Szukaj
Konto

13 zł... i nie kombinuj: "Za siedem dych uciekałem przed czołgiem"

18.04.2017 15:49
13 zł... i nie kombinuj: "Za siedem dych uciekałem przed czołgiem"
Źródło: KK Solidarność
Komentarzy: 0
„Statystowaliśmy przy produkcji filmu. Na planie byliśmy równe 12 godzin, zapłacono nam 100 zł brutto (82 zł netto). Cały dzień uciekałem przed czołgiem. Scena, przerwa. Jakaś herbata i znowu. Uciekamy przed czołgiem. Złe światło. Jeszcze raz. I tak przez 10 godz. Agencja zapłaciła mi 70 zł brutto”. - Przykłady można mnożyć. Jak wynika z rozmów z osobami, które zgłosiły się do Solidarności za pośrednictwem formularza kontaktowego w ramach akcji „13 zł... i nie kombinuj”, stawki za statystowanie zostały ustalone mniej więcej w 2010 roku (wtedy minimum krajowe wynosiło bodajże 1300 zł) i do dzisiaj większość agencji, jeśli nie wszystkie, takie stawki proponują! I to w filmach znanych i cenionych reżyserów i co gorsza, nawet do filmów, które otrzymały wsparcie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
"Statystowaniem zajęłam się po przejściu na emeryturę w listopadzie ubiegłego roku. Dla mnie to odskocznia, ale nie dla wszystkich. Zatrudniają nas na umowę o dzieło, ale jakie to dzieło? Stań tu, przejdź tam. I tak 10 godz. A w bazach agencji zarejestrowanych jest po kilkadziesiąt tysięcy osób".

"Studio z Wrocławia zaangażowało nas przy kręceniu zdjęć do popularnego serialu. Zimno jak... Statystowanie trwało od 9,30 do 17,00, zapłacono nam 50 zł brutto".

"Statystowaliśmy przy produkcji filmu. Na planie byliśmy równe 12 godzin, zapłacono nam 100 zł brutto (82 zł netto). Cały dzień uciekałem przed czołgiem. Scena, przerwa. Jakaś herbata i znowu. Uciekamy przed czołgiem. Złe światło. Jeszcze raz. I tak przez 10 godz. Agencja zapłaciła mi 70 zł brutto".

Przykłady można mnożyć. Jak wynika z rozmów z osobami, które zgłosiły się do Solidarności za pośrednictwem formularza kontaktowego w ramach akcji "13 zł... i nie kombinuj", stawki za statystowanie zostały ustalone mniej więcej w 2010 roku (wtedy minimum krajowe wynosiło bodajże 1300 zł) i do dzisiaj większość agencji, jeśli nie wszystkie, takie stawki proponują! I to w filmach znanych i cenionych reżyserów i co gorsza, nawet do filmów, które otrzymały wsparcie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. A więc ze środków publicznych.

Marek Lewandowski

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj


Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.04.2017 15:49