Biegła lekarka sądowa wystawiała „lewe” zaświadczenia podsądnym. Teraz sama odpowie za 120 przestępstw
06.01.2018 21:50

Komentarzy: 0
Udostępnij:
O popełnienie aż 120 przestępstw zostanie oskarżona przed Sądem Rejonowym dla Łodzi – Śródmieścia biegła sądowa Beata J. - lekarz z tytułem naukowym doktora. Będzie odpowiadać za wystawianie poświadczających nieprawdę dokumentów. Zarzucono jej także popełnienie przestępstw o charakterze korupcyjnym. Akt oskarżenia jest częścią większego śledztwa prowadzonego przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.
"Materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania pozwolił na odtworzenie ponad 100 przypadków, w których osoby działające w zamiarze uzyskania dokumentu usprawiedliwiającego ich nieobecność w trakcie czynności procesowych, zwracali się do oskarżonej Beaty J. o wystawienie takiego zaświadczenia. Nie poddawali się przy tym określonym w przepisach procedurom weryfikujących ich stan zdrowia"
- informuje Prokuratura Krajowa.
W kilku przypadkach osoby ubiegające się o "lewe" dokumenty, wręczały oskarżonej korzyści majątkowe - pieniądze w kwotach 50 - 100 złotych lub upominki, takie jak alkohol i artykuły żywnościowe.
Lekarka przyznała się do wszystkich zarzucanych jej czynów. W złożonych wyjaśnieniach opisała rolę każdej z osób i przedstawiła okoliczności zdarzeń będących przedmiotem śledztwa.
Jak ustalono w śledztwie, potencjalny "pacjent", wywodzący się z zaprzyjaźnionego lekarce środowiska łódzkich adwokatów czy radców prawnych, był w stanie uzyskać interesujące go zaświadczenie, bez konieczności osobistego badania i bez przedstawiania dokumentacji medycznej. Proceder był dogrywany m.in. w restauracjach, placówce pocztowej, kancelariach adwokackich czy nawet w salonie fryzjerskim.
W tym samym śledztwie zarzuty popełnienia przestępstw przedstawiono także kilkudziesięciu adwokatom i radcom prawnym z okręgu łódzkiego. Beata J. jest już dziewiątą osobą oskarżoną przed sądem. Wobec dotychczas oskarżonych ośmiu osób, podżegających ją do wystawiania poświadczających nieprawdę zaświadczeń, zapadły już prawomocne wyroki skazujące.
W kilku przypadkach osoby ubiegające się o "lewe" dokumenty, wręczały oskarżonej korzyści majątkowe - pieniądze w kwotach 50 - 100 złotych lub upominki, takie jak alkohol i artykuły żywnościowe.
Lekarka przyznała się do wszystkich zarzucanych jej czynów. W złożonych wyjaśnieniach opisała rolę każdej z osób i przedstawiła okoliczności zdarzeń będących przedmiotem śledztwa.
Jak ustalono w śledztwie, potencjalny "pacjent", wywodzący się z zaprzyjaźnionego lekarce środowiska łódzkich adwokatów czy radców prawnych, był w stanie uzyskać interesujące go zaświadczenie, bez konieczności osobistego badania i bez przedstawiania dokumentacji medycznej. Proceder był dogrywany m.in. w restauracjach, placówce pocztowej, kancelariach adwokackich czy nawet w salonie fryzjerskim.
W tym samym śledztwie zarzuty popełnienia przestępstw przedstawiono także kilkudziesięciu adwokatom i radcom prawnym z okręgu łódzkiego. Beata J. jest już dziewiątą osobą oskarżoną przed sądem. Wobec dotychczas oskarżonych ośmiu osób, podżegających ją do wystawiania poświadczających nieprawdę zaświadczeń, zapadły już prawomocne wyroki skazujące.
Przemysław Jarasz

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.01.2018 21:50