Szukaj
Konto

Ukrainiec z fałszywymi dokumentami i dziesiątkami tysięcy euro. W sieci wrze po decyzji prokuratury

08.03.2026 15:15
Zatrzymany 23-letni Ukrainiec
Źródło: fot. strazgraniczna.pl
Komentarzy: 0
Straż Graniczna zatrzymała na granicy polsko-litewskiej 23-letniego Ukraińca z podrobionym dokumentem, kokainą, dużą gotówką i 10 kartami SIM. Decyzja o braku aresztu wobec zatrzymanego wywołała burzę w sieci.
Co musisz wiedzieć
  • Straż Graniczna zatrzymała 23-letniego obywatela Ukrainy na granicy polsko-litewskiej.
  • Przy mężczyźnie znaleziono podrobiony dokument, kokainę, dużą ilość gotówki, wiele telefonów i kart SIM.
  • Prokurator nie zastosował aresztu, lecz dozór policyjny.
  • Decyzja wywołała publiczną dyskusję o ocenie zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski.

 

23-letni Ukrainiec zatrzymany na granicy polsko-litewskiej

Straż Graniczna poinformowała o zatrzymaniu 23-letniego obywatela Ukrainy na granicy polsko-litewskiej. Mężczyzna miał posługiwać się podrobionym dokumentem, a podczas dalszych czynności funkcjonariusze ujawnili przy nim narkotyki, znaczną ilość gotówki, telefony komórkowe oraz karty SIM.

Jak przekazała Straż Graniczna, dokument przedstawiony przez cudzoziemca został zweryfikowany przez funkcjonariuszy. "Po weryfikacji okazało się, że został on podrobiony na wzór oryginalnego. Cudzoziemiec oświadczył, iż jest obywatelem Ukrainy. Podczas dalszych czynności, przy mężczyźnie ujawniono kilkanaście gram białego proszku w torebce foliowej, gotówkę o łącznej wartości ponad 37 tys. euro oraz ponad 4 tys. zł, 6 telefonów komórkowych oraz 10 kart sim. Po przeprowadzeniu badań biały proszek okazał się być kokainą" - podkreślono.

Co znaleziono przy zatrzymanym?

Z przekazanych informacji wynika, że przy 23-latku ujawniono kilkanaście gram kokainy, ponad 37 tys. euro, ponad 4 tys. zł, sześć telefonów komórkowych oraz 10 kart SIM. W sprawie postawiono mu zarzuty posługiwania się podrobionym dokumentem oraz przemytu narkotyków. Za te czyny grozi mu do 5 lat więzienia.

Jaka decyzja zapadła po zatrzymaniu

Mężczyzna nie został tymczasowo aresztowany. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Suwałkach zastosował wobec niego dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz zabezpieczenie finansowe.

"Prokurator Prokuratury Rejonowej w Suwałkach zastosował wobec mężczyzny dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz zabezpieczenie finansowe w wysokości 4 tys. na poczet przyszłych kar. Dodatkowo Komendant Placówki SG w Rutce Tartak wydał mu decyzję zobowiązującą do powrotu do kraju pochodzenia oraz zakaz wjazdu do krajów Strefy Schengen na 10 lat" - podała Straż Graniczna.

Stanisław Żaryn krytycznie o decyzji

Decyzja o niezastosowaniu tymczasowego aresztowania szybko wywołała komentarze w sieci. Pojawiły się pytania, dlaczego mężczyzna zatrzymany z fałszywymi dokumentami, narkotykami, dużą ilością gotówki oraz wieloma telefonami i kartami SIM nie został osadzony w areszcie, zwłaszcza w kontekście ostrzeżeń dotyczących zagrożeń hybrydowych, sabotażu i dywersji.

Do sprawy odniósł się były pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej Stanisław Żaryn.

"Bardzo poważny błąd. Wypuszczenie człowieka zatrzymanego w takich okolicznościach to sygnał, że Polska nie rozpoznaje adekwatnie zagrożeń wynikających z działań rosyjskich i białoruskich służb specjalnych przeciwko RP. Tu powinny zadziałać służby kontrwywiadowcze, by sprawdzić z czym mamy do czynienia. Niestety państwo zadziałało wadliwie - służby nie otrzymały szansy na weryfikację, co może mieć swoje konsekwencje. W dzisiejszych czasach słabość napędza agresję" - stwierdził.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.03.2026 15:15
Źródło: niezalezna.pl / X