Alexander Degrejt: Mateuszek i zakochany szczeniak
06.01.2017 00:26

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jarosławowi Kaczyńskiemu opozycję zasłał chyba osobiście sam dobry Pan Bóg. Albo wygrał ją na loterii w superkumulacji. Inaczej być nie może bo nigdzie, ale to nigdzie na świecie nie występuje takie zbiorowisko cymbałów w jednym miejscu.
Najpierw Ryszard Petru popełnił "niezręczność" wybierając się z wiceszefową swojej partii na upojnego Sylwestra a teraz, dwa dni później, wybuchła afera z "niezręcznością" (tak, narracja jest ta sama) Mateusza Kijowskiego, który kasował szmal z KOD-owskich puszek jako zapłatę za "usługi informatyczne" wykonywane na rzecz Komitetu przez firmę MKM Studios należącą do niego i jego żony. W sumie ponad dziewięćdziesiąt tysięcy złotych. Walka o demokrację to, jak się okazuje, niezły biznesik…
Z internetów możemy dowiedzieć się przy okazji różnych ciekawych rzeczy, na przykład tego, że kwity na oberKODerastę miała już dawno "Gazeta Wyborcza" i nic z nimi nie zrobiła. Szybki tekst puściła dopiero dzisiaj, po tym jak swoje artykuły "śledcze" opublikowały "Rzeczpospolita" i "Onet.pl". Nikogo to nie powinno dziwić, przecież Adam Michnik z nagranym Lwem Rywinem też łaził po mieśce ponad pół roku chwaląc się nimi przed każdym, kto chciał słuchać. Aferę odpalił dopiero wtenczas, kiedy nie udało mu się ugrać na nich swoich interesów, bo każdy miał rzecz w głębokim poważaniu.
Powoli zaczynają się też rozkręcać teorie spiskowe. Najpopularniejsza głosi, że teren jest czyszczony przed wielkim powrotem Donalda Tuska na białym koniu. Moim zdaniem to bzdura, na "króla Europy" w Polsce czeka co najwyżej paru frajerów i Małgorzata Wasserman ze swoją komisją śledczą. Frajerom co prawda mogła się w głowie zalęgnąć myśł o powołaniu PRON-u bis z Tuskiem, Wałęsą i legendami opozycji, którzy przejmą władzę błagani przez umęczony Naród, jednak pani poseł Wasserman ma plany raczej nieco odmienne. A to ona ma siłę, nie wytęsknieni durnie widzący w Tusku zbawiciela.
Jeżeli w tle cyrku istnieje jakiś spisek to ja widzę dwie możliwości:
Pierwsza jest taka, że to prezes Jarosław Kaczyński odpalił kwity na Mateusza Kijowskiego akruat w tym momencie dziejowym. Jest to jednakowoż mało prawdopodobne, po co się męczyć knuciem skoro opozycja pogrąża się sama i bez pomocy z zewnątrz? Ryszard Petru robił z siebie idiotę bez przerwy, co się odezwał to wywoływał u ludu pracującego spazmy śmiechu. A Kijowski faktury podpisywał osobiście, prędzej czy później musiały one wyjść na światło dzienne, wystarczyło zwyczajnie poczekać.
Druga teoria, moim zdaniem sensowniejsza, głosi, że za tym wszystkim stoi Grzegorz Schetyna. Przecież tak naprawdę to tylko on w tej sytuacji zyskuje wychodząc na jedynego rozumnego człowieka po stronie totalnej opozycji. Skompromitowany Petru, skompromitowany Kijowski, na idiotów wszyszła wewnątrzplatformiana frakcja dowodzona przez Agnieszkę Pomaskę i Borysa Budkę upierająca się, by wspólnie z KOD-em i .Nowoczesną urządzać cyrk w sali plenarnej Sejmu. Schetyna może teraz zrobić wszystko, może trwać na twardych pozycjach antypisowskich, ale może też zacząć negocjować z PiS-em i wyjść z twarzą z całej tej hecy. Nie będę się zakładał o to, co zrobi ale moim zdaniem to drugie - on od samego początku był przeciwny urządzaniu cyrku, ale z bandą durniów wewnątrz swojego ugrupowania nie bardzo mógł manewrować. Teraz już może.
A Jarosław Kaczyński sobie siedzi, głaszcze kota i zastanawia się pewnie co będzie dalej. Gdyby rzeczywiście miał dyktatorskie ciągoty to okazja się trafiła jak marzenie - bo nie jest sztuką złapać Naród za twarz żelazną ręką, sztuką jest doprowadzić do sytuacji, w której tenże Naród sam do niego przybiegnie wołając "wodzu! Ratuj nas przed tymi idiotami!".
I teraz rodzi się tylko jedno pytanie: jaki będzie temat następnej debaty o Polsce w Parlamencie Europejskim? I kogo pod swoje opiekuńcze skrzydła weźmie Frans Timmermans? Zakochanego szczeniaka czy Mateuszka, co się fakturom nie kłaniał?
Źródło: Baba i Chłop. Dżender free zone.
Z internetów możemy dowiedzieć się przy okazji różnych ciekawych rzeczy, na przykład tego, że kwity na oberKODerastę miała już dawno "Gazeta Wyborcza" i nic z nimi nie zrobiła. Szybki tekst puściła dopiero dzisiaj, po tym jak swoje artykuły "śledcze" opublikowały "Rzeczpospolita" i "Onet.pl". Nikogo to nie powinno dziwić, przecież Adam Michnik z nagranym Lwem Rywinem też łaził po mieśce ponad pół roku chwaląc się nimi przed każdym, kto chciał słuchać. Aferę odpalił dopiero wtenczas, kiedy nie udało mu się ugrać na nich swoich interesów, bo każdy miał rzecz w głębokim poważaniu.
Powoli zaczynają się też rozkręcać teorie spiskowe. Najpopularniejsza głosi, że teren jest czyszczony przed wielkim powrotem Donalda Tuska na białym koniu. Moim zdaniem to bzdura, na "króla Europy" w Polsce czeka co najwyżej paru frajerów i Małgorzata Wasserman ze swoją komisją śledczą. Frajerom co prawda mogła się w głowie zalęgnąć myśł o powołaniu PRON-u bis z Tuskiem, Wałęsą i legendami opozycji, którzy przejmą władzę błagani przez umęczony Naród, jednak pani poseł Wasserman ma plany raczej nieco odmienne. A to ona ma siłę, nie wytęsknieni durnie widzący w Tusku zbawiciela.
Jeżeli w tle cyrku istnieje jakiś spisek to ja widzę dwie możliwości:
Pierwsza jest taka, że to prezes Jarosław Kaczyński odpalił kwity na Mateusza Kijowskiego akruat w tym momencie dziejowym. Jest to jednakowoż mało prawdopodobne, po co się męczyć knuciem skoro opozycja pogrąża się sama i bez pomocy z zewnątrz? Ryszard Petru robił z siebie idiotę bez przerwy, co się odezwał to wywoływał u ludu pracującego spazmy śmiechu. A Kijowski faktury podpisywał osobiście, prędzej czy później musiały one wyjść na światło dzienne, wystarczyło zwyczajnie poczekać.
Druga teoria, moim zdaniem sensowniejsza, głosi, że za tym wszystkim stoi Grzegorz Schetyna. Przecież tak naprawdę to tylko on w tej sytuacji zyskuje wychodząc na jedynego rozumnego człowieka po stronie totalnej opozycji. Skompromitowany Petru, skompromitowany Kijowski, na idiotów wszyszła wewnątrzplatformiana frakcja dowodzona przez Agnieszkę Pomaskę i Borysa Budkę upierająca się, by wspólnie z KOD-em i .Nowoczesną urządzać cyrk w sali plenarnej Sejmu. Schetyna może teraz zrobić wszystko, może trwać na twardych pozycjach antypisowskich, ale może też zacząć negocjować z PiS-em i wyjść z twarzą z całej tej hecy. Nie będę się zakładał o to, co zrobi ale moim zdaniem to drugie - on od samego początku był przeciwny urządzaniu cyrku, ale z bandą durniów wewnątrz swojego ugrupowania nie bardzo mógł manewrować. Teraz już może.
A Jarosław Kaczyński sobie siedzi, głaszcze kota i zastanawia się pewnie co będzie dalej. Gdyby rzeczywiście miał dyktatorskie ciągoty to okazja się trafiła jak marzenie - bo nie jest sztuką złapać Naród za twarz żelazną ręką, sztuką jest doprowadzić do sytuacji, w której tenże Naród sam do niego przybiegnie wołając "wodzu! Ratuj nas przed tymi idiotami!".
I teraz rodzi się tylko jedno pytanie: jaki będzie temat następnej debaty o Polsce w Parlamencie Europejskim? I kogo pod swoje opiekuńcze skrzydła weźmie Frans Timmermans? Zakochanego szczeniaka czy Mateuszka, co się fakturom nie kłaniał?
Źródło: Baba i Chłop. Dżender free zone.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.01.2017 00:26
Pół miliona złotych z KPO dla firmy córki łódzkiej wojewody. "Nie wywierałam wpływu"
11.08.2025 18:42
Afera KPO. Tusk oskarża... PiS: "100% odpowiedzialności spada na poprzedników"
11.08.2025 15:56
Wzrośnie stawka za przegląd auta. Podano kwotę
11.08.2025 14:51
Afera KPO. Zgorzelski: "Pojęcie afera to przekroczenie granicy"
10.08.2025 16:17
To nie były unijne pieniądze? Nowe doniesienia ws. afery KPO
10.08.2025 09:31

Komentarzy: 0
Nie milkną echa afery ze środkami z Krajowego Planu Odbudowy. "Na razie KE tych projektów jeszcze nie widziała, więc nie może stwierdzić, czy są zgodne z kryteriami KPO. Bruksela podkreśla, że na razie żadne unijne pieniądze nie zostały wydane na te projekty" – donosi RMF FM.
Czytaj więcej



