Januszewski: Tydzień z życia sfer publicznych, czyli o politykach z okolic trzepaka i piaskownicy
04.11.2017 02:13

Komentarzy: 0
Udostępnij:
„W aptekach pojawią się szeroko rozumiane rzeczy spożywcze” - taką wizję przedstawia nam bardzo wąsko rozumiany, lecz charyzmatyczny aż do szczękościsku Ryszard Petru
Rafał Trzaskowski będzie kandydował na prezydenta Warszawy z powodu nerwicy: "Denerwuje mnie, jak wygląda centrum, denerwuje mnie wszechobecna szyldoza, denerwują mnie korki, denerwuje mnóstwo rzeczy. Dlatego zdecydowałem się kandydować, ale rownież dlatego że Warszawa potrzebuje nowego, świeżego spojrzenia." Hmm...szef sztabu wyborczego HG-W, czyli siła sprawcza jej skompromitowanej złodziejską reprywatyzacją prezydentury, a jeszcze do niedawna murem za nią stojący, dzisiaj twierdzi, że dysponuje "świeżym spojrzeniem". Jak to skomentować, żeby nie popłakać się ze śmiechu? Cóż, jeśli chodzi o bezczelne zakłamywanie rzeczywistości, w Platformie zawsze tchnie świeżością.
Natomiast odnośnie protestu .Nowoczesnej, że kandydatura Trzaskowskiego nie była konsultowana w ramach totalnej opozycji, postawił on sprawę jasno: "Niech się uderzy w pierś ten, kto zaczął". Pamiętam z dzieciństwa, że w okolicach trzepaka i piaskownicy ten argument zawsze był miażdżący. Kategoriami z dzieciństwa myślą także początkujący lekarze - rezydencka młodzież obraziła się okropnie, że władza nie chce z nimi rozmawiać, więc przerwali głodówkę, zabrali zabawki i opuścili plac zabaw. Kiedyś przeziębiali się na złość mamie i nie jedli na złość babci, teraz odgrażają się ministrowi, że nie będą zarabiać w nadgodzinach.
Niestety, na tym nie kończą się wątki z lat beztroskiego dzieciństwa w polskiej polityce. Wicemarszałek Stanisław Tyszka od Kukiza`15 przedstawił miażdżące argumenty za tezą o o totalnej kompromitacji ministra Ziobro w kwestii reformy sądownictwa. Po pierwsze, Tyszce powiedział to "przed chwilą" jego kolega poseł z Kukiz`15, a po drugie, Tyszka "rozmawiał z bardzo dobrym młodym sędzią". Koniecznie należy dodać, że dosłownie kilka dni wcześniej wicemarszałek Tyszka narzekał na "PO-PiSowych głupków", którzy "dają się mamić tanią propagandą". Mnie oczywiście nawet przez myśl nie przeszło, żeby zaliczyć Tyszkę do tanich Kukizowych głupków. Jednak zważywszy na jego argumentację w kwestii rzekomej kompromitacji ministra Ziobro, to trzeba powiedzieć, że się nie wykosztował.
Tymczasem ludzie dorośli cierpią z powodu rzeczy poważnych: "Ziobro i PiS zaciskają pętlę. Jeszcze śpisz? Obudzi cię łomot do drzwi. I nie będą to drzwi sąsiada". Wbrew pozorom, to nie jest cytat wyrwany z opisu choroby psychicznej, lecz tytuł z Gazety Wyborczej. Przywykliśmy już, że totalna opozycja śmieszy bardziej niż kabaret, teraz przyszło nam obserwować totalny odlot "ludzi z biografiami". Strzeżcie się więc mieszkańcy z okolic Czerskiej, jeśli obudzi was łomot do drzwi, bo niekoniecznie będzie pochodził od poczciwego, choć nieco znerwicowanego sąsiada. To może być redaktor Czuchnowski z obłędem w oczach i łomotem pod czaszką. No i z drucianą pętlą w zbroczonych posoką dłoniach.
Podobnie jak redaktorzy z Gazety Wyborczej, sędziowie z Krajowej Rady Sądownictwa również cierpią z powodu ministra Ziobro, więc w odwecie zablokowali nominacje 265 asesorów. Zapyta ktoś, co ma jedno do drugiego? Gdzie tu związek pomiędzy rzekomą nikczemnością ministra, a zawodową przyszłością absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury? Dobre pytania, ale odpowiedzi kryją się w mrokach dzieciństwa tych mistrzów orzecznictwa. Tak by powiedział stary Zygmunt Freud. Natomiast rzecznik KRS, sędzia Waldemar Żurek powiedział, że jego koledzy musieli zablokować powołania asesorów, gdyż poczuli się "postawieni przez ministra pod swego rodzaju ścianą". Wydaje się, że minister Ziobro powinien zażądać od każdego sędziego z KRS przedstawienia badań lekarskich, zaś od sędziego Żurka wysoce specjalistycznych certyfikatów zdrowia.
Dla odmiany partia Nowoczesna nie troszczy się o zdrowie psychiczne swoich działaczy (co przecież miałoby wręcz dobroczynny skutek dla polskiej polityki), lecz zamartwia się sklepami zamkniętymi w niedziele. "W aptekach pojawią się szeroko rozumiane rzeczy spożywcze" - taką wizję przedstawia nam bardzo wąsko rozumiany, lecz charyzmatyczny aż do szczękościsku Ryszard Petru. Gdyby w biurach poselskich jego partii otwarto loterie fantowe, w których każdy los wygrywa, być może Nowoczesna zyskałaby dozgonną większość w parlamencie. Jedno natomiast wiemy na pewno, że Petru nie otworzy sklepu z rozumem w swoim biurze.
Natomiast odnośnie protestu .Nowoczesnej, że kandydatura Trzaskowskiego nie była konsultowana w ramach totalnej opozycji, postawił on sprawę jasno: "Niech się uderzy w pierś ten, kto zaczął". Pamiętam z dzieciństwa, że w okolicach trzepaka i piaskownicy ten argument zawsze był miażdżący. Kategoriami z dzieciństwa myślą także początkujący lekarze - rezydencka młodzież obraziła się okropnie, że władza nie chce z nimi rozmawiać, więc przerwali głodówkę, zabrali zabawki i opuścili plac zabaw. Kiedyś przeziębiali się na złość mamie i nie jedli na złość babci, teraz odgrażają się ministrowi, że nie będą zarabiać w nadgodzinach.
Niestety, na tym nie kończą się wątki z lat beztroskiego dzieciństwa w polskiej polityce. Wicemarszałek Stanisław Tyszka od Kukiza`15 przedstawił miażdżące argumenty za tezą o o totalnej kompromitacji ministra Ziobro w kwestii reformy sądownictwa. Po pierwsze, Tyszce powiedział to "przed chwilą" jego kolega poseł z Kukiz`15, a po drugie, Tyszka "rozmawiał z bardzo dobrym młodym sędzią". Koniecznie należy dodać, że dosłownie kilka dni wcześniej wicemarszałek Tyszka narzekał na "PO-PiSowych głupków", którzy "dają się mamić tanią propagandą". Mnie oczywiście nawet przez myśl nie przeszło, żeby zaliczyć Tyszkę do tanich Kukizowych głupków. Jednak zważywszy na jego argumentację w kwestii rzekomej kompromitacji ministra Ziobro, to trzeba powiedzieć, że się nie wykosztował.
Tymczasem ludzie dorośli cierpią z powodu rzeczy poważnych: "Ziobro i PiS zaciskają pętlę. Jeszcze śpisz? Obudzi cię łomot do drzwi. I nie będą to drzwi sąsiada". Wbrew pozorom, to nie jest cytat wyrwany z opisu choroby psychicznej, lecz tytuł z Gazety Wyborczej. Przywykliśmy już, że totalna opozycja śmieszy bardziej niż kabaret, teraz przyszło nam obserwować totalny odlot "ludzi z biografiami". Strzeżcie się więc mieszkańcy z okolic Czerskiej, jeśli obudzi was łomot do drzwi, bo niekoniecznie będzie pochodził od poczciwego, choć nieco znerwicowanego sąsiada. To może być redaktor Czuchnowski z obłędem w oczach i łomotem pod czaszką. No i z drucianą pętlą w zbroczonych posoką dłoniach.
Podobnie jak redaktorzy z Gazety Wyborczej, sędziowie z Krajowej Rady Sądownictwa również cierpią z powodu ministra Ziobro, więc w odwecie zablokowali nominacje 265 asesorów. Zapyta ktoś, co ma jedno do drugiego? Gdzie tu związek pomiędzy rzekomą nikczemnością ministra, a zawodową przyszłością absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury? Dobre pytania, ale odpowiedzi kryją się w mrokach dzieciństwa tych mistrzów orzecznictwa. Tak by powiedział stary Zygmunt Freud. Natomiast rzecznik KRS, sędzia Waldemar Żurek powiedział, że jego koledzy musieli zablokować powołania asesorów, gdyż poczuli się "postawieni przez ministra pod swego rodzaju ścianą". Wydaje się, że minister Ziobro powinien zażądać od każdego sędziego z KRS przedstawienia badań lekarskich, zaś od sędziego Żurka wysoce specjalistycznych certyfikatów zdrowia.
Dla odmiany partia Nowoczesna nie troszczy się o zdrowie psychiczne swoich działaczy (co przecież miałoby wręcz dobroczynny skutek dla polskiej polityki), lecz zamartwia się sklepami zamkniętymi w niedziele. "W aptekach pojawią się szeroko rozumiane rzeczy spożywcze" - taką wizję przedstawia nam bardzo wąsko rozumiany, lecz charyzmatyczny aż do szczękościsku Ryszard Petru. Gdyby w biurach poselskich jego partii otwarto loterie fantowe, w których każdy los wygrywa, być może Nowoczesna zyskałaby dozgonną większość w parlamencie. Jedno natomiast wiemy na pewno, że Petru nie otworzy sklepu z rozumem w swoim biurze.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.11.2017 02:13
J.Mucha tłumaczy się z obecności sędziów na spotkaniu Klubu Obywatelskiego: To nasze niedopatrzenie [?!]
25.09.2018 18:41

Komentarzy: 0
Jak informowaliśmy dzisiaj na łamach portalu Tysol.pl, 30 września w Lublinie miało się odbyć spotkanie Klubu Obywatelskiego z sędziami Żurkiem i Tuleyą. Na zaproszeniu widniała adnotacja: Sfinansowane ze środków KKW Platforma .Nowoczesna Koalicja Obywatelska. Zatem obecność sędziów na takim spotkaniu stała w jawnej sprzeczności do zapisanego w konstytucji wymogu ich apolityczności. Dosyć szybko zareagowała posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha, która poinformowała, że do spotkania z sędziami nie dojdzie, a całą sprawę oceniła jako... niedopatrzenie.
Czytaj więcej
Joanna Mucha [PO]: "Spotkanie z sędziami Żurkiem i Tuleyą nie odbędzie się". Dlaczego?
25.09.2018 18:23

Komentarzy: 0
- Spotkanie z Sędziami Tuleją i Żurkiem, zaplanowane na 30.09 w Lublinie, nie odbędzie się. Rzeczywiście, spotkania KObywat PKW traktuje jak spotkania wyborcze, dlatego musimy je odwołać. Przepraszam Panów Sędziów za to, że znaleźli się przez nasze niedopatrzenie w takiej sytuacji. - pisze Joanna Mucha polityk Platformy Obywatelskiej komentując sprawę planowanego spotkania z sędziami Żurkiem i Tuleyą w ramach tzw. Klubu Obywatelskiego w Lublinie
Czytaj więcej
"Apolityczni" sędziowie Żurek i Tuleya na spotkaniu Klubu Obywatelskiego. Co na to konstytucja?
25.09.2018 17:42

Komentarzy: 0
Na 30 września w Lublinie zapowiada tzw. Klub Obywatelski oficjalnie podający się za partnera Platformy Obywatelskiej i jej think-tanku Instytutu Obywatelskiego spotkanie z sędziami Żurkiem i Tuleyą. Na zaproszeniu widnieje adnotacja: Sfinansowane ze środków KKW Platforma .Nowoczesna Koalicja Obywatelska. Jak to się ma do zapisanego w konstytucji wymogu apolityczności sędziów?
Czytaj więcej
Waldemar Żurek został odwołany z funkcji rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie
17.01.2018 18:16
Waldemar Żurek grozi sędziom: "Przyjęcie stanowiska w KRS to nie tylko usunięcie z zawodu"
16.01.2018 19:37

