Beata Mateusiak - Pielucha: Jeśli poznamy prawdę, film Antoniego Krauze przeżyje renesans zainteresowania
10.11.2016 13:02

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jedną z lepszych definicji demokracji jaką dotąd udało mi się znaleźć, stworzył Czesław Miłosz na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku w książce „Zniewolony umysł” - eseju o narzuconej Polakom po II wojnie światowej Nowej Wierze. Na co dzień Nową Wiarę reprezentował wówczas w Polsce Urząd Bezpieczeństwa i powszechny prosowiecki terror, a od święta uwiarygadniali ją intelektualiści, którym Nowa Wiara pozwalała żyć za cenę wolności myślenia. Miłosz książkę o prawdzie i jej poszukiwaniu zaczął od słów starego Żyda z Podkarpacia: \n„ Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55% racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60% racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75% racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a 100% racji? Taki co mówi, że ma 100% racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak”.
Myślenie o sile i słabościach demokracji jest ze mną od kiedy pamiętam i przypomina refleksje starego Żyda o racji. Aby znaleźć racje w polityce trzeba wspólnoty i dialogu. Bez nich zamiast racji pojawia się oszustwo i towarzyszący mu terror.
Myśląc tak, poszłam w wolnej chwili na film Antoniego Krauze o katastrofie smoleńskiej. Siedząc samotnie na dopołudniowym seansie w sali warszawskiego kina, przez chwilę pomyślałam, że sprzedający bilet chłopak chciał być miły, opowiadając mi o liczniejszym gronie widzów na wieczornych seansach. Niezależnie od jego słów, fakt to bezsporny, że "Smoleńsk" nie stał się filmem z masową widownią, nie odniósł sukcesu kinowego. Czy to jednak znaczy, że jest fałszywy, nieważny, niedobry? Nie sądzę. Myślę, że po prostu większość z nas czeka na odpowiedź na pojawiające się od sześciu lat pytania, a nie na film jeszcze raz je zadający, ale pozbawiony udokumentowanej odpowiedzi. Jeśli poznamy prawdę, jeśli będziemy umieli odpowiedzieć na pytania zrodzone z dzisiejszych wątpliwości, film Antoniego Krauze przeżyje renesans zainteresowania i powtórnie wejdzie na ekrany kin. By dać świadectwo sile ludzkiego dążenia do prawdy.
W 3083 numerze tygodnika Polityka objawił się człowiek (Marcin Kołodziejczyk), który wszem i wobec oznajmił, że ma 100% racji w ocenie reakcji Polaków na film Antoniego Krauze. Redakcja czasopisma, z ostrożności procesowej, podała pod tekstem komentarz: "Niniejszy tekst nie jest recenzją filmu "Smoleńsk". Napisany jest językiem zapożyczonym z opinii osób przekonanych o zamachu jako przyczynie katastrofy smoleńskiej, wygłaszanych publicznie."
Na pewno nie przeze mnie, pomyślałam, rozpoczynając czytanie pierwszego zdania wspomnianego tekstu: "Pomimo stadnej oczerniającej operacji zrytych ubeckich łbów chodzących na pasku obcych mocarstw i hojnie opłacanych za kolaborację, film "Smoleńsk" utrzymał się na ekranie kin w czasookresie ponad jednego miesiąca."
Rozmawiałam z wieloma osobami, które widziały film o katastrofie smoleńskiej. Reakcje są różne, ale jedno się w komentarzach powtarza: "Film stawia pytania, na które dotąd nie ma odpowiedzi". Zatelefonowałam do każdego z wcześniejszych rozmówców i przeczytałam mu zacytowane powyżej zdanie z "Polityki". Reakcje były różne, ale jedno się powtarzało: "Czy to na pewno ukazało się w Polityce?" oraz: "A może to efekt wyrwania z kontekstu?" Cytowałam wtedy kolejne zdania. Każde podobne do poprzedniego. Niestety tekst dziennikarza jest prostacką manipulacją na temat filmu "Smoleńsk" ku pokrzepienia serc redakcji Polityki i Czytelników tegoż czasopisma. Przy okazji wykpieniem wszystkich, którzy film oglądali lub mają taki zamiar.
W filmie formułowane są pytania, wynikające z dostępnych informacji o katastrofie i jej przebiegu, a pozostawione jak dotąd bez odpowiedzi. Uczciwość nakazuje znaleźć te odpowiedzi ze względu na wagę skutków katastrofy dla Polski i Polaków. Uczciwość nakazuje wątpić i szukać prawdy. Niestety, ludzie, którzy uważają, że mają 100% racji nie potrzebują szukać. Nie wątpią i potrzebują być słuchani. Czy ci, którzy ich czytają, już to widzą? Nie i dlatego tak potrzebny jest Polsce i Polakom dialog, a nie wzajemna wrogość i przekonanie, że jest się w posiadaniu 100% racji.
Myśląc tak, poszłam w wolnej chwili na film Antoniego Krauze o katastrofie smoleńskiej. Siedząc samotnie na dopołudniowym seansie w sali warszawskiego kina, przez chwilę pomyślałam, że sprzedający bilet chłopak chciał być miły, opowiadając mi o liczniejszym gronie widzów na wieczornych seansach. Niezależnie od jego słów, fakt to bezsporny, że "Smoleńsk" nie stał się filmem z masową widownią, nie odniósł sukcesu kinowego. Czy to jednak znaczy, że jest fałszywy, nieważny, niedobry? Nie sądzę. Myślę, że po prostu większość z nas czeka na odpowiedź na pojawiające się od sześciu lat pytania, a nie na film jeszcze raz je zadający, ale pozbawiony udokumentowanej odpowiedzi. Jeśli poznamy prawdę, jeśli będziemy umieli odpowiedzieć na pytania zrodzone z dzisiejszych wątpliwości, film Antoniego Krauze przeżyje renesans zainteresowania i powtórnie wejdzie na ekrany kin. By dać świadectwo sile ludzkiego dążenia do prawdy.
W 3083 numerze tygodnika Polityka objawił się człowiek (Marcin Kołodziejczyk), który wszem i wobec oznajmił, że ma 100% racji w ocenie reakcji Polaków na film Antoniego Krauze. Redakcja czasopisma, z ostrożności procesowej, podała pod tekstem komentarz: "Niniejszy tekst nie jest recenzją filmu "Smoleńsk". Napisany jest językiem zapożyczonym z opinii osób przekonanych o zamachu jako przyczynie katastrofy smoleńskiej, wygłaszanych publicznie."
Na pewno nie przeze mnie, pomyślałam, rozpoczynając czytanie pierwszego zdania wspomnianego tekstu: "Pomimo stadnej oczerniającej operacji zrytych ubeckich łbów chodzących na pasku obcych mocarstw i hojnie opłacanych za kolaborację, film "Smoleńsk" utrzymał się na ekranie kin w czasookresie ponad jednego miesiąca."
Rozmawiałam z wieloma osobami, które widziały film o katastrofie smoleńskiej. Reakcje są różne, ale jedno się w komentarzach powtarza: "Film stawia pytania, na które dotąd nie ma odpowiedzi". Zatelefonowałam do każdego z wcześniejszych rozmówców i przeczytałam mu zacytowane powyżej zdanie z "Polityki". Reakcje były różne, ale jedno się powtarzało: "Czy to na pewno ukazało się w Polityce?" oraz: "A może to efekt wyrwania z kontekstu?" Cytowałam wtedy kolejne zdania. Każde podobne do poprzedniego. Niestety tekst dziennikarza jest prostacką manipulacją na temat filmu "Smoleńsk" ku pokrzepienia serc redakcji Polityki i Czytelników tegoż czasopisma. Przy okazji wykpieniem wszystkich, którzy film oglądali lub mają taki zamiar.
W filmie formułowane są pytania, wynikające z dostępnych informacji o katastrofie i jej przebiegu, a pozostawione jak dotąd bez odpowiedzi. Uczciwość nakazuje znaleźć te odpowiedzi ze względu na wagę skutków katastrofy dla Polski i Polaków. Uczciwość nakazuje wątpić i szukać prawdy. Niestety, ludzie, którzy uważają, że mają 100% racji nie potrzebują szukać. Nie wątpią i potrzebują być słuchani. Czy ci, którzy ich czytają, już to widzą? Nie i dlatego tak potrzebny jest Polsce i Polakom dialog, a nie wzajemna wrogość i przekonanie, że jest się w posiadaniu 100% racji.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.11.2016 13:02
Abp Galbas o katastrofie smoleńskiej: to nie śmierć rozdziela ludzi, ale brak pamięci i miłości
11.04.2025 15:51

Komentarzy: 0
„Ofiary tej katastrofy chciały w Katyniu uczcić śmierć pomordowanych Polaków. Nie udało im się to. Na jedną śmierć nałożyła się druga. Ludobójstwo i katastrofa lotnicza!” - mówił abp Adrian Galbas w archikatedrze warszawskiej podczas Mszy Świętej w rocznicę zbrodni katyńskiej i 15 rocznicę katastrofy smoleńskiej. W liturgii uczestniczyli Prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką, rodziny i bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej, politycy, samorządowcy.
Czytaj więcej
Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Ostra reakcja Jarosława Kaczyńskiego na prowokację
11.04.2025 08:52
Przypomnienie słów ks. Jerzego w kontekście ofiar katastrofy smoleńskiej
10.04.2025 23:03

Komentarzy: 0
10 kwietnia to dzień szczególnej zadumy i modlitwy – za tysiące Polaków zamordowanych przez Sowietów w Katyniu oraz za ofiary tragicznej Katastrofy Smoleńskiej. W tym roku przypada 85. rocznica Zbrodni Katyńskiej i 15. rocznica katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem.
Czytaj więcej
Orędzie prezydenta RP z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej: Hańba
10.04.2025 20:36

Komentarzy: 0
– Doskonale pamiętam moment, gdy zdejmowano tabliczki z napisem „Aleja Lecha Kaczyńskiego” – powiedział prezydent Andrzej Duda w orędziu z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. były prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.
Czytaj więcej
Areszt poszukiwawczy dla rosyjskich medyków sądowych. Będą wnioski prokuratury
10.04.2025 20:03

Komentarzy: 0
Na przełomie kwietnia i maja Prokuratura Krajowa skieruje do sądu wnioski o zastosowanie tzw. aresztu poszukiwawczego wobec rosyjskich biegłych medyków sądowych. Sprawa dotyczy ponad 40 osób, które poświadczyły nieprawdę w swoich opiniach medyczno-sądowych po sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.
Czytaj więcej
