Szukaj
Konto

Kongres Pracy 2026. Bartłomiej Mickiewicz: Mamy do czynienia z gospodarką centralnie sterowaną. Polityka klimatyczna UE nie ma sensu

Kongres Pracy 2026
Źródło: Tysol.pl | Autor: M. Żegliński | Licencja: Tysol.pl | Kongres Pracy 2026
Komentarzy: 0
Za nami pierwszy panel Kongresu Pracy 2026 pt. "Zielony Ład jako zagrożenie świata pracy". Bartłomiej Mickiewicz (zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"), Karol Rabenda (Kancelaria Prezydenta RP), prof. Zbigniew Krysiak (Instytut Myśli Schumana) oraz Mateusz Piotrowski (Stowarzyszenie Pacjent Europa) dyskutowali na temat rynku pracy przez pryzmat zagrożeń płynących z unijnej polityki klimatycznej. Panel prowadził Michał Ossowski, prezes Fundacji Promocji Solidarności.
Co musisz wiedzieć:
  • W historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej trwa Kongres Pracy.
  •  Za nami pierwszy panel pt. "Zielony Ład jako zagrożenie świata pracy".
  • Bartłomiej Mickiewicz (zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"), Karol Rabenda (Kancelaria Prezydenta RP), prof. Zbigniew Krysiak (Instytut Myśli Schumana) oraz Mateusz Piotrowski (Stowarzyszenie Pacjent Europa) dyskutowali na temat rynku pracy przez pryzmat zagrożeń płynących z unijnej polityki klimatycznej. 

 

Michał Ossowski: Ostatnie lata zweryfikowały narrację o Zielonym Ładzie

Dyskusję otworzył Michał Ossowski, który nakreślił kontekst wieloletnich działań NSZZ „Solidarność” wobec polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Podkreślił, że sprzeciw związku nie jest nowy, ale przez długi czas pozostawał w sferze ostrzeżeń:

Solidarność od lat sprzeciwia się polityce Zielonego Ładu. Stara się reagować i informować o tym, że jest ta polityka zagrożeniem. Niemniej jednak przez bardzo wiele lat te ostrzeżenia Solidarności miały charakter czysto teoretyczny.

Jak zaznaczył, dominująca narracja wokół Zielonego Ładu była jednoznacznie pozytywna. Dopiero ostatnie lata przyniosły weryfikację wcześniejszych założeń.

 

Bartłomiej Mickiewicz: „To po prostu nie ma sensu”

Bartłomiej Mickiewicz został zapytany o konkretne skutki dla gospodarki i rynku pracy. 

Mógłbym powiedzieć jedną rzecz i w gruncie rzeczy zakończyć. Moim zdaniem ta polityka klimatyczna nie ma żadnego wpływu na klimat. To jest pierwsza sprawa

– odpowiedział. Dodał, że jego zdaniem rośnie świadomość błędów tej strategii:

Już to widać, że i Europa, i Polska zaczyna to zauważać, że ta polityka jest po prostu błędna (...) Druga rzecz, Zielony Ład wpływa na rynek pracy źle i chyba wszyscy tutaj zdajemy sobie z tego sprawę.

Podkreślił również, że stanowisko Solidarności opiera się na analizach naukowych:

Nie chodzi o to, że związek zawodowy coś sobie wymyśla, tylko chodzi o to, że my mamy to poparte dowodami naukowymi i jakoś się nie zdarzyło, żeby ktoś z tym polemizował.

Najmocniej wybrzmiała jego ocena skutków:

Ta polityka klimatyczna ma bardzo duży wpływ na rynek pracy, bardzo duży wpływ na pracowników, a bardzo mały wpływ na klimat

– podkreślał.

Przywołując dane globalne, wskazał na – jego zdaniem – nieskuteczność działań UE:

Europa odpowiada za około 6% emisji dwutlenku węgla na świecie (...) a globalna emisja w 2024 roku wzrosła o 1,3%. (...) Tracimy absolutnie konkurencyjność gospodarki europejskiej (...) i nie wpływa to w żaden sposób na klimat światowy. Więc ta polityka po prostu nie ma sensu.

Przywołał też konkretne przykłady zwolnień grupowych prowadzonych w firmach na terenie Polski. 

Ich powodem nie są koszty pracownicze, tylko wprost koszty energii prowadzenia działalności

– zaznaczył. 

W ostrych słowach skomentował obecnie prowadzoną politykę klimatyczną. Sformułował również szeroką diagnozę systemową:

Mamy do czynienia z gospodarką centralnie sterowaną. (...) doprowadzamy do tego, że państwa działają na swoją niekorzyść (...) idziemy po prostu w złym kierunku.

 

Prof. Zbigniew Krysiak: rosnące koszty i ryzyko kryzysu

Prof. Zbigniew Krysiak skoncentrował się na ekonomicznych skutkach systemu ETS i planowanego ETS2. Już na początku podał konkretne liczby:

ETS2 na początku generowałby średnio dla gospodarstwa domowego rocznie dodatkowe koszty (...) około 7 tys. zł, a w kolejnych latach do 15 tys.

Zwrócił uwagę na potencjalny wzrost cen uprawnień. Wskazał również na konsekwencje makroekonomiczne:

Nakładanie podatków na koszty pośrednie implikuje wzrost inflacji i redukcję PKB.

Podkreślił także zmianę pozycji gospodarczej UE:

12 lat temu PKB Unii był na poziomie Stanów Zjednoczonych, dzisiaj jest tylko 65%.

W jego ocenie system ETS może być zmieniony na poziomie krajowym:

Ustawa o ETS jest ustawą wprowadzoną przez polski Parlament. Możemy ją zmienić.

Krytycznie odniósł się do kierunku transformacji:

Finansowanie z ETS2 będzie dobijać przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. To nie będzie działanie efektywne.

Jednym z najważniejszych ostrzeżeń była kwestia bezpieczeństwa energetycznego:

Czeka nas potężny deficyt energii. Nie jest mądrością plan zamykania elektrowni, nie mając przygotowanych nowych.

Wezwał również do zdecydowanych działań:

Trzeba zachować się rozsądnie. Nikt nie przyjdzie i siłowo nie będzie nam zakazywać, co robić we własnym domu.

 

Karol Rabenda: 

Karol Rabenda już na początku swojej wypowiedzi podkreślił, że stanowisko prezydenta ws. Zielonego Ładu pozostaje konsekwentne. Zwrócił uwagę na istotną zmianę w postrzeganiu krytyki systemu ETS.

Dyskusja, która kiedyś – przepraszam za kolokwializm – była uznawana za dyskusję szurską i przez mainstream obśmiewaną, dzisiaj jest w zasadzie nie tylko na poziomie europejskim, ale na poziomie poszczególnych krajów prowadzona

– powiedział.

Jego zdaniem powodem tej zmiany jest zderzenie założeń polityki klimatycznej z rzeczywistością gospodarczą:

Te wszystkie teorie i te wszystkie tezy, które legły u podstaw tej polityki klimatycznej, zderzyły się z rzeczywistością. Okazało się, że przemysł z Europy się wycofuje, a emisja – jeśli nawet w Europie spada – to w innych częściach świata rośnie

– podkreślił.

Przywołał również dane dotyczące zmian w globalnej strukturze przemysłu:

Kiedy wprowadzano ETS, Europa miała około 25% udziału w produkcji przemysłowej, dzisiaj jest to około 17%. (...) W tym samym czasie udział Chin wzrósł z 9% do około 28%.

Konsekwencje – jego zdaniem – są jednoznaczne:

Widzimy, że w zasadzie nic się nie zmieniło poza tym, że my tego przemysłu nie mamy, nie mamy miejsc pracy i zaraz nie będziemy mieli rozwoju, bo będziemy mieli drogą energię.

Minister szeroko odniósł się do kosztów transformacji energetycznej:

Jeśli idziemy bezrefleksyjnie w tę transformację, to nie tylko koszt energii rośnie, ale ogromnie rosną koszty systemowe. (...) Budujemy obok drugi system, który nie jest alternatywą, bo kiedy nie wieje i nie świeci, to go po prostu nie ma.

W obrazowy sposób podsumował tę sytuację:

Jakby ktoś w przyszłości cofnął się i zobaczył, co robimy, to złapałby się za głowę.

Dużo miejsca poświęcił Niemcom jako przykładowi kraju, w którym nastąpiło „zderzenie z rzeczywistością”:

W Niemczech przemysł stwierdził: ‘to nie miało tak być’. (...) Okazało się, że zarabiają na tym Chińczycy, a niemiecki przemysł nie jest w stanie udźwignąć kosztów.

Odnosząc się do działań rządu, mówił krytycznie o efektach negocjacji Donalda Tuska w strukturach Unii Europejskiej. 

Podkreślił, że konieczne mogą być działania na poziomie krajowym:

Tkwienie w tym systemie spowoduje, że polska gospodarka może zostać zniszczona przez regulacje europejskie. To już nie jest kwestia, czy tak jest – tylko jak z tego wyjść.

 

Mateusz Piotrowski: między krytyką a realizmem gospodarczym

Mateusz Piotrowski przedstawił konieczność odejścia od ideologicznych sporów. Już na wstępie wskazał kluczowy problem:

Jednym z głównych zagrożeń jest brak polityki przemysłowej. Myślenie o transformacji bez polityki przemysłowej doprowadzi do poważnych problemów.

Zwrócił uwagę na globalny kontekst rywalizacji gospodarczej. 

Musimy patrzeć poza Europę, bo mamy do czynienia z rywalizacją mocarstw.

Przywołał przykład Chin i ich ekspansji technologicznej. Podkreślił również, że zielone technologie są elementem globalnej konkurencji.

Indie w ostatnich 12 miesiącach zbudowały w fotowoltaice dwa razy tyle mocy, ile jest w Polsce – nie z powodów ideologicznych, tylko gospodarczych.

Zwrócił uwagę na zmianę paradygmatu gospodarczego:

Nie jesteśmy już w świecie pełnej globalizacji. Jesteśmy w świecie protekcjonizmu i silnej polityki przemysłowej.

Podkreślił również konieczność walki o interesy Polski w UE.

Ważnym wątkiem była także ochrona pracowników:

„Jeśli nie uwzględni się interesu pracowników, to będzie to poważny błąd".

Na koniec odniósł się bezpośrednio do systemu ETS.

Nie jestem zwolennikiem ETS, ale jednostronne wycofanie się z niego mogłoby mieć bardzo wysokie koszty gospodarcze.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2026 12:42
Źródło: tysol.pl