Dariusz Łaszyca: Antyszczepionkowcy
06.05.2020 13:49
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jesienią dostaniemy nową szczepionkę na koronawirusa COVID-19. Obecnie kilkadziesiąt różnych firm w różnych częściach świata pracuje nad uzyskaniem skutecznej i bezpiecznej szczepionki. Kilka z nich uzyska dopuszczenie do sprzedaży swojej wersji szczepionki i będą to produkty oparte o różne technologie. Jak pokazują statystyki prawie 10 procent naszych rodaków nie akceptuje powszechności szczepień.

pixabay
Narasta problem z osobami, które nie chcą się szczepić. Powielają one mity o powszechnej szkodliwości szczepień. Doprowadziły do tego nierzetelne badania przeprowadzone i opublikowane w 1998 roku przez brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda. Badania okazały się zmanipulowane, ale niestety informacja poszła w świat. Wakefield został dożywotnio pozbawiony praw wykonywania zawodu lekarza. Twierdził, że jedna ze szczepionek (MMR) powoduje autyzm. Innym argumentem antyszczepionkowców jest używanie tiomersalu (etylowej postaci rtęci) lub aluminium (sól glinu), które są składnikami niektórych szczepionek. Przeprowadzone badania wykazały, że dzieci z autyzmem mają więcej metali ciężkich od dzieci zdrowych chociaż wcale nie były szczepione. Jednak antyszczepionkowcy nie chcą o tym pamiętać.
Powstała baza VAERS (Vaccines Adverse Reporting System) czyli system dobrowolnego raportowania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Zgłaszane są tam wszystkie niepożądane odczyny poszczepienne, nawet te niezweryfikowane. Te nierzetelne, wręcz kłamliwe dane mają być dowodami na szkodliwość szczepień. Grozi nam powrót wielu chorób w tym: odry, poliomyelitis, błonicy, czy krztuśca. Jednak ruch antyszczepionkowy rozszerza się. Polska nie uniknęła tej histerii. Obecność tego tematu w mediach społecznościowych jest duża. Ruch antyszczepionkowy w Polsce jest silny. Liderką tego ruchu jest Justyna Socha, która ostrzega wszystkich, że nie ma szans na szybkie stworzenie bezpiecznej szczepionki przeciwko nowemu koronawirusowi i już namawia swoich zwolenników do ewentualnego bojkotu szczepień. Wydaje się, że istnieje pilna potrzeba monitorowania głosów "pseudomedycznych autorytetów" i ruchów antyszczepionkowych. Koronawirus może mutować, co roku będziemy mieli inną, zmodyfikowaną wersję szczepionki. Chcąc być zdrowi, będziemy musieli szczepić się co roku. Już teraz trzeba o tym mówić, aby jesienią, kiedy trzeba będzie to zrobić, nie powstał w społeczeństwie syndrom powszechnego zagrożenia i niechęci do szczepień. Pandemia koronawirusa wywołała strach i stonowała nieco ataki antyszczepionkowców. Ale nie łudźmy się, podniosą oni głowy już wkrótce propagując nieprawdziwe informacje i spiskowe teorie.
Uważam, że szczepienia na koronawirusa Covid-19 powinny być narzucone ustawowo. Społeczeństwo wspólnie razem powinno się bronić przed osobami, które chcą świadomie zakażać swoich współmieszkańców. Proponuję w nowej ustawie pozbawić rodziców, których dzieci nie są szczepione, możliwości opieki w publicznych żłobkach i przedszkolach. Natomiast dorosłe osoby, te bez obowiązkowych szczepień, powinny mieć ograniczony zakres publicznych usług medycznych w przychodniach i szpitalach.
Tylko solidarni razem możemy mieć zdrową i odporną na choroby populację obywateli!
Dbajmy o własną odporność!
Powstała baza VAERS (Vaccines Adverse Reporting System) czyli system dobrowolnego raportowania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Zgłaszane są tam wszystkie niepożądane odczyny poszczepienne, nawet te niezweryfikowane. Te nierzetelne, wręcz kłamliwe dane mają być dowodami na szkodliwość szczepień. Grozi nam powrót wielu chorób w tym: odry, poliomyelitis, błonicy, czy krztuśca. Jednak ruch antyszczepionkowy rozszerza się. Polska nie uniknęła tej histerii. Obecność tego tematu w mediach społecznościowych jest duża. Ruch antyszczepionkowy w Polsce jest silny. Liderką tego ruchu jest Justyna Socha, która ostrzega wszystkich, że nie ma szans na szybkie stworzenie bezpiecznej szczepionki przeciwko nowemu koronawirusowi i już namawia swoich zwolenników do ewentualnego bojkotu szczepień. Wydaje się, że istnieje pilna potrzeba monitorowania głosów "pseudomedycznych autorytetów" i ruchów antyszczepionkowych. Koronawirus może mutować, co roku będziemy mieli inną, zmodyfikowaną wersję szczepionki. Chcąc być zdrowi, będziemy musieli szczepić się co roku. Już teraz trzeba o tym mówić, aby jesienią, kiedy trzeba będzie to zrobić, nie powstał w społeczeństwie syndrom powszechnego zagrożenia i niechęci do szczepień. Pandemia koronawirusa wywołała strach i stonowała nieco ataki antyszczepionkowców. Ale nie łudźmy się, podniosą oni głowy już wkrótce propagując nieprawdziwe informacje i spiskowe teorie.
Uważam, że szczepienia na koronawirusa Covid-19 powinny być narzucone ustawowo. Społeczeństwo wspólnie razem powinno się bronić przed osobami, które chcą świadomie zakażać swoich współmieszkańców. Proponuję w nowej ustawie pozbawić rodziców, których dzieci nie są szczepione, możliwości opieki w publicznych żłobkach i przedszkolach. Natomiast dorosłe osoby, te bez obowiązkowych szczepień, powinny mieć ograniczony zakres publicznych usług medycznych w przychodniach i szpitalach.
Tylko solidarni razem możemy mieć zdrową i odporną na choroby populację obywateli!
Dbajmy o własną odporność!
Dariusz Łaszyca

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.05.2020 13:49