Toksyczne gąsienice pojawiły się już w Polsce. Są groźne również dla psów i kotów

- Obecność korowódki potwierdzono już w kilku województwach.
- Zagrożenie stwarzają toksyczne włoski gąsienic.
- Kontakt z nimi może wymagać pomocy lekarskiej lub weterynaryjnej.
Niepozorna gąsienica, która budzi niepokój
Korowódka dębówka jest nocnym motylem, którego larwy w ostatnich latach stały się poważnym problemem w wielu europejskich krajach. Gąsienice żyją w bardzo licznych koloniach – na jednym drzewie może przebywać nawet 100 tys. osobników, a swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznemu sposobowi przemieszczania się. Po zmroku tworzą długie szeregi przypominające korowody i wędrują po pniach oraz gałęziach drzew.
Najczęściej zasiedlają dęby, ale można je spotkać również na bukach, brzozach, wierzbach, leszczynach czy kasztanach. Rozprzestrzenianiu się szkodnika sprzyjają długie aleje obsadzone jednym gatunkiem drzew, które ułatwiają gąsienicom przemieszczanie się.
Toksyczne włoski są największym zagrożeniem
Najgroźniejszym elementem korowódki dębówki są mikroskopijne włoski pokrywające ciało gąsienic. Zawierają one silnie toksyczną substancję – thaumetopoeinę. Włoski są bardzo lekkie i mogą być przenoszone przez wiatr nawet na odległość kilku kilometrów. Oznacza to, że kontakt z toksynami jest możliwy także bez bezpośredniego dotykania owada.
Niebezpieczeństwo dotyczy również zwierząt domowych. Psy i koty po kontakcie z toksycznymi włoskami mogą nadmiernie się ślinić, mieć trudności z jedzeniem i wymagać pilnej pomocy weterynaryjnej.
Problem dotyczy już także Polski
Inwazję korowódki odnotowano między innymi w Danii, Niemczech, Holandii i Francji. W duńskim Odense władze zdecydowały nawet o czasowym zamknięciu przedszkoli, placów zabaw i ścieżek rowerowych, ponieważ toksyczne włoski stanowiły zagrożenie dla mieszkańców. Obecność owada potwierdzono również w Polsce. Korowódkę stwierdzono między innymi w województwach małopolskim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim.
Leśnicy oraz samorządy monitorują sytuację i prowadzą działania ograniczające populację szkodnika. W miejscach o dużym natężeniu ruchu, takich jak okolice cmentarzy, boisk czy terenów rekreacyjnych, wykonywane są opryski oraz mechaniczne usuwanie gniazd.
Co zrobić po kontakcie z korowódką?
Jeżeli istnieje podejrzenie kontaktu z toksycznymi włoskami korowódki dębówki, należy działać możliwie szybko: przede wszystkim warto zdjąć odzież, ponieważ włoski mogą się w nią wbijać. Ubrania należy wyprać w temperaturze co najmniej 60 st. C, a widoczne na skórze włoski najlepiej usuwać za pomocą taśmy klejącej. Nie należy pocierać skóry ręką – taśmę trzeba przykładać do podrażnionego miejsca i energicznie odrywać, za każdym razem używając nowego fragmentu.
Po usunięciu włosków skórę należy obficie przemyć letnią wodą. Trzeba również unikać drapania, ponieważ może ono spowodować głębsze wbicie toksycznych włosków i nasilenie stanu zapalnego. W przypadku dostania się toksyn do oczu lub wystąpienia silnej reakcji alergicznej konieczna jest jak najszybsza konsultacja z lekarzem.
Jak ograniczyć rozprzestrzenianie się szkodnika?
Eksperci wskazują, że jedną z najskuteczniejszych metod ograniczania populacji korowódki jest wspieranie bioróżnorodności. Ptaki oraz inne owady żywiące się gąsienicami stanowią naturalną barierę dla ich rozwoju, dlatego korzystniejsze są zadrzewienia mieszane niż monokultury. Właściciele prywatnych posesji powinni pamiętać, że usunięcie gniazd z drzew znajdujących się na ich terenie należy do ich obowiązków. Jeżeli gniazdo zostanie zauważone w miejscu publicznym, należy zgłosić je do urzędu gminy lub właściwego nadleśnictwa.
Pod żadnym pozorem nie należy samodzielnie dotykać gniazd ani gąsienic.
Komentarze
„Inwazja Chin na Tajwan jest coraz bardziej prawdopodobna”

Ukraiński wywiad: Gierasimow usłyszał rozkaz od Putina. Padła data
Niemiecka europoseł: Kryzys w Europie jest skutkiem kupionych niemieckich elit

„Rosja dąży do sformułowania dwumilionowej armii”. Będzie kolejna mobilizacja?









