Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Demokracja tylko dla „demokratów”

08.04.2025 20:27
Remigiusz Okraska
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Świat zaczyna przypominać znane powiedzonko Henry’ego Forda: „Możecie wybrać dowolny kolor samochodu, pod warunkiem, że będzie on czarny”. Możemy iść na wybory i głosować, na kogo zechcemy, pod warunkiem, że zagłosujemy na „demokratów”.

Od lat słyszymy przestrogi, że coś zagraża demokracji. Zwiastuje autorytaryzm. Planuje zamach na wolność. Chce ograniczać swobody obywatelskie. Marzy o jednomyślności. Zamierza zakazywać i nakazywać. Pragnie wykluczać i represjonować.

Tym czymś miały być ciemne siły. Raz nazywano je tak, innym razem inaczej. Od pewnego czasu są to głównie "populiści". Nie wiadomo, co to właściwie oznacza, poza tym, że są oni konkurentami liberalnej elity.

"Mroczne siły" zagrażają demokracji?

Bo co realnie łączy mało krytyczną wobec Rosji i liberalną gospodarczo Wolnościową Partię Austrii z antyrosyjskim i socjalnym PiS-em. Albo nacjonalistów z AfD ze "staroświecką" lewicą ze słowackiego Smeru. Albo wywodzącą się z dość ostrej prawicy premier Giorgią Meloni z centrowym Andrejem Babišem, który rządził w koalicji z proeuropejskimi socjaldemokratami.

Podobno jednak to wszystko są niecne, podstępne i mroczne siły. I bardzo zagrażają demokracji. Nie wiadomo dokładnie, jak i czym zagrażają. Ale straszono nimi wielokrotnie.

To stary trik kieszonkowca. Głośno krzyczy: "Uwaga, złodziej!", aby w zamieszaniu wsunąć rękę do cudzej kieszeni czy torebki.

Co mają na koncie "demokraci" tylko w ostatnim czasie? Próbę zabójstwa Donalda Trumpa. Trzykrotne postrzelenie w brzuch premiera Słowacji. Odebranie przez sąd prawa startu w wyborach liderce opozycji Marine Le Pen. Unieważnienie wyborów i uniemożliwienie ponownego startu kandydatowi, który przewodził w sondażach w Rumunii. Zabranie dotacji największej partii opozycyjnej w Polsce.

Pretekst? Zawsze się jakiś znajdzie. Dajcie im człowieka, partię czy środowisko, a pretekst dobiorą.

Liberalny monopol medialny

Jest jeszcze niemal całkowity liberalny monopol medialny. Są pogróżki dotyczące zdelegalizowania w Europie mediów społecznościowych. Są ustawy penalizujące "mowę nienawiści", ale tylko tę, na którą wrażliwi są liberałowie i ich pupile. Jest gigantyczna forsa rozdawana wyłącznie "organizacjom pozarządowym" wspierającym liberałów.

Ta "demokracja" polega na odmawianiu podstawowych praw wielkim grupom wyborców i równego ich traktowania. Gdyby cokolwiek z tego, choćby na skalę znacznie mniejszą, zrobili "populiści", byłoby wycie pod niebiosa.

Że faszyzm. Że terror. Że koniec demokracji. Że sitwa i kumoterstwo. Że kradną, zawłaszczają, monopolizują. Że nie ma debaty, swobód, pluralizmu. Że koniec świata. Że ciemna noc autorytaryzmu.

"Demokraci" zasługują na wszystko?

"Demokratom" należy się wszystko. Innym - nic. To "demokraci" wskażą i ocenią, kto jest "innym". "Niedemokratycznym". Niezasługującym na podstawowe swobody i równość.

Będą sędzią we własnej sprawie. I w sprawie swoich konkurentów.

Jeśli coś przypomina dzisiaj realny autorytaryzm, to są tym zachowania obecnych "demokratów". Im więcej i ładniej teoretyzują o demokracji, tym częściej pokazują w praktyce brzydką gębę zamordystów.

[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 14/2025]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.04.2025 20:27
Źródło: Tygodnik Solidarność 14/2025