski: Polityczni wędrownicy

Trzeba dobrze zapamiętać nazwiska cyników usiłujących uchodzić za ludzi honoru, którego są całkowicie pozbawieni, aby na nich nie zagłosować 13 października
Nie było po 1989 roku wyborów parlamentarnych, przed którymi tak wielu chętnych do zasiadania w Sejmie i w Senacie polityków zmieniło partyjne barwy. Owszem, bywały takie przypadki (niektóre dosyć spektakularne), ale teraz mamy do czynienia ze zjawiskiem o charakterze masowym.
Mógłbym oczywiście wskazać wiele efektownych przykładów, czyli wymienić nazwiska ludzi gotowych do zdrady dotychczasowych sojuszników, ale jest ich tylu, że byłby to nazbyt długi wykaz, a i tak na pewno kogoś bym pominął.
Chcę natomiast zwrócić uwagę na dętą i napuszoną frazeologię używaną w tych okolicznościach. Nikt nie powie szczerze, iż zaproponowano mu w nowym ugrupowaniu lepsze miejsce na liście, wszyscy bredzą natomiast o stałości swoich poglądów, która każe im dokonać radykalnej zmiany w karierze politycznej. Ich tłumaczenie jest proste do bólu: "chcąc pozostać wiernym sobie muszę odejść z partii, która porzuciła ideały dla jakich do niej wstępowałem".
Jestem pewny, że coraz mniej rodaków daje się nabierać na te banialuki wypowiadane w poważnym tonie, z poczuciem misji i z przekonaniem, że wszyscy w nie uwierzą. Trzeba dobrze zapamiętać nazwiska cyników usiłujących uchodzić za ludzi honoru, którego są całkowicie pozbawieni (podobnie zresztą jak większość klasy politycznej na całym świecie), aby na nich nie zagłosować 13 października.
Mógłbym oczywiście wskazać wiele efektownych przykładów, czyli wymienić nazwiska ludzi gotowych do zdrady dotychczasowych sojuszników, ale jest ich tylu, że byłby to nazbyt długi wykaz, a i tak na pewno kogoś bym pominął.
Chcę natomiast zwrócić uwagę na dętą i napuszoną frazeologię używaną w tych okolicznościach. Nikt nie powie szczerze, iż zaproponowano mu w nowym ugrupowaniu lepsze miejsce na liście, wszyscy bredzą natomiast o stałości swoich poglądów, która każe im dokonać radykalnej zmiany w karierze politycznej. Ich tłumaczenie jest proste do bólu: "chcąc pozostać wiernym sobie muszę odejść z partii, która porzuciła ideały dla jakich do niej wstępowałem".
Jestem pewny, że coraz mniej rodaków daje się nabierać na te banialuki wypowiadane w poważnym tonie, z poczuciem misji i z przekonaniem, że wszyscy w nie uwierzą. Trzeba dobrze zapamiętać nazwiska cyników usiłujących uchodzić za ludzi honoru, którego są całkowicie pozbawieni (podobnie zresztą jak większość klasy politycznej na całym świecie), aby na nich nie zagłosować 13 października.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 17.08.2019 13:31
Komentarze
Piątkowska do dziennikarza wymachując mikrofonem: "Zapamiętaj sobie!"
06.10.2026 18:51
Flávio Bolsonaro wygrał pierwszą turę. Media obiegły pierwsze komentarze
05.10.2026 12:48

Komentarzy: 0
Prawicowy senator Flavio Bolsonaro zdobył najwięcej głosów w I turze wyborów prezydenckich w Brazylii i w II turze zmierzy się z obecnym szefem państwa Luizem Inacio Lulą da Silvą – wynika z danych opublikowanych w niedzielę przez Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE).
Czytaj więcej
Przedterminowe wybory w Hiszpanii. Premier podał termin
05.10.2026 09:39
Zjednoczona Lista wygrywa wybory na Łotwie. Partia premiera Kulbergsa z 42 mandatami
04.10.2026 21:54

Komentarzy: 0
Według najnowszych wyników, po spłynięciu danych ze wszystkich 1059 lokali i przeliczeniu 99,9 proc. głosów, ugrupowanie uzyskało 35,3 proc. poparcia i 42 mandaty w 100-osobowym Sejmie. To jeden z najmocniejszych wyników pojedynczego ugrupowania w wyborach parlamentarnych na Łotwie od 1993 r.
Czytaj więcej
Wybory na Łotwie. Partia premiera z historycznym wynikiem
04.10.2026 12:55

Komentarzy: 0
Centrowy sojusz Zjednoczona Lista (AS) premiera Andrisa Kulbergsa wygrywa wybory parlamentarne na Łotwie z wynikiem 35,34 proc. po przeliczeniu ponad 95 proc. głosów - wynika z danych Centralnej Komisji Wyborczej (CVK). AS może zdobyć 42 ze 100 mandatów, co byłoby najlepszym wynikiem w historii wyborów parlamentarnych w kraju.
Czytaj więcej

