Grzegorz Gołębiewski: Nowy scenariusz dla Polski

Jeśli części młodego pokolenia nie inspiruje już przeszłość, tradycyjny patriotyzm, to zadaniem rządzących dziś Polską jest stworzenie takiej wizji, która przekona je do udziału w projekcie tworzenia zamożnej i nowoczesnej Polski, niezależnie od różnic kulturowych czy politycznych.
W jakim punkcie jesteśmy? Na granicy dwóch światów - pomiędzy tradycją i wrzaskiem nowej cywilizacji, która burzy stary porządek na Zachodzie. Reakcje bywają skrajne po jednej i po drugiej stronie - nie zmienia to jednak faktu, że hasło LGBT ma być teraz kolejnym batem na "zacofaną" kulturowo Polskę. Jan Peszek* nie jest zacofany, ale jednocześnie jest tak ograniczony intelektualnie, że nie dostrzega - jak zresztą większość zgorzkniałych dziś aktorów - kluczowego momentu w historii państwa, które zaledwie odbiło się od komunistycznych zniszczeń. Tym niemniej, ma ono jednak już tak duży potencjał gospodarczy i polityczny, że teraz - albo stanie się bardzo znaczącym graczem w Europie, albo zostanie skutecznie skarcone za swoje ambicje, aspiracje i marzenia.
Dziś unika się rozpatrywania procesów społecznych z punktu widzenia psychologii, a jednak chyba warto, szczególnie jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, jakie motywacje mają (mogłyby) służyć budowie zamożnej Polski, w której współistniałyby jeszcze dwa światy - ten, który tak imponował nam, gdy wychodziliśmy z komunizmu i ten, który tak agresywnie chce dziś wykorzenić nas z tradycyjnych wartości, nadal bliskich większości Polaków. Wchodzenie w analizę połajanek, wyzwisk, obraźliwych wpisów, gróźb, hejtu - sączących się permanentnie już od wielu miesięcy, jest najzwyczajniej w świecie bezprzedmiotowe. Ani z jednej, ani z drugiej strony, nie ma dziś żadnej spójnej wizji państwa na najbliższe dekady, wszystko ogranicza się do odpierania ataków lub atakowania. A nawet jeśli zręby tej wizji są obecne w publikacjach osób związanych ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, to i tak nie ma na ten temat szerszej dyskusji. Dominuje pyskówka ograniczona do medialnej bańki, w którą próbuje się wciągnąć cały naród, podtrzymując tezę o głębokim podziale Polaków. Z kolei patologiczne zachowanie opozycji w sporze o Polskę, sprowadzające się do negowania każdego ruchu władzy, tylko potwierdza tezę, że Platforma Obywatelska i większość lewicy, w żaden sposób nie reprezentuje interesów naszego państwa, jest raczej schyłkową formą "kompleksu polskiego", formacją o głębokim poczuciu niższości wobec Zachodu, do tego wypełnioną pychą wobec rządzących i pogardą wobec wyborców PiS.
Tego głębokiego podziału w obrębie formacji politycznych nie da się złagodzić i nie ma zresztą takiej potrzeby, ponieważ podział ten dla przyszłości Polski nie ma większego znaczenia, a dialog już dawno został zerwany. Jeśli większość klasy politycznej w Polsce zgodzi się co do tego, że mamy wszelkie niezbędne narzędzia do tego, by wyzwolić się ostatecznie z układu jałtańskiego, z bycia gdzieś pomiędzy Niemcami i Rosją, z bezrefleksyjnego trwania jako dopieszczany od czasu do czasu uczeń "wielkich demokracji", to niezbędna jest do osiągnięcia tego celu jasna motywacja. Nie dla starszego pokolenia, które dziś jest w cieniu gorącej debaty, tylko dla pokolenia ludzi młodych, pomiędzy dwudziestym a czterdziestym rokiem życia, które albo już zostało zagarnięte przez piewców "kompleksu polskiego", albo jest poddawane tresurze politycznej poprawności.
Innymi słowy, trzeba szukać pragmatycznego paradygmatu dla kilku milionów Polaków, który przekona ich, że polityka obozu władzy, nawet jeśli niedoskonała, a nawet czasami nieudolna, stawia sobie właśnie taki cel: Polska jako jedno z państw dominujących w Europie, otwarte na nowoczesność, ale broniące polskości jako fundamentu naszego istnienia na mapie świata. W takim położeniu geopolitycznym, jakie zostało nam dane, nie możemy nagle wyrwać się z naszych korzeni i liczyć na to, że przetrwamy w otoczeniu dwóch hegemonów. Silną motywacją dla wielu Polaków jest patriotyzm, odwoływanie się do przeszłości, szukanie w niej natchnienia dla ambitnych wizji. To dziś za mało. Część młodego pokolenia odrzuca tradycję, skupia się na świecie globalnym, religię traktuje jako opresję, a obecny obóz władzy prawie jak ciemiężcę.
Jeśli Prawo i Sprawiedliwość chce napisać dobry scenariusz dla Polski, to musi sięgnąć po nowe narzędzia, musi uwzględnić w swoim planie szersze spektrum społeczne niż w 2015 roku. Głównym wrogiem Polski nie jest dziś LGBT (choć oczywiście ta ideologia jest wielkim zagrożeniem), tylko ciągle jeszcze niemal wszechobecne przekonanie, że jesteśmy nadal gdzieś za, że jeszcze nam do kogoś strasznie daleko, że nie możemy się równać z innymi, dużymi państwami Europy. Rzecz w tym, że jest to jeden wielki fałsz wytworzony przez media, które realizują scenariusz obcy Polsce. Pod bardzo wieloma aspektami, życie tu i teraz, jest lepsze i wygodniejsze niż w wielu państwach Zachodu. Trzeba tylko patrzeć całościowo, a nie jedynie przez pryzmat PKB i wysokości zarobków. Co więcej, pod koniec tej dekady Polska może z powodzeniem znaleźć się w pierwszej trójce najbogatszych państw Unii. To nie są mrzonki, tylko prognozy ekonomiczne, uaktualnione po kilku miesiącach pandemii, która osłabiła wiele gospodarek znacznie mocniej niż Polskę.
Jeśli części młodego pokolenia nie inspiruje już przeszłość, tradycyjny patriotyzm, to zadaniem rządzących dziś Polską jest stworzenie takiej wizji, która przekona je do udziału w projekcie tworzenia zamożnej i nowoczesnej Polski, niezależnie od różnic kulturowych czy politycznych. Do tego niezbędny jest balans pomiędzy owym "starym" i "nowym" światem. Oczywiście tego balansu nie można wypracować ani z PO, ani z Lewicą, ani z potencjalnym ruchem Rafała Trzaskowskiego. Dialog z tymi siłami jest stratą czasu. Właśnie w imię pragmatyzmu, który jest dziś tak potrzebny obozowi władzy. Polityczne wilki mogą dalej tkwić w okopach, ostrzeliwać się na portalach społecznościowych i na wizji, nie ma w tym nic aż tak negatywnego, ale przyszłość Polski wymaga dziś nowego projektu. Jaki to ma być projekt, jakie będą jego filary? To jest ostatni moment, by rozpocząć na ten temat poważną dyskusję.
Dziś unika się rozpatrywania procesów społecznych z punktu widzenia psychologii, a jednak chyba warto, szczególnie jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, jakie motywacje mają (mogłyby) służyć budowie zamożnej Polski, w której współistniałyby jeszcze dwa światy - ten, który tak imponował nam, gdy wychodziliśmy z komunizmu i ten, który tak agresywnie chce dziś wykorzenić nas z tradycyjnych wartości, nadal bliskich większości Polaków. Wchodzenie w analizę połajanek, wyzwisk, obraźliwych wpisów, gróźb, hejtu - sączących się permanentnie już od wielu miesięcy, jest najzwyczajniej w świecie bezprzedmiotowe. Ani z jednej, ani z drugiej strony, nie ma dziś żadnej spójnej wizji państwa na najbliższe dekady, wszystko ogranicza się do odpierania ataków lub atakowania. A nawet jeśli zręby tej wizji są obecne w publikacjach osób związanych ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, to i tak nie ma na ten temat szerszej dyskusji. Dominuje pyskówka ograniczona do medialnej bańki, w którą próbuje się wciągnąć cały naród, podtrzymując tezę o głębokim podziale Polaków. Z kolei patologiczne zachowanie opozycji w sporze o Polskę, sprowadzające się do negowania każdego ruchu władzy, tylko potwierdza tezę, że Platforma Obywatelska i większość lewicy, w żaden sposób nie reprezentuje interesów naszego państwa, jest raczej schyłkową formą "kompleksu polskiego", formacją o głębokim poczuciu niższości wobec Zachodu, do tego wypełnioną pychą wobec rządzących i pogardą wobec wyborców PiS.
Tego głębokiego podziału w obrębie formacji politycznych nie da się złagodzić i nie ma zresztą takiej potrzeby, ponieważ podział ten dla przyszłości Polski nie ma większego znaczenia, a dialog już dawno został zerwany. Jeśli większość klasy politycznej w Polsce zgodzi się co do tego, że mamy wszelkie niezbędne narzędzia do tego, by wyzwolić się ostatecznie z układu jałtańskiego, z bycia gdzieś pomiędzy Niemcami i Rosją, z bezrefleksyjnego trwania jako dopieszczany od czasu do czasu uczeń "wielkich demokracji", to niezbędna jest do osiągnięcia tego celu jasna motywacja. Nie dla starszego pokolenia, które dziś jest w cieniu gorącej debaty, tylko dla pokolenia ludzi młodych, pomiędzy dwudziestym a czterdziestym rokiem życia, które albo już zostało zagarnięte przez piewców "kompleksu polskiego", albo jest poddawane tresurze politycznej poprawności.
Innymi słowy, trzeba szukać pragmatycznego paradygmatu dla kilku milionów Polaków, który przekona ich, że polityka obozu władzy, nawet jeśli niedoskonała, a nawet czasami nieudolna, stawia sobie właśnie taki cel: Polska jako jedno z państw dominujących w Europie, otwarte na nowoczesność, ale broniące polskości jako fundamentu naszego istnienia na mapie świata. W takim położeniu geopolitycznym, jakie zostało nam dane, nie możemy nagle wyrwać się z naszych korzeni i liczyć na to, że przetrwamy w otoczeniu dwóch hegemonów. Silną motywacją dla wielu Polaków jest patriotyzm, odwoływanie się do przeszłości, szukanie w niej natchnienia dla ambitnych wizji. To dziś za mało. Część młodego pokolenia odrzuca tradycję, skupia się na świecie globalnym, religię traktuje jako opresję, a obecny obóz władzy prawie jak ciemiężcę.
Jeśli Prawo i Sprawiedliwość chce napisać dobry scenariusz dla Polski, to musi sięgnąć po nowe narzędzia, musi uwzględnić w swoim planie szersze spektrum społeczne niż w 2015 roku. Głównym wrogiem Polski nie jest dziś LGBT (choć oczywiście ta ideologia jest wielkim zagrożeniem), tylko ciągle jeszcze niemal wszechobecne przekonanie, że jesteśmy nadal gdzieś za, że jeszcze nam do kogoś strasznie daleko, że nie możemy się równać z innymi, dużymi państwami Europy. Rzecz w tym, że jest to jeden wielki fałsz wytworzony przez media, które realizują scenariusz obcy Polsce. Pod bardzo wieloma aspektami, życie tu i teraz, jest lepsze i wygodniejsze niż w wielu państwach Zachodu. Trzeba tylko patrzeć całościowo, a nie jedynie przez pryzmat PKB i wysokości zarobków. Co więcej, pod koniec tej dekady Polska może z powodzeniem znaleźć się w pierwszej trójce najbogatszych państw Unii. To nie są mrzonki, tylko prognozy ekonomiczne, uaktualnione po kilku miesiącach pandemii, która osłabiła wiele gospodarek znacznie mocniej niż Polskę.
Jeśli części młodego pokolenia nie inspiruje już przeszłość, tradycyjny patriotyzm, to zadaniem rządzących dziś Polską jest stworzenie takiej wizji, która przekona je do udziału w projekcie tworzenia zamożnej i nowoczesnej Polski, niezależnie od różnic kulturowych czy politycznych. Do tego niezbędny jest balans pomiędzy owym "starym" i "nowym" światem. Oczywiście tego balansu nie można wypracować ani z PO, ani z Lewicą, ani z potencjalnym ruchem Rafała Trzaskowskiego. Dialog z tymi siłami jest stratą czasu. Właśnie w imię pragmatyzmu, który jest dziś tak potrzebny obozowi władzy. Polityczne wilki mogą dalej tkwić w okopach, ostrzeliwać się na portalach społecznościowych i na wizji, nie ma w tym nic aż tak negatywnego, ale przyszłość Polski wymaga dziś nowego projektu. Jaki to ma być projekt, jakie będą jego filary? To jest ostatni moment, by rozpocząć na ten temat poważną dyskusję.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 23.08.2020 12:31
Komentarze
Pentagon zwołuje rozmowy o przyszłości NATO w Polsce. Dwa mocarstwa bez zaproszenia
01.10.2026 19:08

Komentarzy: 0
Pentagon przygotowuje na październik spotkanie w Polsce poświęcone przyszłości NATO. Według „Politico” do rozmów zaproszono m.in. Polskę, Niemcy i część państw nordyckich, ale pominięto Wielką Brytanię, Francję oraz państwa bałtyckie. Niejasne kryteria doboru uczestników wywołują pytania części dyplomatów o znaczenie nowego formatu dla jedności Sojuszu.
Czytaj więcej
Ukraiński generał ostrzega. „Polska została wybrana jako poligon”
30.09.2026 22:44

Komentarzy: 0
Ukraiński generał Wiktor Nazarow uważa, że Polska może stać się miejscem kolejnych rosyjskich prowokacji. Wskazuje na położenie naszego kraju, granice z Rosją i Białorusią oraz kluczową rolę Polski w dostarczaniu pomocy wojskowej Ukrainie. Według Nazarowa Polska została wybrana jako „poligon” do testowania prowokacji i ich eskalowania. Generał nie przedstawił jednak dowodów na istnienie konkretnego rosyjskiego planu w tej sprawie.
Czytaj więcej
Bruksela chce nowego systemu łączności kryzysowej. Ma działać nawet podczas blackoutów
30.09.2026 21:41

Komentarzy: 0
Komisja Europejska zaproponowała utworzenie nowego unijnego systemu łączności krytycznej EU Critical Communication System (EUCCS). Policja, straż pożarna, ratownicy medyczni i służby ochrony ludności mają dzięki niemu bezpiecznie komunikować się w czasie kryzysów – także ponad granicami państw. System ma wykorzystywać 5G i unijne satelity, dzięki czemu łączność ma być możliwa nawet w przypadku awarii lub niedostępności naziemnych sieci.
Czytaj więcej
Wielka Brytania wróci do UE? Macron i Sánchez reagują na słowa Burnhama
30.09.2026 21:18

Komentarzy: 0
Prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Hiszpanii Pedro Sánchez pozytywnie zareagowali na wypowiedź brytyjskiego premiera Andy'ego Burnhama, który zaliczył ponowne członkostwo w UE do możliwych wariantów przyszłych relacji Londynu z Brukselą. Macron powiedział „Welcome back”, a Sánchez zadeklarował, że Hiszpania przyjęłaby taki ruch „z otwartymi ramionami”. Na razie nie oznacza to jednak rozpoczęcia procedury powrotu Wielkiej Brytanii do Unii.
Czytaj więcej
Rosja spróbuje destabilizować Polskę przed wyborami? Żaryn wskazuje możliwe scenariusze
30.09.2026 15:45

Komentarzy: 0
Stanisław Żaryn, były zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, uważa, że wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi Polska powinna liczyć się z możliwością nasilenia rosyjskich działań hybrydowych. Wśród potencjalnych zagrożeń wymienia cyberataki, dezinformację, dywersję i próby pogłębiania napięć społecznych. Jego komentarz pojawił się po wypowiedzi wiceministra Ireneusza Rasia dotyczącej możliwej eskalacji działań Rosji i jej wpływu na sytuację w Polsce.
Czytaj więcej