Szukaj
Konto

Katastrofa w Chicago: nie żyje 76-letni polski pilot

06.03.2026 19:34
Świeca / zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Środowisko polskich lotników w USA i w Polsce pogrążyło się w żałobie. Na przedmieściach Chicago w stanie Illinois doszło do katastrofy jednosilnikowego samolotu Cessna, w której zginął 76-letni Polak Czesław „Chester” Wojnicki, wieloletni prezes American Polish Aero Club.
Co musisz wiedzieć
  • Pilot samolotu Cessna, Czesław "Chester" Wojnicki, zginął w katastrofie na przedmieściach Chicago, w Deerfield (Illinois).
  • Do wypadku doszło 4 marca około godz. 21.45. Wojnicki wracał z lotu ze stanu Wisconsin i był jedyną osobą na pokładzie.
  • Samolot spadł tuż obok domów szeregowych, zahaczając o dach i gazomierze. Nikt z mieszkańców nie ucierpiał.
  • Pilot miał 76 lat, pochodził ze Szczurowej (Małopolska) i od lat mieszkał w rejonie Chicago.

 

Katastrofa w Chicago: nie żyje 76-letni polski pilot

Czesław "Chester" Wojnicki pochodził ze Szczurowej w województwie małopolskim. Od wielu lat mieszkał w rejonie Chicago i był aktywnym członkiem środowiska polonijnych pilotów. Jako prezes American Polish Aero Club angażował się w promocję lotnictwa wśród Polonii i wspierał młodych pilotów.

Do wypadku doszło w środowy wieczór, 4 marca, około godziny 21.45. Pilot wracał z lotu ze stanu Wisconsin i przygotowywał się do lądowania, gdy jego maszyna spadła tuż obok osiedla Park West w Deerfield (hrabstwo Lake). Wojnicki znajdował się sam na pokładzie samolotu.

Ratownicy natychmiast dotarli na miejsce katastrofy i stwierdzili, że niestety życia pilota nie udało się uratować. Maszyna uderzyła w dach jednego z domów i zahaczyła o dwa gazomierze, powodując niewielki wyciek gazu, który szybko opanowano.

"Samolot uderzył w dach jednego z domów szeregowych oraz dwa gazomierze. Niewielki wyciek gazu został opanowany. Na szczęście wydaje się, że pilotowi udało się uniknąć poważnych uszkodzeń domów i nikt na ziemi nie odniósł obrażeń"

- informowało tuż po katastrofie Biuro Szeryfa Hrabstwa Lake.

Świadkowie zdarzenia podkreślają, że Wojnicki próbował w ostatniej chwili ominąć domy, ratując mieszkańców.

Trudne warunki pogodowe

Do tragedii doszło w trudnych warunkach pogodowych. W okolicy panowała gęsta mgła, a widoczność była bardzo ograniczona, co mogło utrudnić podejście do pasa startowego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.03.2026 19:34
Źródło: se.pl / fakt.pl