Jerzy Bukowski: Mazowiecki wolał Jaruzelskiego od Kaczorowskiego
22.01.2018 20:06

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Niestety, rządzili wówczas Polską ludzie niezbyt wielkiego formatu.
Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego im. generała broni Kazimierza Sosnkowskiego doktor habilitowany Sławomir Cenckiewicz ujawnił na Twitterze wstrząsający dokument z 15 lutego 1990 roku, w którym attache wojskowy przy Ambasadzie RP w Londynie meldował Ministrowi Obrony Narodowej i Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dlaczego podczas pierwszej wizyty premiera Tadeusza Mazowieckiego w Wielkiej Brytanii nie doszło do jego spotkania z Prezydentem RP na Uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim.
Oto fragment tego meldunku:
Prezydent R. Kaczorowski wraz ze swoim rządem zaproponował spotkanie z delegacją polską 12 bm. w oddzielnej sali, po spotkaniu premiera Mazowieckiego z Polonią w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym z zachowaniem ceremoniału "wejścia Prezydenta RP" - co premier Mazowiecki uznał za poniżające wobec prezydenta Jaruzelskiego, swojego rządu i państwa.
Premier T. Mazowiecki nie zaakceptował tej formuły; jednocześnie przez szefa Urzędu Rady Ministrów przekazał swe stanowisko S. Zarębie (działacz emigracyjny), że może spotkać się z Kaczorowskim w następnym dniu po rozwiązaniu się rządu emigracyjnego.
Ponadto attache wojskowy melduje, że podczas spotkania z Polonią premierowi Mazowieckiemu zadano pytanie: "Dlaczego w jego rządzie są komuniści, a prezydentem jest W. Jaruzelski. Premier odpowiedział: "dzięki tym ludziom doszło do przemian w Polsce, a ja jestem premierem".
Cenckiewicz skomentował odtajniony meldunek w dosadnych słowach, z którymi w pełni się zgadzam:
Wiecie co? Ja "dziękuję" serdecznie za takiego Pierwszego Premiera Wolnej Polski, co ze względu na szacunek dla Jaruzelskiego obrażał legalnego Prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego.
Czyż trzeba lepszego dowodu na to, że ówczesnym elitom opozycji demokratycznej (ale na pewno nie - jak widać - niepodległościowej) znacznie bliżej było ideowo i politycznie do ich komunistycznych partnerów z rozmów przy Okragłym Stole niż do władz II Rzeczypospolitej na Uchodźstwie, które przez ponad pół wieku - twardo stojąc na gruncie Konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku - przechowały na obczyźnie nienaruszony depozyt suwerenności państwa?
Znacznie mądrzej zachował się Lech Wałęsa, który po wyborze na urząd Prezydenta RP uroczyście przejął 22 grudnia 1990 roku na Zamku Królewskim w Warszawie insygnia najwyższej władzy Rzeczypospolitej od przybyłego z nimi z "polskiego Londynu" Ryszarda Kaczorowskiego, całkowicie pominął natomiast generała Wojciecha Jaruzelskiego. Szkoda, że nie poszły za tym - jak się wkrótce okazało - czysto ceremonialnym gestem ustrojowe konkrety w postaci przywrócenia choćby na jeden dzień ostatniej ustawy zasadniczej sprzed 1939 roku, aby jednoznacznie pokazać, że III RP buduje swoje ustrojowe fundamenty na II RP, a nie na PRL.
Niestety, rządzili wówczas Polską ludzie niezbyt wielkiego formatu: bojaźliwi, uwikłani w komunistyczną przeszłość, nie potrafiący zachować się w godzinie historycznej próby jak mężowie stanu, którymi - w przeciwieństwie do Ryszarda Kaczorowskiego - po prostu nie byli.
Dobrze, że dr hab. Sławomir Cenckiewicz zdecydował się upublicznić ten dokument hańby premiera Tadeusza Mazowieckiego.
Oto fragment tego meldunku:
Prezydent R. Kaczorowski wraz ze swoim rządem zaproponował spotkanie z delegacją polską 12 bm. w oddzielnej sali, po spotkaniu premiera Mazowieckiego z Polonią w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym z zachowaniem ceremoniału "wejścia Prezydenta RP" - co premier Mazowiecki uznał za poniżające wobec prezydenta Jaruzelskiego, swojego rządu i państwa.
Premier T. Mazowiecki nie zaakceptował tej formuły; jednocześnie przez szefa Urzędu Rady Ministrów przekazał swe stanowisko S. Zarębie (działacz emigracyjny), że może spotkać się z Kaczorowskim w następnym dniu po rozwiązaniu się rządu emigracyjnego.
Ponadto attache wojskowy melduje, że podczas spotkania z Polonią premierowi Mazowieckiemu zadano pytanie: "Dlaczego w jego rządzie są komuniści, a prezydentem jest W. Jaruzelski. Premier odpowiedział: "dzięki tym ludziom doszło do przemian w Polsce, a ja jestem premierem".
Cenckiewicz skomentował odtajniony meldunek w dosadnych słowach, z którymi w pełni się zgadzam:
Wiecie co? Ja "dziękuję" serdecznie za takiego Pierwszego Premiera Wolnej Polski, co ze względu na szacunek dla Jaruzelskiego obrażał legalnego Prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego.
Czyż trzeba lepszego dowodu na to, że ówczesnym elitom opozycji demokratycznej (ale na pewno nie - jak widać - niepodległościowej) znacznie bliżej było ideowo i politycznie do ich komunistycznych partnerów z rozmów przy Okragłym Stole niż do władz II Rzeczypospolitej na Uchodźstwie, które przez ponad pół wieku - twardo stojąc na gruncie Konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku - przechowały na obczyźnie nienaruszony depozyt suwerenności państwa?
Znacznie mądrzej zachował się Lech Wałęsa, który po wyborze na urząd Prezydenta RP uroczyście przejął 22 grudnia 1990 roku na Zamku Królewskim w Warszawie insygnia najwyższej władzy Rzeczypospolitej od przybyłego z nimi z "polskiego Londynu" Ryszarda Kaczorowskiego, całkowicie pominął natomiast generała Wojciecha Jaruzelskiego. Szkoda, że nie poszły za tym - jak się wkrótce okazało - czysto ceremonialnym gestem ustrojowe konkrety w postaci przywrócenia choćby na jeden dzień ostatniej ustawy zasadniczej sprzed 1939 roku, aby jednoznacznie pokazać, że III RP buduje swoje ustrojowe fundamenty na II RP, a nie na PRL.
Niestety, rządzili wówczas Polską ludzie niezbyt wielkiego formatu: bojaźliwi, uwikłani w komunistyczną przeszłość, nie potrafiący zachować się w godzinie historycznej próby jak mężowie stanu, którymi - w przeciwieństwie do Ryszarda Kaczorowskiego - po prostu nie byli.
Dobrze, że dr hab. Sławomir Cenckiewicz zdecydował się upublicznić ten dokument hańby premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.01.2018 20:06
W pierwszym numerze "TS" Tadeusz Mazowiecki o Porozumieniach Sierpniowych pisał: Naród potrzebuje nadziei
31.08.2017 03:28

Komentarzy: 0
- Każdy człowiek i każdy' naród potrzebuje nadziei. Nie można żyć bez nadziei. W historii rzadkie są jednak momenty kiedy coś na naszych oczach staje się wyrazem nadziei całego narodu - pisał o Porozumieniach Sierpniowych w pierwszym numerze Tygodnika Solidarność 3 kwietnia 1981 roku pierwszy redaktor naczelny Tadeusz Mazowiecki
Czytaj więcej
Pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej
10.05.2017 16:49

Komentarzy: 0
W Kaplicy Pałacu Prezydenckiego Małgorzata Sadurska, Szef Kancelarii Prezydenta RP złożyła w środę kwiaty przed tablicą upamiętniającą Parę Prezydencką Lecha i Marię Kaczyńskich, ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz pracowników Kancelarii Prezydenta RP, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.
Czytaj więcej
Prezydent upamiętnił ofiary katastrofy smoleńskiej
10.11.2016 16:40

Komentarzy: 0
Prezydent RP Andrzej Duda złożył w czwartek w Kaplicy Pałacu Prezydenckiego kwiaty pod tablicą upamiętniającą Parę Prezydencką Lecha i Marię Kaczyńskich, ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i pracowników Kancelarii Prezydenta RP, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.
Czytaj więcej
Krzysztof Światek o kuriozalnej relacji portalu tygodnika Lisa z gali 35-lecia "TS": Omamy Newsweek.pl
07.10.2016 20:03

Komentarzy: 0
Relacja z gali 35-lecia „Tygodnika Solidarność”, zamieszczona na portalu newsweek.pl, stała się nieudolną karykaturą uroczystości – z nieprawdziwą tezą i informacjami. Autor tekstu ujrzał na gali Jarosława Kaczyńskiego, którego… w Teatrze Polskim nie było.
Czytaj więcej