Bartłomiej Mickiewicz: Nie podpisaliśmy żadnego porozumienia. Rząd jednostronnie skończył negocjacje?

- Nikt nie poinformował żadnej z oragnizacji związkowych działających w służbach podległych MSW o tym, że takie rozwiązania mają zostać wdrożone. Nie zostały wzięte pod uwagę nasze sugestie przesłane do ministerstwa. Przede wszystkim zaś pierwszy raz od kilkunastu lat toczące się z ministerstwem negocjacje nie zostały zakończone podpisaniem porozumienia. Premier po prostu wydał oświadczenie o rozwiązaniach, które będą wdrożone. W tym momencie środowisko jest zdezorientowane. Nie wiemy, czy negocjacje zakończyły się, czy nadal będą się toczyły - komentuje Bartłomiej Mickiewicz w rozmowie z tysol.pl.
"Nie przedstawiono aktów prawnych"
Wcześniej w rozmowie z PAP powiedział, że sam dodatek to krok w dobrą stronę. Zaznaczył jednak, że związkowcom nie przedstawiono dotychczas żadnych aktów prawnych dotyczących tego rozwiązania.
Premier Donald Tusk podczas wtorkowej wspólnej konferencji z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Tomaszem Siemoniakiem zapowiedział, że od 1 lipca br. służbom mundurowym będzie wypłacany dodatek mieszkaniowy. Chodzi o funkcjonariuszy policji, straży pożarnej i straży granicznej. Wysokość dodatku w zależności od miejsca służby ma wynosić od 900 do 1800 zł. Dodatek nie będzie opodatkowany.
Bartłomiej Mickiewicz w rozmowie z PAP podkreślił, że o ogłoszonych rozwiązaniach wie na razie jedynie "z doniesień medialnych". "My konkretnych aktów prawnych nie widzieliśmy, a mieliśmy je zobaczyć już w grudniu" - powiedział.
"Krok w dobrą stronę"
Jak powiedział, samo wejście w życie dodatku mieszkaniowego w lipcu jest rozwiązaniem kompromisowym.
- Pierwsze założenia były takie, że dodatek będzie wprowadzany procentowo w ciągu trzech lat i dopiero w trzecim roku osiągnie 100 proc. tych stawek. Nasz postulat głosił, żeby wszedł od początku 2025 r. Ostatecznie wejdzie w całości jednorazowo, ale od lipca, więc nie jest to do końca dla nas satysfakcjonujące, ale jest to pewien kompromis
- powiedział.
Wytłumaczył, że stawki są oparte na tych, które obowiązują w wojsku i będą się opierały na średnich cenach wynajmu mieszkań w danych powiatach. Przyznał jednak, że nie wie, jak będzie funkcjonował ten mechanizm. "Dokładnie będę w stanie wypowiedzieć się wtedy, kiedy dostaniemy akty prawne" - podkreślił.
- Jest jeden tylko szkopuł w tym wszystkim i to podkreślaliśmy jako organizacje związkowe. Jeżeli mamy mówić o rozwiązaniach tożsamych do wojska, to w wojsku obowiązuje coś takiego jak odprawa mieszkaniowa, czyli funkcjonariusz, który odchodzi na emeryturę w związku z tym, że nie ma mieszkania służbowego, dostaje odprawę
- powiedział. Dodał, że takie rozwiązanie zostało pominięte w przypadku służb mundurowych. "Tego nie ma, czyli te rozwiązania nie są takie same, one są bardzo podobne" - podkreślił.
Według Mickiewicza takie rozwiązanie było oczekiwane przez służby mundurowe, które od wielu lat zabiegają, aby zunifikować rozwiązania dot. gratyfikacji mieszkaniowej. "W każdej służbie te rozwiązania były inne. W wielu przypadkach były to rozwiązania z lat 90. i absolutnie nie przystawały do rzeczywistości" - dodał. Spytany o to, czy dodatek rozwiąże problem odejść np. z policji, odpowiedział, że "za 1800 złotych w Warszawie mieszkania się nie wynajmie, więc problemu to nie rozwiąże".
Podkreślił jednak, że będzie to "krok w dobrą stronę". Dodał, że dodatek na pewno pomoże funkcjonariuszom utrzymywać się w dużych miastach. "Fakt jest taki, ja to też chcę jasno podkreślić: i w policji, i w straży pożarnej funkcjonariusze nie są w stanie utrzymać się w Warszawie, wynajmując mieszkanie, otrzymując pensję" - powiedział.
"Nie jestem w stanie zrzec się konstytucyjnego prawa do protestu"
Związki zawodowe służb mundurowych w grudniu zdecydowały o rozpoczęciu akcji protestacyjnej. Świadczenia mieszkaniowe było obok 15-procentowej podwyżki jednym z postulatów związkowców.
Według Mickiewicza strażacy otrzymali we wtorek projekt porozumienia ze stroną rządową. Zaznaczył jednak, że jest on nie do zaakceptowania.
- Jest w nim mowa, że jeżeli je podpiszemy, to związek nie podejmie żadnych działań protestacyjnych do końca jego trwania. Tymczasem jest tam też mowa o ustawie modernizacyjnej policji na lata 2026-2029. Przepraszam, ale ja nie jestem w stanie zrzec się konstytucyjnego prawa do protestu do 2029 r., za to, że dostaniemy kartę mundurową i mieszkaniówkę
- podkreślił.
- To jest po prostu podejście absolutnie niepoważne. Mam nadzieję, że żaden związek zawodowy, a w szczególności moja struktura na takie coś się nie zgodzi
- zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE: Zwolniono przewodniczącego zakładowej "S" w Meblomorze
CZYTAJ TAKŻE: Szef górniczej Solidarności bije na alarm: Utracimy 200 tysięcy miejsc pracy
Komentarze
Zmarła Anna Knysok, była wiceminister zdrowia, zasłużona dla Solidarności
Znamy termin uroczystości pogrzebowych śp. Zdzisława Maszkiewicza, przewodniczącego Solidarności Ziemi Radomskiej

Nie żyje Kazimierz Pasternak. Piotr Duda składa kondolencje

Nie żyje Kazimierz Pasternak. Był wiceprzewodniczącym świętokrzyskiej Solidarności
Zakończono głębienie szybu „Grzegorz”. Piechowicz: Szyb istnieje dzięki uporowi Solidarności


