Czechy nie dla euro

Eurokraci w Brukseli nie kryją złości – Czechy, kraj, po którym spodziewano się, że przyjmie euro jeszcze w pierwszej dekadzie obecnego stulecia, właśnie przygotowują się do zmiany konstytucji. Na wzór art. 31 polskiej konstytucji ma się w niej znaleźć zapis o tym, że czeskim pieniądzem jest i będzie korona czeska.
Czechy mapa
Czechy mapa / AdobeStock

Co musisz wiedzieć:

  • Gwarancja zachowania prawa do gotówki to dla większości Czechów niezależność nie tylko od władzy, ale również od wielkich grup kapitałowych.
  • Czesi za wzór obrony niezależności walutowej przyjęli polski bank centralny i polskie zapisy w ustawie zasadniczej.
  • Czeska niechęć do euro to także echo przyjęcia europejskiej waluty przez Słowację,

 

Choć arytmetyka czeskiego parlamentu i niewystarczająca większość zwycięskiego w ubiegłorocznych wyborach ugrupowania ANO 2011 obecnego premiera Andreja Babiša nie gwarantuje, że zmiana taka nastąpi bez problemów, sami Czesi nie pozostawiają wątpliwości – tylko co czwarty z nich, a i to niechętnie, dopuszcza zamianę narodowej waluty na europejski super pieniądz. To już szósty kraj w Unii Europejskiej, który odwraca się od wspólnej waluty. Podobnie jak Duńczycy i Szwedzi (oba kraje skandynawskie chcą pozostać przy swoich walutach), Czesi stawiają na pełną niezależność od Europejskiego Banku Centralnego i chęć zupełnej kontroli własnej polityki monetarnej. Przy czym rząd czeski idzie w zapowiedziach znacznie dalej, bo oprócz umieszczenia – obok niepodległości i niezależności w ramach członkostwa w Unii Europejskiej – własnej waluty na sztandarze Republiki Czeskiej prawnicy rządu Andreja Babiša chcą umieszczenia w pierwszym akcie prawnym republiki także zapisu o wieczystym prawie do gotówki, co również cieszy się ogromnym poparciem społecznym.

Podobnie jak Duńczycy i Szwedzi (oba kraje skandynawskie chcą pozostać przy swoich walutach), Czesi stawiają na pełną niezależność od Europejskiego Banku Centralnego i chęć zupełnej kontroli własnej polityki monetarnej.

 

Zmiana trudna, ale z dużym poparciem

Rozkład głosów w czeskim parlamencie pokazuje, że przy 108-mandatowej większości w 200-osobowej niższej izbie parlamentu do zmiany konstytucji prawicowemu ruchowi ANO 2011 brakuje jeszcze 12 głosów. Znalezienie takich głosów – przy badaniach opinii publicznej jednoznacznie pokazujących niechęć społeczeństwa do zmian w portfelach czeskich obywateli – nie będzie szczególnie trudne, jednak zmiana może napotkać spore opory w czeskim Senacie, gdzie na 81 senatorów pomysł obecnego premiera chce poprzeć 15 z nich. Wiadomo, że na przeszkodzie tej zmianie nie stanie prezydent Petr Pavel – zgodnie z ustawą zasadniczą nie ma prawa weta wobec ustaw konstytucyjnych.

Czesi, którzy nie wierzą, żeby wprowadzenie euro mogło się odbyć wyłącznie dzięki decyzji rządu – kolejnego, bo Babiš jest jednym z twardszych europejskich przeciwników wspólnej waluty – z pewnością będą domagali się od swoich polityków konstytucyjnego zapisu o „prawie do gotówki”. Jak mało który europejski naród Czesi w gotówce widzą ochronę przed inwigilacją, kontrolą państwa nad prywatnymi portfelami i arbitralną władzą. Praska ulica mówi wprost – co można często przeczytać tak samo w mediach, jak i w serwisach społecznościowych – że obecne tempo cyfryzacji finansów jest zbyt szybkie, a to sugeruje, że może być częścią narzuconej przez Brukselę uniformizacji.

Nie oznacza to jednak, że Czesi odrzucają płatności cyfrowe. Wprost przeciwnie – są obecnie jednym z najbardziej rozwiniętych cyfrowo narodów w Europie.

 

Czeska miłość do niezależności

W Pradze czy Karlowych Warach tak samo łatwo jak w Polsce możemy zapłacić w kawiarni kartą, jednak tam są przyjmowane także pieniądze z systemów płatności Apple Pay czy Google Pay, co w Polsce nie zawsze jest oczywiste. Nie tylko to – wiele sklepów i lokali godzi się również na przyjmowanie płatności w kryptowalutach, i choć wciąż płatności takie stanowią mały procent przychodów dla ich właścicieli, nikt nie odważy się zrezygnować z tej możliwości. Pod tym względem Czesi są o krok przed Polską – jeśli nie wierzycie, spróbujcie zapłacić bitcoinem albo ethereum w restauracji w Warszawie. W większości przypadków spotkacie się z kategoryczną odmową i tylko niektórzy właściciele będą wiedzieli, o co wam w ogóle chodzi. Ale nawet u tych świadomych zapłata w kryptowalutach będzie niemożliwa.

Gwarancja zachowania prawa do gotówki to dla większości Czechów niezależność nie tylko od władzy – gdyby ta miała stać się zbyt autorytarna – ale również od wielkich grup kapitałowych, przede wszystkim zachodnich banków. Oszczędności w skarpecie są popularne nie tylko wśród zwykłych obywateli, ale także wśród polityków, co widać po składanych co roku zeznaniach majątkowych. Przy jednej z najniższych inflacji w Europie (2,1 proc. w grudniu 2025 r.) mogą sobie na to pozwolić. Wprawdzie Bohemia również miała swoje problemy z wysoką inflacją – w lipcu 2022 roku jej poziom przekroczył rekordowe w nowożytnej historii tego kraju 14,75 proc., ale wówczas Czesi wybrali się na wielkie zakupy, masowo wydając oszczędności pozabankowe, co paradoksalnie wzmocniło tamtejszą gospodarkę dzięki dynamicznemu wzrostowi poziomu konsumpcji. Średni poziom inflacji u naszych południowych sąsiadów od 1993 roku wynosi 4,5 proc. – to poziom akceptowalny, bo przy takiej inflacji przestaje mieć znaczenie, czy trzymamy pieniądze na nisko oprocentowanym rachunku w banku, czy w szafce z bielizną. Gotówka, jak tłumaczą Czesi, daje więcej wolności, bo nie trzeba tłumaczyć się fiskusowi, dlaczego mogli pozwolić sobie na jeden czy drugi drogi zakup.

 

Przykład szedł ze Słowacji

Czeska niechęć do euro to także echo przyjęcia europejskiej waluty przez Słowację, kraj, z którym Czesi byli związani przez cały XX wiek, funkcjonując w jednym państwie pod wspólną nazwą Czechosłowacja. Słowacy, przyjęci do Unii Europejskiej tego samego dnia, co ich sąsiedzi, przystąpili do europejskiej unii walutowej w styczniu 2009 roku, rezygnując z korony słowackiej na rzecz euro. Choć politycy z Bratysławy zgodzili się na wprowadzenie euro, nie był to proces dla Słowaków zupełnie bezbolesny. Już kilka miesięcy po przyjęciu nowej waluty politycy z tego kraju odrzucili wzmocnienie Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej, co było postrzegane przez Brukselę (i tak przedstawiane w europejskich mediach) jako zagrożenie dla wiarygodności kraju w UE. Pierwsze lata z nową walutą oznaczały dla Słowaków niemały wzrost cen. Na tej zmianie zarabiali wszyscy – i pośrednicy, i banki, i zwykłe sklepy, zaokrąglając ceny o kilka eurocentów w górę. I choć z czasem okazało się, że dla gospodarki słowackiej wstąpienie do Eurolandu było dobrym ruchem, w Czechach wciąż pamiętane są alarmistyczne opowieści wschodnich sąsiadów na temat nieoczekiwanych wzrostów cen i bałaganie wynikającym z nienaturalnej – ich zdaniem – zmiany (kurs wymiany w dniu przyjęcia do Eurolandu wynosił ponad 30 koron za euro). Dzisiaj statystyki mówią o stabilności, niższych kosztach transakcji i ogromnym poparciu społecznym dla wspólnej waluty. Bezspornie jednak Bratysława straciła na niezależności gospodarczej, co miało wpływ na dostępność i oprocentowanie kredytów bankowych dla Słowaków – decyzje o stopach procentowych na Słowacji zapadały we Frankfurcie przede wszystkim na podstawie danych z najsilniejszych gospodarek europejskich.

 

Nadwiślański wzór

Czesi nie ukrywają, że za wzór obrony niezależności walutowej przyjęli polski bank centralny i polskie zapisy w ustawie zasadniczej. Stały się jednym z sześciu europejskich krajów, które przystępując do Unii Europejskiej, wprawdzie zobowiązały się do przyjęcia euro, jednak w związku z tym, że w traktatach unijnych nie ma ani słowa o konkretnej dacie, a jedynie o spełnieniu wszystkich warunków konwergencji, czyli tzw. mechanizmu ERM II (to m.in. utrzymanie w ryzach inflacji, stały kurs wymiany własnej waluty do euro), po prostu nigdy nie wskażą konkretnego terminu przyjęcia euro i nigdy go nie przyjmą. Wpisanie czeskiej korony do konstytucji ma zapewnić Czechom jeszcze jedno – zapis ów będzie trzymał na dystans eurokratów, którzy chcieliby popędzać Pragę do przyjęcia euro. Bruksela nie ma zagwarantowanych w traktatach unijnych możliwości wpływania na kształt konstytucji poszczególnych członków Wspólnoty, nie będzie więc mogła wpływać w żaden sposób na kolejne czeskie rządy, żeby te przyspieszyły proces przyjęcia euro. Podobnie jak nie może tego zrobić w przypadku Szwecji i Danii, które również zapowiadają obronę własnej niezależności walutowej. Swojej waluty trzymają się także Węgrzy i Rumuni, choć ci ostatni zapowiedzieli, że jednak zdecydują się na przyjęcie euro, jeżeli okaże się, że tegoroczne przystąpienie Bułgarii do strefy euro wzmocni gospodarkę tego kraju.

Polskiego złotego bronią prezes Narodowego Banku Polskiego, jedynego organu odpowiedzialnego za system monetarny nad Wisłą, oraz Rada Polityki Pieniężnej.

Rząd Donalda Tuska również zapowiada, że nie ma w planach zastąpienia złotego europejską walutą, choć sam premier wcześniej wielokrotnie deklarował, że spełnienie warunków konwergencji umożliwi nam przyjęcie euro „już w 2012 roku”. Kolejnymi datami były 2015 i 2016 rok – o nich mówił z przekonaniem Bronisław Komorowski.

Później był rok 2019, kolejne nowe daty zaś pojawiały się w każdej kampanii wyborczej. Również w tej ostatniej, kiedy Karol Nawrocki, prezydent RP, zapowiedział, że utrzymanie złotego i niezależności walutowej będzie jednym z filarów jego programu politycznego.


 

POLECANE
Pogoda w weekend zaskoczy. Nawet 18 st. C z ostatniej chwili
Pogoda w weekend zaskoczy. Nawet 18 st. C

IMGW prognozuje ciepły weekend. W sobotę temperatura miejscami wzrośnie do 18 st. C, ale nocą pojawią się przymrozki.

Pięciu Polaków, w tym znany polski youtuber, zatrzymanych w Iraku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Izraela? z ostatniej chwili
Pięciu Polaków, w tym znany polski youtuber, zatrzymanych w Iraku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Izraela?

Według doniesień medialnych w Iraku zatrzymano pięciu obywateli Polski pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Izraela. Według nieoficjalnych doniesień wśród zatrzymanych może być popularny youtuber podróżniczy Dawid Fazowski. Informacje na razie nie zostały oficjalnie potwierdzone przez polskie władze.

Wiceszef irańskiego MSZ grozi Europejczykom: Będą uzasadnionym celem, jeśli dołączą się do wojny z ostatniej chwili
Wiceszef irańskiego MSZ grozi Europejczykom: "Będą uzasadnionym celem, jeśli dołączą się do wojny"

W wywiadzie dla FRANCE 24 wiceminister spraw zagranicznych Iranu Majid Takht-Ravanchi powiedział, że Teheran „poinformował już Europejczyków i wszystkich innych, że powinni uważać, aby nie angażować się w tę wojnę agresywną przeciwko Iranowi". Ostrzegł, że jeśli jakikolwiek kraj „dołączy do Ameryki i Izraela w agresji na Iran, będą one również uzasadnionym celem odwetu ze strony Iranu”.

Polski sprinter nie do zatrzymania. Najlepszy wynik na świecie w tym sezonie Wiadomości
Polski sprinter nie do zatrzymania. Najlepszy wynik na świecie w tym sezonie

Jakub Szymański poprawił rekord Polski w biegu na 60 m przez płotki podczas mityngu w Berlinie. Polak wygrał z czasem 7,37 sekundy, co jest najlepszym wynikiem na świecie w tym sezonie i drugim w historii Europy na tym dystansie.

Szef węgierskiego MSZ: Możliwe powiązania zatrzymanego konwoju z ukraińską mafią wojenną z ostatniej chwili
Szef węgierskiego MSZ: Możliwe powiązania zatrzymanego konwoju z ukraińską mafią wojenną

„Żądamy natychmiastowych odpowiedzi od Kijowa w sprawie dużych transportów gotówki przechodzących przez Węgry, które rodzą poważne pytania o możliwe powiązania z ukraińską mafią wojenną” - napisał na platformie X szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto.

Trump: Iran musi osiągnąć „bezwarunkową kapitulację” Wiadomości
Trump: Iran musi osiągnąć „bezwarunkową kapitulację”

Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek portalowi Axios, że za „bezwarunkową kapitulację” Iranu uzna moment, w którym Teheran nie będzie już w stanie walczyć, bo nie będzie miał ani personelu ani uzbrojenia.

Agencja AP: Rosja próbuje zaangażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie z ostatniej chwili
Agencja AP: Rosja próbuje zaangażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie

Doniesienia o możliwym przekazywaniu przez Rosję stronie irańskiej danych o amerykańskich celach na Bliskim Wschodzie to pierwszy sygnał, który może świadczyć o tym, że Moskwa próbuje zaangażować się w trwający tam od niemal tygodnia konflikt zbrojny - napisała w piątek agencja AP.

Tȟašúŋke Witkó: Na Kremlu bez zmian tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Na Kremlu bez zmian

Nieco ponad osiem dekad temu, 22 lutego 1946 roku, George Frost Kennan – amerykański dyplomata, znawca meandrów „rosyjskiej duszy” i człek, który wylał teoretyczne fundamenty pod „zimną wojnę” – z palcówki w Moskwie wysłał do swoich pryncypałów dokument, dziś nazwany „długim telegramem”

Na salach rozpraw mają być eksponowane flagi UE? Szefowa KRS nie wytrzymała z ostatniej chwili
Na salach rozpraw mają być eksponowane flagi UE? Szefowa KRS nie wytrzymała

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka krytycznie odniosła się do pomysłu ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, aby na salach rozpraw widniały flagi UE.

Ten serial podbija Netflixa. Nowy hit na szczycie rankingu Wiadomości
Ten serial podbija Netflixa. Nowy hit na szczycie rankingu

Duński dokument kryminalny „Przyjaciel i morderca” szybko zdobył ogromną popularność na Netflixie. Produkcja pojawiła się na platformie 5 marca i niemal od razu trafiła na pierwsze miejsce w zestawieniu najczęściej oglądanych seriali.

REKLAMA

Czechy nie dla euro

Eurokraci w Brukseli nie kryją złości – Czechy, kraj, po którym spodziewano się, że przyjmie euro jeszcze w pierwszej dekadzie obecnego stulecia, właśnie przygotowują się do zmiany konstytucji. Na wzór art. 31 polskiej konstytucji ma się w niej znaleźć zapis o tym, że czeskim pieniądzem jest i będzie korona czeska.
Czechy mapa
Czechy mapa / AdobeStock

Co musisz wiedzieć:

  • Gwarancja zachowania prawa do gotówki to dla większości Czechów niezależność nie tylko od władzy, ale również od wielkich grup kapitałowych.
  • Czesi za wzór obrony niezależności walutowej przyjęli polski bank centralny i polskie zapisy w ustawie zasadniczej.
  • Czeska niechęć do euro to także echo przyjęcia europejskiej waluty przez Słowację,

 

Choć arytmetyka czeskiego parlamentu i niewystarczająca większość zwycięskiego w ubiegłorocznych wyborach ugrupowania ANO 2011 obecnego premiera Andreja Babiša nie gwarantuje, że zmiana taka nastąpi bez problemów, sami Czesi nie pozostawiają wątpliwości – tylko co czwarty z nich, a i to niechętnie, dopuszcza zamianę narodowej waluty na europejski super pieniądz. To już szósty kraj w Unii Europejskiej, który odwraca się od wspólnej waluty. Podobnie jak Duńczycy i Szwedzi (oba kraje skandynawskie chcą pozostać przy swoich walutach), Czesi stawiają na pełną niezależność od Europejskiego Banku Centralnego i chęć zupełnej kontroli własnej polityki monetarnej. Przy czym rząd czeski idzie w zapowiedziach znacznie dalej, bo oprócz umieszczenia – obok niepodległości i niezależności w ramach członkostwa w Unii Europejskiej – własnej waluty na sztandarze Republiki Czeskiej prawnicy rządu Andreja Babiša chcą umieszczenia w pierwszym akcie prawnym republiki także zapisu o wieczystym prawie do gotówki, co również cieszy się ogromnym poparciem społecznym.

Podobnie jak Duńczycy i Szwedzi (oba kraje skandynawskie chcą pozostać przy swoich walutach), Czesi stawiają na pełną niezależność od Europejskiego Banku Centralnego i chęć zupełnej kontroli własnej polityki monetarnej.

 

Zmiana trudna, ale z dużym poparciem

Rozkład głosów w czeskim parlamencie pokazuje, że przy 108-mandatowej większości w 200-osobowej niższej izbie parlamentu do zmiany konstytucji prawicowemu ruchowi ANO 2011 brakuje jeszcze 12 głosów. Znalezienie takich głosów – przy badaniach opinii publicznej jednoznacznie pokazujących niechęć społeczeństwa do zmian w portfelach czeskich obywateli – nie będzie szczególnie trudne, jednak zmiana może napotkać spore opory w czeskim Senacie, gdzie na 81 senatorów pomysł obecnego premiera chce poprzeć 15 z nich. Wiadomo, że na przeszkodzie tej zmianie nie stanie prezydent Petr Pavel – zgodnie z ustawą zasadniczą nie ma prawa weta wobec ustaw konstytucyjnych.

Czesi, którzy nie wierzą, żeby wprowadzenie euro mogło się odbyć wyłącznie dzięki decyzji rządu – kolejnego, bo Babiš jest jednym z twardszych europejskich przeciwników wspólnej waluty – z pewnością będą domagali się od swoich polityków konstytucyjnego zapisu o „prawie do gotówki”. Jak mało który europejski naród Czesi w gotówce widzą ochronę przed inwigilacją, kontrolą państwa nad prywatnymi portfelami i arbitralną władzą. Praska ulica mówi wprost – co można często przeczytać tak samo w mediach, jak i w serwisach społecznościowych – że obecne tempo cyfryzacji finansów jest zbyt szybkie, a to sugeruje, że może być częścią narzuconej przez Brukselę uniformizacji.

Nie oznacza to jednak, że Czesi odrzucają płatności cyfrowe. Wprost przeciwnie – są obecnie jednym z najbardziej rozwiniętych cyfrowo narodów w Europie.

 

Czeska miłość do niezależności

W Pradze czy Karlowych Warach tak samo łatwo jak w Polsce możemy zapłacić w kawiarni kartą, jednak tam są przyjmowane także pieniądze z systemów płatności Apple Pay czy Google Pay, co w Polsce nie zawsze jest oczywiste. Nie tylko to – wiele sklepów i lokali godzi się również na przyjmowanie płatności w kryptowalutach, i choć wciąż płatności takie stanowią mały procent przychodów dla ich właścicieli, nikt nie odważy się zrezygnować z tej możliwości. Pod tym względem Czesi są o krok przed Polską – jeśli nie wierzycie, spróbujcie zapłacić bitcoinem albo ethereum w restauracji w Warszawie. W większości przypadków spotkacie się z kategoryczną odmową i tylko niektórzy właściciele będą wiedzieli, o co wam w ogóle chodzi. Ale nawet u tych świadomych zapłata w kryptowalutach będzie niemożliwa.

Gwarancja zachowania prawa do gotówki to dla większości Czechów niezależność nie tylko od władzy – gdyby ta miała stać się zbyt autorytarna – ale również od wielkich grup kapitałowych, przede wszystkim zachodnich banków. Oszczędności w skarpecie są popularne nie tylko wśród zwykłych obywateli, ale także wśród polityków, co widać po składanych co roku zeznaniach majątkowych. Przy jednej z najniższych inflacji w Europie (2,1 proc. w grudniu 2025 r.) mogą sobie na to pozwolić. Wprawdzie Bohemia również miała swoje problemy z wysoką inflacją – w lipcu 2022 roku jej poziom przekroczył rekordowe w nowożytnej historii tego kraju 14,75 proc., ale wówczas Czesi wybrali się na wielkie zakupy, masowo wydając oszczędności pozabankowe, co paradoksalnie wzmocniło tamtejszą gospodarkę dzięki dynamicznemu wzrostowi poziomu konsumpcji. Średni poziom inflacji u naszych południowych sąsiadów od 1993 roku wynosi 4,5 proc. – to poziom akceptowalny, bo przy takiej inflacji przestaje mieć znaczenie, czy trzymamy pieniądze na nisko oprocentowanym rachunku w banku, czy w szafce z bielizną. Gotówka, jak tłumaczą Czesi, daje więcej wolności, bo nie trzeba tłumaczyć się fiskusowi, dlaczego mogli pozwolić sobie na jeden czy drugi drogi zakup.

 

Przykład szedł ze Słowacji

Czeska niechęć do euro to także echo przyjęcia europejskiej waluty przez Słowację, kraj, z którym Czesi byli związani przez cały XX wiek, funkcjonując w jednym państwie pod wspólną nazwą Czechosłowacja. Słowacy, przyjęci do Unii Europejskiej tego samego dnia, co ich sąsiedzi, przystąpili do europejskiej unii walutowej w styczniu 2009 roku, rezygnując z korony słowackiej na rzecz euro. Choć politycy z Bratysławy zgodzili się na wprowadzenie euro, nie był to proces dla Słowaków zupełnie bezbolesny. Już kilka miesięcy po przyjęciu nowej waluty politycy z tego kraju odrzucili wzmocnienie Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej, co było postrzegane przez Brukselę (i tak przedstawiane w europejskich mediach) jako zagrożenie dla wiarygodności kraju w UE. Pierwsze lata z nową walutą oznaczały dla Słowaków niemały wzrost cen. Na tej zmianie zarabiali wszyscy – i pośrednicy, i banki, i zwykłe sklepy, zaokrąglając ceny o kilka eurocentów w górę. I choć z czasem okazało się, że dla gospodarki słowackiej wstąpienie do Eurolandu było dobrym ruchem, w Czechach wciąż pamiętane są alarmistyczne opowieści wschodnich sąsiadów na temat nieoczekiwanych wzrostów cen i bałaganie wynikającym z nienaturalnej – ich zdaniem – zmiany (kurs wymiany w dniu przyjęcia do Eurolandu wynosił ponad 30 koron za euro). Dzisiaj statystyki mówią o stabilności, niższych kosztach transakcji i ogromnym poparciu społecznym dla wspólnej waluty. Bezspornie jednak Bratysława straciła na niezależności gospodarczej, co miało wpływ na dostępność i oprocentowanie kredytów bankowych dla Słowaków – decyzje o stopach procentowych na Słowacji zapadały we Frankfurcie przede wszystkim na podstawie danych z najsilniejszych gospodarek europejskich.

 

Nadwiślański wzór

Czesi nie ukrywają, że za wzór obrony niezależności walutowej przyjęli polski bank centralny i polskie zapisy w ustawie zasadniczej. Stały się jednym z sześciu europejskich krajów, które przystępując do Unii Europejskiej, wprawdzie zobowiązały się do przyjęcia euro, jednak w związku z tym, że w traktatach unijnych nie ma ani słowa o konkretnej dacie, a jedynie o spełnieniu wszystkich warunków konwergencji, czyli tzw. mechanizmu ERM II (to m.in. utrzymanie w ryzach inflacji, stały kurs wymiany własnej waluty do euro), po prostu nigdy nie wskażą konkretnego terminu przyjęcia euro i nigdy go nie przyjmą. Wpisanie czeskiej korony do konstytucji ma zapewnić Czechom jeszcze jedno – zapis ów będzie trzymał na dystans eurokratów, którzy chcieliby popędzać Pragę do przyjęcia euro. Bruksela nie ma zagwarantowanych w traktatach unijnych możliwości wpływania na kształt konstytucji poszczególnych członków Wspólnoty, nie będzie więc mogła wpływać w żaden sposób na kolejne czeskie rządy, żeby te przyspieszyły proces przyjęcia euro. Podobnie jak nie może tego zrobić w przypadku Szwecji i Danii, które również zapowiadają obronę własnej niezależności walutowej. Swojej waluty trzymają się także Węgrzy i Rumuni, choć ci ostatni zapowiedzieli, że jednak zdecydują się na przyjęcie euro, jeżeli okaże się, że tegoroczne przystąpienie Bułgarii do strefy euro wzmocni gospodarkę tego kraju.

Polskiego złotego bronią prezes Narodowego Banku Polskiego, jedynego organu odpowiedzialnego za system monetarny nad Wisłą, oraz Rada Polityki Pieniężnej.

Rząd Donalda Tuska również zapowiada, że nie ma w planach zastąpienia złotego europejską walutą, choć sam premier wcześniej wielokrotnie deklarował, że spełnienie warunków konwergencji umożliwi nam przyjęcie euro „już w 2012 roku”. Kolejnymi datami były 2015 i 2016 rok – o nich mówił z przekonaniem Bronisław Komorowski.

Później był rok 2019, kolejne nowe daty zaś pojawiały się w każdej kampanii wyborczej. Również w tej ostatniej, kiedy Karol Nawrocki, prezydent RP, zapowiedział, że utrzymanie złotego i niezależności walutowej będzie jednym z filarów jego programu politycznego.



 

Polecane