Port Haller w oku cyklonu

Koncepcja nowego portu zaprezentowana przez polityków Prawa i Sprawiedliwości spotkała się ze skrajnym odbiorem. Jedni wytykają totalnie chybiony pomysł, na który nie ma zapotrzebowania. Inni, z autorami projektu na czele, wskazują, że zapotrzebowanie na taki port dopiero powstanie i to my, Polacy, możemy na tym skorzystać. O ile odpowiednio wcześnie się przygotujemy.
Port
Port / porthaller.pl

Co musisz wiedzieć:

  • Port Haller ma być nowoczesnym terminalem powiązanym infrastrukturalnie z budową elektrowni jądrowej w Choczewie.
  • Jego celem jest przejęcie przyszłych strumieni transportu północ–południe (m.in. z Włoch, Ukrainy i Rumunii), zanim zagospodarują je porty niemieckie i holenderskie.
  • Spór wokół projektu dotyczy nie tyle realnych parametrów, co wizji rozwoju: zwolennicy widzą w nim impuls gospodarczy i strategiczny, krytycy – kosztowną inwestycję „na wyrost”.

 

Port Haller miałby powstać przy wykorzystaniu infrastruktury budowanej na potrzeby elektrowni jądrowej w Choczewie. Można powiedzieć, że stałoby się to niejako przy okazji, bo budowa tak dużej instalacji energetycznej przy morzu wymusza budowę torów kolejowych i konstrukcji morskiej do obsługi elektrowni.

 

Po co nam kolejny port?

Terminal ma specjalizować się w przeładunkach typu RO-RO (z ang. roll-on/roll-off), czyli obsłudze ładunków polegających na wjeździe i zjeździe pojazdów kołowych na statek i ze statku o własnym napędzie lub przy użyciu ciągników portowych. W przeciwieństwie do przeładunków dźwigowych ładunki RO-Ro nie są podnoszone, lecz przemieszczają się po specjalnych rampach dziobowych, rufowych lub bocznych. Technologia ta znajduje zastosowanie głównie w obsłudze samochodów osobowych i ciężarowych, naczep, przyczep, maszyn oraz wagonów kolejowych, a jej głównymi zaletami są krótki czas przeładunku, ograniczenie ryzyka uszkodzeń ładunku oraz wysoka efektywność operacyjna portów i terminali. W skrócie: do Portu Haller będą kierować się głównie samochody ciężarowe, potocznie nazywane TIR-ami, by bezpośrednio wjeżdżać na pokład statku i wyjeżdżać z niego prosto na trasę. Właśnie taki typ transportu mogliśmy oglądać w serialu „Heweliusz”. Tak więc jeśli kierowca TIR-a będzie chciał się szybko przedostać z północnego wybrzeża Morza Bałtyckiego na południe albo w drugą stronę, to będzie się musiał udać do portu, który mu to umożliwi.

 

Musimy być gotowi

W tym miejscu politycy i eksperci zajmujący się gospodarką morską zauważyli okazję do inwestycji, którą będzie można wykorzystać, o ile w miarę szybko i sprawnie wyciągnie się po nią rękę. Kacper Płażyński w rozmowie z dziennikarzem „Tygodnika Solidarność” z listopada 2025 r. mówił o konieczności przygotowania się do powstania nowych szlaków logistycznych.

– Do końca tej dekady dzięki budowie tuneli w Austrii powstanie konkurencyjne połączenie kolejowe łączące Weronę – największe lądowe centrum logistyczne w Europie, specjalizujące się w naczepach TIR-owych – z północną Polską. Ta nowa trasa będzie szybsza niż dotychczasowa, wiodąca przez Niemcy i Danię do Skandynawii. To duży kawał tortu, który możemy odebrać Niemcom. Aby to wykorzystać, potrzebujemy w polskich portach odpowiedniego miejsca na duży terminal RO-RO (Roll-on/Roll-off), czyli dla statków przewożących naczepy TIR-owe. Do tej pory nie mamy takiego terminala z prawdziwego zdarzenia. W Gdańsku, gdzie terminal RO-RO zostałby wciśnięty w już zakorkowany obszar portowy, byłoby to kontrproduktywne i wymagałoby olbrzymich środków na nową infrastrukturę komunikacyjną. Musimy znaleźć lepsze wyjście. Kolejnym szlakiem jest połączenie kolejowe ze Lwowa do granicy ukraińsko-rumuńskiej, które jest finansowane przez UE. Kiedy ten szlak, omijający Karpaty, połączy Polskę z Morzem Czarnym przez Ukrainę i Rumunię, znaczna część ładunków z Zakaukazia i Turcji, specjalizujących się w przewozach naczepami TIR-owymi, trafi do rumuńskich portów, a następnie koleją przez Polskę na Zachód i do Skandynawii. Na to też musimy być gotowi, by nie dać nikomu innemu szansy wejścia na nasze miejsce 

- analizował poseł Prawa i Sprawiedliwości pochodzący z Gdańska i choć wtedy nie mówił wprost o Porcie Haller, to widać, że ta koncepcja była już w przygotowywaniu, ale czekała na swoją oficjalną premierę.

 

Wasze dzieci to pokochają

– Chyba jeszcze nie jesteście na to gotowi, ale wasze dzieci to pokochają

– mówił Marty McFly, bohater popularnego filmu „Powrót do przyszłości”, grając solówkę na gitarze dla publiki, która nie znała jeszcze takiej muzyki, co wprawiło ją w konsternację, i chyba podobnie ma dziś wielu polityków widzących prezentację Portu Haller.

„Bo jak to tak – port postawiony w szczerym polu, a raczej na plaży, wystarczająco blisko Trójmiasta, by kanibalizować się z portami w Gdyni i Gdańsku, a jednocześnie na tyle daleko, by nie czerpać z bazy trójmiejskich pracowników? Po co nam kolejny, mniejszy port, na który nie ma obecnie zapotrzebowania?”

– grzmią politycy z wielu stron, a komentariat szybko podłapał porównania Portu Haller do przekopu Mierzei Wiślanej czy „Misia” Stanisława Barei. Wielka, słomiana inwestycja, w której utopi się pieniądze.

U komentujących widać problem braku wizji i myślenia o przyszłości. Konstatują, że skoro dziś nie ma takiego zapotrzebowania, to port nie jest potrzebny. Natomiast gdy ruch transportowy na szlakach północ – południe się zwiększy, to będą mówić, że przecież ten jest już obsługiwany przez porty w Niemczech czy Holandii, więc nie ma co stawiać nowego terminalu.

 

Ogromny bodziec rozwojowy

Właśnie tym się różnią politycy prorozwojowi od tych, którzy uprawiają politykę ciepłej wody w kranie. Wygodnie jest czekać na fundusze unijne i wytyczne z Brukseli, co za te pieniądze należy wybudować. Gdy zagraniczny przemysł potrzebuje dróg zachód – wschód idących przez Polskę, to budujemy! Jeśli Bruksela chce rozwijać Odnawialne Źródła Energii kosztem energetyki konwencjonalnej, to zamykamy kopalnie i budujemy wiatraki! I owszem, pojawiają się przy tym korzyści dla Polski, jak np. przy budowie autostrad – tego nie można odmówić – ale w ten sposób realizujemy czyjąś strategię, a swoją tylko dopasowujemy. Natomiast gdy próbujemy jako Polska samodzielnie wyznaczać swoje cele i rywalizować gospodarczo z innymi krajami, to od razu larum podnoszą ci, którzy w obawie przed przegraną zarzucają samą walkę o zwycięstwo. Takich polityków nie potrzebujemy.

Port Haller ma swoje podstawy gospodarcze, a także plusy pod kątem bezpieczeństwa w kontekście transportu sił NATO. Nakłady inwestycyjne związane z jego powstaniem są dość zrównoważone dzięki synergii możliwego połączenia budowy infrastruktury elektrowni jądrowej z portową. Nowa elektrownia i port będą ogromnym bodźcem rozwojowym dla regionu, zapewniając ludziom stabilne miejsca pracy. Trójmiasto jest zakorkowane, transport publiczny niewydajny, a ceny mieszkań i ich metraż dostosowane dla inwestorów, a nie jego mieszkańców. Zaręczam, że wiele osób, mając możliwość podjęcia dobrej pracy poza Trójmiastem, z chęcią by z niej skorzystało. Decentralizujmy Polskę i szukajmy szans na rozwój. Kiedyś Gdynia była rybacką wioską, a dziś ma port kluczowy dla polskiej gospodarki i naszego bezpieczeństwa. Tak samo jest w przypadku Gdańska i jakoś nikt nie podnosi argumentu, że się kanibalizują.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Wiceszef Pentagonu: Iran gotowy, by uderzać nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale potencjalnie w NATO z ostatniej chwili
Wiceszef Pentagonu: Iran gotowy, by uderzać nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale potencjalnie w NATO

Widzimy wyraźnie, że Iran jest gotowy, by uderzać w różne kraje, nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też potencjalnie w NATO - powiedział w środę wiceszef Pentagonu Elbridge Colby. Wiceminister podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations odpowiadał na pytania m.in. dotyczące amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi.

Polski SAFE kontra niemiecki SAFE tylko u nas
Polski SAFE kontra niemiecki SAFE

Rząd się spieszy. Spieszy się tak, jakby jutra miało nie być. Jakby trzeba było już dziś podpisać zobowiązanie, które będą spłacać dzieci – te dzisiejsze dziesięcio- i dwunastolatki. Program SAFE przedstawiany jest jako oczywistość, europejska konieczność, jedyna droga. Tyle że to droga długu na dekady, z warunkami pisanymi w Brukseli i kontrolą co pół roku.

Wiceszef Pentagonu: Bylibyśmy przeciwni rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskę czy Niemcy z ostatniej chwili
Wiceszef Pentagonu: Bylibyśmy przeciwni rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskę czy Niemcy

Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby powiedział w środę, że USA byłyby przeciwne rozwijaniu zdolności nuklearnych przez takie państwa jak Polska, Niemcy czy kraje skandynawskie.

Unijna strategia dotycząca portów. Marynarze mają dosyć z ostatniej chwili
Unijna strategia dotycząca portów. Marynarze mają dosyć

Komisja Europejska uruchamia unijne strategie dotyczące gospodarki morskiej i portów przemysłowych w celu zwiększenia konkurencyjności w całym sektorze morskim.

„Islamska Republika Iranu trzyma się mocno” z ostatniej chwili
„Islamska Republika Iranu trzyma się mocno”

Islamska Republika Iranu trzyma się mocno – oceniła w studiu PAP iranistka Urszula Pytkowska-Jakimczyk. Wyjaśniła, że Iran spodziewał się amerykańsko-izraelskiego ataku, a sam przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei już wcześniej zapowiedział, że chce oddać życie za swój naród i stać się męczennikiem.

Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta z ostatniej chwili
Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta

Jak poinformował portal European Conservative, według publicznie dostępnych danych o przestępczości Metropolitan Police Service, w styczniu w Londynie odnotowano łącznie 746 gwałtów.

„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy z ostatniej chwili
„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy

– Znalezienie korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla programu SAFE było tematem spotkania z prezesem NBP Adamem Glapińskim – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP. Prezydent przekazał również, iż dziś wystosuje pismo do premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0 proc.

Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków z ostatniej chwili
Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków

„Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta” – poinformował w środę po południu premier Donald Tusk.

Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich z ostatniej chwili
Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich

– Wkrótce będziemy mieć całkowitą kontrolę nieba nad Iranem – zapowiedział w środę szef Pentagonu Pete Hegseth. Ogłosił, że USA wygrywają wojnę, a Iran wie, że jest już po nim. Hegseth poinformował też o pierwszym od 1945 r. zatopieniu okrętu przeciwnika przez amerykański okręt podwodny.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air

Węgierski Wizz Air do 15 marca włącznie przedłuża zawieszenie wszystkich lotów do i z Izraela, Dubaju, Abu Zabi oraz Ammanu – poinformował w środę przewoźnik. Loty z Wielkiej Brytanii do Dżuddy i Medyny zostaną wznowione zgodnie z planem – 8 marca – dodano.

REKLAMA

Port Haller w oku cyklonu

Koncepcja nowego portu zaprezentowana przez polityków Prawa i Sprawiedliwości spotkała się ze skrajnym odbiorem. Jedni wytykają totalnie chybiony pomysł, na który nie ma zapotrzebowania. Inni, z autorami projektu na czele, wskazują, że zapotrzebowanie na taki port dopiero powstanie i to my, Polacy, możemy na tym skorzystać. O ile odpowiednio wcześnie się przygotujemy.
Port
Port / porthaller.pl

Co musisz wiedzieć:

  • Port Haller ma być nowoczesnym terminalem powiązanym infrastrukturalnie z budową elektrowni jądrowej w Choczewie.
  • Jego celem jest przejęcie przyszłych strumieni transportu północ–południe (m.in. z Włoch, Ukrainy i Rumunii), zanim zagospodarują je porty niemieckie i holenderskie.
  • Spór wokół projektu dotyczy nie tyle realnych parametrów, co wizji rozwoju: zwolennicy widzą w nim impuls gospodarczy i strategiczny, krytycy – kosztowną inwestycję „na wyrost”.

 

Port Haller miałby powstać przy wykorzystaniu infrastruktury budowanej na potrzeby elektrowni jądrowej w Choczewie. Można powiedzieć, że stałoby się to niejako przy okazji, bo budowa tak dużej instalacji energetycznej przy morzu wymusza budowę torów kolejowych i konstrukcji morskiej do obsługi elektrowni.

 

Po co nam kolejny port?

Terminal ma specjalizować się w przeładunkach typu RO-RO (z ang. roll-on/roll-off), czyli obsłudze ładunków polegających na wjeździe i zjeździe pojazdów kołowych na statek i ze statku o własnym napędzie lub przy użyciu ciągników portowych. W przeciwieństwie do przeładunków dźwigowych ładunki RO-Ro nie są podnoszone, lecz przemieszczają się po specjalnych rampach dziobowych, rufowych lub bocznych. Technologia ta znajduje zastosowanie głównie w obsłudze samochodów osobowych i ciężarowych, naczep, przyczep, maszyn oraz wagonów kolejowych, a jej głównymi zaletami są krótki czas przeładunku, ograniczenie ryzyka uszkodzeń ładunku oraz wysoka efektywność operacyjna portów i terminali. W skrócie: do Portu Haller będą kierować się głównie samochody ciężarowe, potocznie nazywane TIR-ami, by bezpośrednio wjeżdżać na pokład statku i wyjeżdżać z niego prosto na trasę. Właśnie taki typ transportu mogliśmy oglądać w serialu „Heweliusz”. Tak więc jeśli kierowca TIR-a będzie chciał się szybko przedostać z północnego wybrzeża Morza Bałtyckiego na południe albo w drugą stronę, to będzie się musiał udać do portu, który mu to umożliwi.

 

Musimy być gotowi

W tym miejscu politycy i eksperci zajmujący się gospodarką morską zauważyli okazję do inwestycji, którą będzie można wykorzystać, o ile w miarę szybko i sprawnie wyciągnie się po nią rękę. Kacper Płażyński w rozmowie z dziennikarzem „Tygodnika Solidarność” z listopada 2025 r. mówił o konieczności przygotowania się do powstania nowych szlaków logistycznych.

– Do końca tej dekady dzięki budowie tuneli w Austrii powstanie konkurencyjne połączenie kolejowe łączące Weronę – największe lądowe centrum logistyczne w Europie, specjalizujące się w naczepach TIR-owych – z północną Polską. Ta nowa trasa będzie szybsza niż dotychczasowa, wiodąca przez Niemcy i Danię do Skandynawii. To duży kawał tortu, który możemy odebrać Niemcom. Aby to wykorzystać, potrzebujemy w polskich portach odpowiedniego miejsca na duży terminal RO-RO (Roll-on/Roll-off), czyli dla statków przewożących naczepy TIR-owe. Do tej pory nie mamy takiego terminala z prawdziwego zdarzenia. W Gdańsku, gdzie terminal RO-RO zostałby wciśnięty w już zakorkowany obszar portowy, byłoby to kontrproduktywne i wymagałoby olbrzymich środków na nową infrastrukturę komunikacyjną. Musimy znaleźć lepsze wyjście. Kolejnym szlakiem jest połączenie kolejowe ze Lwowa do granicy ukraińsko-rumuńskiej, które jest finansowane przez UE. Kiedy ten szlak, omijający Karpaty, połączy Polskę z Morzem Czarnym przez Ukrainę i Rumunię, znaczna część ładunków z Zakaukazia i Turcji, specjalizujących się w przewozach naczepami TIR-owymi, trafi do rumuńskich portów, a następnie koleją przez Polskę na Zachód i do Skandynawii. Na to też musimy być gotowi, by nie dać nikomu innemu szansy wejścia na nasze miejsce 

- analizował poseł Prawa i Sprawiedliwości pochodzący z Gdańska i choć wtedy nie mówił wprost o Porcie Haller, to widać, że ta koncepcja była już w przygotowywaniu, ale czekała na swoją oficjalną premierę.

 

Wasze dzieci to pokochają

– Chyba jeszcze nie jesteście na to gotowi, ale wasze dzieci to pokochają

– mówił Marty McFly, bohater popularnego filmu „Powrót do przyszłości”, grając solówkę na gitarze dla publiki, która nie znała jeszcze takiej muzyki, co wprawiło ją w konsternację, i chyba podobnie ma dziś wielu polityków widzących prezentację Portu Haller.

„Bo jak to tak – port postawiony w szczerym polu, a raczej na plaży, wystarczająco blisko Trójmiasta, by kanibalizować się z portami w Gdyni i Gdańsku, a jednocześnie na tyle daleko, by nie czerpać z bazy trójmiejskich pracowników? Po co nam kolejny, mniejszy port, na który nie ma obecnie zapotrzebowania?”

– grzmią politycy z wielu stron, a komentariat szybko podłapał porównania Portu Haller do przekopu Mierzei Wiślanej czy „Misia” Stanisława Barei. Wielka, słomiana inwestycja, w której utopi się pieniądze.

U komentujących widać problem braku wizji i myślenia o przyszłości. Konstatują, że skoro dziś nie ma takiego zapotrzebowania, to port nie jest potrzebny. Natomiast gdy ruch transportowy na szlakach północ – południe się zwiększy, to będą mówić, że przecież ten jest już obsługiwany przez porty w Niemczech czy Holandii, więc nie ma co stawiać nowego terminalu.

 

Ogromny bodziec rozwojowy

Właśnie tym się różnią politycy prorozwojowi od tych, którzy uprawiają politykę ciepłej wody w kranie. Wygodnie jest czekać na fundusze unijne i wytyczne z Brukseli, co za te pieniądze należy wybudować. Gdy zagraniczny przemysł potrzebuje dróg zachód – wschód idących przez Polskę, to budujemy! Jeśli Bruksela chce rozwijać Odnawialne Źródła Energii kosztem energetyki konwencjonalnej, to zamykamy kopalnie i budujemy wiatraki! I owszem, pojawiają się przy tym korzyści dla Polski, jak np. przy budowie autostrad – tego nie można odmówić – ale w ten sposób realizujemy czyjąś strategię, a swoją tylko dopasowujemy. Natomiast gdy próbujemy jako Polska samodzielnie wyznaczać swoje cele i rywalizować gospodarczo z innymi krajami, to od razu larum podnoszą ci, którzy w obawie przed przegraną zarzucają samą walkę o zwycięstwo. Takich polityków nie potrzebujemy.

Port Haller ma swoje podstawy gospodarcze, a także plusy pod kątem bezpieczeństwa w kontekście transportu sił NATO. Nakłady inwestycyjne związane z jego powstaniem są dość zrównoważone dzięki synergii możliwego połączenia budowy infrastruktury elektrowni jądrowej z portową. Nowa elektrownia i port będą ogromnym bodźcem rozwojowym dla regionu, zapewniając ludziom stabilne miejsca pracy. Trójmiasto jest zakorkowane, transport publiczny niewydajny, a ceny mieszkań i ich metraż dostosowane dla inwestorów, a nie jego mieszkańców. Zaręczam, że wiele osób, mając możliwość podjęcia dobrej pracy poza Trójmiastem, z chęcią by z niej skorzystało. Decentralizujmy Polskę i szukajmy szans na rozwój. Kiedyś Gdynia była rybacką wioską, a dziś ma port kluczowy dla polskiej gospodarki i naszego bezpieczeństwa. Tak samo jest w przypadku Gdańska i jakoś nikt nie podnosi argumentu, że się kanibalizują.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane