[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: 19 lipca 1989. Rocznica tragiczna, czyli jak zdrajca został prezydentem
20.07.2019 02:55
![[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: 19 lipca 1989. Rocznica tragiczna, czyli jak zdrajca został prezydentem](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d7311ac2-7ac5-4f9c-8896-532ccd9c1842/34834.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
19 lipca. Rocznica tragiczna. 30-rocznica wyboru towarzysza generała Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (potem RP). Zgroza i hańba, która trwa do dziś w postaci SLD, Partii Razem i podobnych czerwonych tworów.
Jeszcze kilkanaście dni przed czerwcowymi wyborami 1989 r. na forum KOK (Komitetu Obrony Kraju) towarzysz generał Jaruzelski zachęcał do walki z opozycją: "Ukazywać społeczeństwu powiązania opozycji z Zachodem w takim kontekście, by jasno z tego wynikało, że godzą w polską rację stanu".
Dzięki kontraktowi z konstruktywną, lewicową częścią opozycji "liberalni" towarzysze z PZPR dostali się do parlamentu, a Jaruzelski został prezydentem. Władzy miał cały czas najwięcej - był I sekretarzem KC PZPR, przewodniczącym Rady Państwa, Komitetu Obrony Kraju i Naczelnym Wodzem na czas wojny.
Towarzysz generał schorowany
Jednym z ówczesnych (w 1989 r.) pomysłów Jaruzelskiego było utworzenie koalicji rządowej z własnych szeregów (PZPR, ZSL, SD). Opozycja miała być dekoracją. To się jednak nie udało, choć dzięki szefom MSW (Kiszczak) i MON (Siwicki) w rządzie Mazowieckiego towarzysz generał nadal trzymał najważniejsze sznurki w państwie.
Do końca życia Wojciech Jaruzelski był "mężem stanu". Jako stary, schorowany człowiek z trudem przychodził do sądu, oskarżony o sprawstwo kierownicze masakry grudnia 1970 r. na Wybrzeżu. Nie przeszkadzało mu to jednak pojawiać się na "salonach", żyć w chwale zbawcy narodu, pobierać wysoką emeryturę i mieszać z błotem każdego, kto ośmielił się powiedzieć o nim prawdę.
"Zasługi" towarzysza generała
Do dziś o towarzyszu generale mówi się najczęściej w kontekście dwóch największych "zasług": 1) nieprawdziwego uratowania Polski (PRL) przed Sowietami, zwanego też jako stan wojenny; 2) koncesjonowanej umowy komuny z częścią opozycji, czyli "okrągłego stołu". Rzadziej kojarzony jest z masakrą robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., inwazją na Czechosłowację, antysemickimi czystkami w wojsku, zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego zaraz po wojnie i pracą agenturalną jako TW Wolski dla zbrodniczej Informacji Wojskowej.
Towarzysz walczy z "bandami"
Tu wspomnę o walce Jaruzelskiego Żołnierzami Wyklętymi spod znaku NSZ i WiN. Przełożonym meldował o tych ostatnich: "Zadaniem bojówek terrorystycznych miała być bezkompromisowa walka z obecnym ustrojem demokratycznym oraz terroryzowanie i zabójstwa działaczy partii demokratycznych oraz UB i MO, rabowanie pieniędzy w instytucjach Państwowych i spółdzielczych, rabowanie broni oraz prowadzenie wszelkimi możliwymi środkami walki i propagandy przeciw demokratycznej Państwowości Polskiej z jej przedstawicielami".
Jaruzelski walczy skutecznie. Nagrodą jest "zabezpieczanie" kampanii wyborczej do Sejmu w 1947 r. w garnizonie Piotrków Trybunalski. Znowu sukces. Komuniści wybory sfałszowali i Jaruzelski mógł informować centralę: "Same wybory przeszły zupełnie spokojnie, nie będąc zakłóconymi przez napady i ekscesy bandyckie. (...) Wszystkich schwytanych bandytów i zwolenników reakcyjnego podziemia, przekazano wraz z zdobytą bronią do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa. (...) Organizacjom i bandytom została odebrana ostatnia możliwość wywołania poważniejszego chaosu i zamieszania w kraju".
Wzorem Dzierżyńskiego
W marcu 1947 r. Jaruzelskiego, znów za "zasługi", skierowano do Centrum Wyszkolenia Piechoty (CWP) w Rembertowie, gdzie wyróżniał się przede wszystkim "pracą społeczną".
Cztery miesiące później wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, gdyż - jak później tłumaczył - był "wstrząśnięty niesprawiedliwością społeczną Polski okresu przedwrześniowego".
W 1948 r. Jaruzelski został (też za "zasługi") wykładowcą Wyższej Szkoły Piechoty, a rok później, jako szef wydziału w Oddziale Szkół i Kursów Sztabu Wojsk Lądowych, szkolił oficerów rezerwy. Swojemu przełożonemu, gen. Popławskiemu, meldował: "Mimo czujności, jaką wykazała Komisja Kwalifikacyjna przy naborze kandydatów do szkoły, kilku uczniów wykazuje wrogi stosunek do obecnej rzeczywistości w Polsce i Związku Radzieckiego. Zanotowano wrogie wypowiedzi ze strony niektórych uczniów pochodzących przeważnie ze środowiska inteligenckiego i drobnomieszczańskiego". Warto wspomnieć, że z takiego środowiska sam pochodził.
W 1950 r. znowu awansował - w Głównym Zarządzie Wyszkolenia Bojowego został szefem Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Zawodowych. Z wyszkolenia politycznego zadawał podchorążym takie oto pytania:
1. Dlaczego wychowując nowe kadry winniśmy wzorować się na doświadczeniach WKP(b),
2. Dlaczego żołnierze Odrodzonego Wojska Polskiego winni naśladować w służbie i życiu cywilnym takich bohaterów, jak: gen. Świerczewski, Buczek, Marchlewski, Dzierżyński, J. Dąbrowski,
3. Co wiecie o powstaniu Gwardii Ludowej,
4. Jak należy pracować na odcinku wysuwania i wychowywania kadr, jak nas uczy Generalissimus Stalin,
5. Omówić rolę Generalissimusa Stalina w organizowaniu zwycięstw Armii Czerwonej w II wojnie światowej,
6. Opisać wrogą działalność Caritas na tle wykrycia nadużyć we Wrocławiu,
7. Co wiecie o odchyleniu prawicowym Gomułki, Kliszki i Spychalskiego ujawnionym na III Plenum KC PZPR".
Miłość do Stalina
Po inspekcji w Oficerskiej Szkole Łączności Przewodowej w Sieradzu w marcu 1953 r. Jaruzelski był dumny z wyników swojej pracy: "Kadra oddana jest sprawie budownictwa socjalizmu i przyjaźni dla potężnej twierdzy pokoju ZSRR. W szkole w widoczny sposób wśród całego stanu osobowego wzrosło przywiązanie i zrozumienie roli PZPR oraz umocnienie miłości do WKP(b) i wodza postępowej ludzkości Generalissimusa Stalina".
A oto uwagi krytyczne, mające świadczyć o braku czujności ideologicznej wśród miejscowych towarzyszy, a z drugiej strony o czujności przyszłego prezydenta Polski.
Spostrzeżenie pierwsze: "Lista członków partii przepisana przez maszynistkę Komendanta Poligonu leżała porzucona na oknie. Ppor. Oświęcimski wychodząc pozostawił otwarte drzwi do swego pokoju, pozostawiając tym samym całą ewidencję partyjną niezabezpieczoną. Jeden z oficerów znalazł na ulicy miasta plan szkolenia partyjnego".
Spostrzeżenie drugie: "Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie Sieradza wywiera nacisk na oficerów i podchorążych Szkoły. Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu w kościele przez członka partii ppor. Utechta o czym przez dłuższy czas nikt w szkole nie wiedział. Praca w klubie w rzeczywistości nie istnieje. Urządza się w nim zabawy, sprzedaje się wódkę w dużych ilościach, wódkę sprzedaje się na co dzień, a często zdarza się, że oficerowie i to na poważnych stanowiskach grają w bilard o wódkę. Jak oświadczyła bufetowa, bywają tygodnie, podczas których sprzedaje się w bufecie kasyna ponad 40 litrów wódki".
Spostrzeżenie trzecie, najcelniejsze, ciekawe również ze względu na rodzinną przeszłość Jaruzelskiego: "Do egzekutywy POP Kursu Doskonalenia Podoficerów Zawodowych wybrano na zastępcę sekretarza kułaka Kozaka Franciszka. Okłamał partię referując swój życiorys, zamiast podanych 14 ha ma 16.80 ha i 15 świń. Został usunięty z szeregów partyjnych".
Swoje spostrzeżenia Jaruzelski przekazywał nie tylko przełożonym, ale także zbrodniczej Informacji Wojskowej, jako TW Wolski.
Tadeusz Płużański
Dzięki kontraktowi z konstruktywną, lewicową częścią opozycji "liberalni" towarzysze z PZPR dostali się do parlamentu, a Jaruzelski został prezydentem. Władzy miał cały czas najwięcej - był I sekretarzem KC PZPR, przewodniczącym Rady Państwa, Komitetu Obrony Kraju i Naczelnym Wodzem na czas wojny.
Towarzysz generał schorowany
Jednym z ówczesnych (w 1989 r.) pomysłów Jaruzelskiego było utworzenie koalicji rządowej z własnych szeregów (PZPR, ZSL, SD). Opozycja miała być dekoracją. To się jednak nie udało, choć dzięki szefom MSW (Kiszczak) i MON (Siwicki) w rządzie Mazowieckiego towarzysz generał nadal trzymał najważniejsze sznurki w państwie.
Do końca życia Wojciech Jaruzelski był "mężem stanu". Jako stary, schorowany człowiek z trudem przychodził do sądu, oskarżony o sprawstwo kierownicze masakry grudnia 1970 r. na Wybrzeżu. Nie przeszkadzało mu to jednak pojawiać się na "salonach", żyć w chwale zbawcy narodu, pobierać wysoką emeryturę i mieszać z błotem każdego, kto ośmielił się powiedzieć o nim prawdę.
"Zasługi" towarzysza generała
Do dziś o towarzyszu generale mówi się najczęściej w kontekście dwóch największych "zasług": 1) nieprawdziwego uratowania Polski (PRL) przed Sowietami, zwanego też jako stan wojenny; 2) koncesjonowanej umowy komuny z częścią opozycji, czyli "okrągłego stołu". Rzadziej kojarzony jest z masakrą robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., inwazją na Czechosłowację, antysemickimi czystkami w wojsku, zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego zaraz po wojnie i pracą agenturalną jako TW Wolski dla zbrodniczej Informacji Wojskowej.
Towarzysz walczy z "bandami"
Tu wspomnę o walce Jaruzelskiego Żołnierzami Wyklętymi spod znaku NSZ i WiN. Przełożonym meldował o tych ostatnich: "Zadaniem bojówek terrorystycznych miała być bezkompromisowa walka z obecnym ustrojem demokratycznym oraz terroryzowanie i zabójstwa działaczy partii demokratycznych oraz UB i MO, rabowanie pieniędzy w instytucjach Państwowych i spółdzielczych, rabowanie broni oraz prowadzenie wszelkimi możliwymi środkami walki i propagandy przeciw demokratycznej Państwowości Polskiej z jej przedstawicielami".
Jaruzelski walczy skutecznie. Nagrodą jest "zabezpieczanie" kampanii wyborczej do Sejmu w 1947 r. w garnizonie Piotrków Trybunalski. Znowu sukces. Komuniści wybory sfałszowali i Jaruzelski mógł informować centralę: "Same wybory przeszły zupełnie spokojnie, nie będąc zakłóconymi przez napady i ekscesy bandyckie. (...) Wszystkich schwytanych bandytów i zwolenników reakcyjnego podziemia, przekazano wraz z zdobytą bronią do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa. (...) Organizacjom i bandytom została odebrana ostatnia możliwość wywołania poważniejszego chaosu i zamieszania w kraju".
Wzorem Dzierżyńskiego
W marcu 1947 r. Jaruzelskiego, znów za "zasługi", skierowano do Centrum Wyszkolenia Piechoty (CWP) w Rembertowie, gdzie wyróżniał się przede wszystkim "pracą społeczną".
Cztery miesiące później wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, gdyż - jak później tłumaczył - był "wstrząśnięty niesprawiedliwością społeczną Polski okresu przedwrześniowego".
W 1948 r. Jaruzelski został (też za "zasługi") wykładowcą Wyższej Szkoły Piechoty, a rok później, jako szef wydziału w Oddziale Szkół i Kursów Sztabu Wojsk Lądowych, szkolił oficerów rezerwy. Swojemu przełożonemu, gen. Popławskiemu, meldował: "Mimo czujności, jaką wykazała Komisja Kwalifikacyjna przy naborze kandydatów do szkoły, kilku uczniów wykazuje wrogi stosunek do obecnej rzeczywistości w Polsce i Związku Radzieckiego. Zanotowano wrogie wypowiedzi ze strony niektórych uczniów pochodzących przeważnie ze środowiska inteligenckiego i drobnomieszczańskiego". Warto wspomnieć, że z takiego środowiska sam pochodził.
W 1950 r. znowu awansował - w Głównym Zarządzie Wyszkolenia Bojowego został szefem Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Zawodowych. Z wyszkolenia politycznego zadawał podchorążym takie oto pytania:
1. Dlaczego wychowując nowe kadry winniśmy wzorować się na doświadczeniach WKP(b),
2. Dlaczego żołnierze Odrodzonego Wojska Polskiego winni naśladować w służbie i życiu cywilnym takich bohaterów, jak: gen. Świerczewski, Buczek, Marchlewski, Dzierżyński, J. Dąbrowski,
3. Co wiecie o powstaniu Gwardii Ludowej,
4. Jak należy pracować na odcinku wysuwania i wychowywania kadr, jak nas uczy Generalissimus Stalin,
5. Omówić rolę Generalissimusa Stalina w organizowaniu zwycięstw Armii Czerwonej w II wojnie światowej,
6. Opisać wrogą działalność Caritas na tle wykrycia nadużyć we Wrocławiu,
7. Co wiecie o odchyleniu prawicowym Gomułki, Kliszki i Spychalskiego ujawnionym na III Plenum KC PZPR".
Miłość do Stalina
Po inspekcji w Oficerskiej Szkole Łączności Przewodowej w Sieradzu w marcu 1953 r. Jaruzelski był dumny z wyników swojej pracy: "Kadra oddana jest sprawie budownictwa socjalizmu i przyjaźni dla potężnej twierdzy pokoju ZSRR. W szkole w widoczny sposób wśród całego stanu osobowego wzrosło przywiązanie i zrozumienie roli PZPR oraz umocnienie miłości do WKP(b) i wodza postępowej ludzkości Generalissimusa Stalina".
A oto uwagi krytyczne, mające świadczyć o braku czujności ideologicznej wśród miejscowych towarzyszy, a z drugiej strony o czujności przyszłego prezydenta Polski.
Spostrzeżenie pierwsze: "Lista członków partii przepisana przez maszynistkę Komendanta Poligonu leżała porzucona na oknie. Ppor. Oświęcimski wychodząc pozostawił otwarte drzwi do swego pokoju, pozostawiając tym samym całą ewidencję partyjną niezabezpieczoną. Jeden z oficerów znalazł na ulicy miasta plan szkolenia partyjnego".
Spostrzeżenie drugie: "Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie Sieradza wywiera nacisk na oficerów i podchorążych Szkoły. Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu w kościele przez członka partii ppor. Utechta o czym przez dłuższy czas nikt w szkole nie wiedział. Praca w klubie w rzeczywistości nie istnieje. Urządza się w nim zabawy, sprzedaje się wódkę w dużych ilościach, wódkę sprzedaje się na co dzień, a często zdarza się, że oficerowie i to na poważnych stanowiskach grają w bilard o wódkę. Jak oświadczyła bufetowa, bywają tygodnie, podczas których sprzedaje się w bufecie kasyna ponad 40 litrów wódki".
Spostrzeżenie trzecie, najcelniejsze, ciekawe również ze względu na rodzinną przeszłość Jaruzelskiego: "Do egzekutywy POP Kursu Doskonalenia Podoficerów Zawodowych wybrano na zastępcę sekretarza kułaka Kozaka Franciszka. Okłamał partię referując swój życiorys, zamiast podanych 14 ha ma 16.80 ha i 15 świń. Został usunięty z szeregów partyjnych".
Swoje spostrzeżenia Jaruzelski przekazywał nie tylko przełożonym, ale także zbrodniczej Informacji Wojskowej, jako TW Wolski.
Tadeusz Płużański

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.07.2019 02:55
Wyszkowski: "Mazowiecki był zdecydowanie człowiekiem tamtej strony"
24.01.2021 14:57
„K****”. Urban na Święta kpił z Holokaustu
28.12.2020 19:30

Komentarzy: 0
Redaktor naczelny Tygodnika „Nie” i były propagandysta gen. Jaruzelskiego – Jerzy Urban po raz kolejny opublikował kontrowersyjny materiał video. W wideoklipie, który został zamieszczony na kanale Tygodnika „NIE” na platformie youtube.com, na okres Świąt, nie tylko przebrany za Świętego Mikołaja pokazuje obraźliwy gest „Fuck You”, nie tylko przeklina, ale także kpi z Holokaustu.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Idą pancry na Wujek. Płużański w rozmowie z Górnikiem z Wujka: Granat trafił kolegę w skroń
16.12.2020 12:30

Komentarzy: 0
Zomowiec Romuald S., członek plutonu specjalnego z kopalni „Wujek” został skazany na 3.5 roku więzienia.nnRozmawiam ze Stanisławem Płatkiem, górnikiem z kopalni „Wujek” w Katowicach, przewodniczącym zakładowego komitetu strajkowego w grudniu 1981 r., podczas pacyfikacji rannym wskutek kul ZOMO, od 1993 r. był pełnomocnikiem posiłkowym w procesie zomowców:nn- Nie braliśmy pod uwagę, że będą strzelali, myśleliśmy, że władza wyciągnęła wnioski z wydarzeń 1970 r. na Wybrzeżu, zresztą generał Jaruzelski w swoim wystąpieniu mówił, żeby nie polała się ani jedna kropla polskiej krwi. Słyszeliśmy, że są ranni na „Manifeście Lipcowym”, tylko nie wiedzieliśmy w wyniku czego odnieśli obrażenia. Gdybyśmy mieli informacje, że strzelano do nich z broni palnej, to wydarzenia mogły potoczyć się inaczej.
Czytaj więcej
Stan wojenny na Podbeskidziu
13.12.2020 22:53

Komentarzy: 0
Mija 39 lat od dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Jest to jedna z najtragiczniejszych dat w najnowszej historii Polski. Przy tej okazji przypomnijmy pokrótce, jak na Podbeskidziu wyglądał dzień 13 grudnia 1981 roku, a także następne dni i tygodnie…
Czytaj więcej
Prof. Dudek: Argument o działaniu w obawie przed wkroczeniem Armii Czerwonej jest nieprawdziwy
13.12.2020 15:44

