Bartłomiej Mickiewicz: Rząd natychmiast wdraża Zielony Ład, za to sprawy socjalne pozostawia w zawieszeniu

- Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, był gościem w programie „Klub Republiki” na antenie Telewizji Republika.
- Rozmawiano m.in. o programie SAFE, zapaści w służbie zdrowia oraz funduszach z KPO.
„Powstało rozwiązanie, które dziś nie ma większego sensu”
Przewodniczący Mickiewicz był pytany m.in. o niedawną nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.
Na początku kamień milowy KPO był jasny: wprost zapisano w nim, że umowy cywilnoprawne mają zostać oskładkowane. Obecny rząd zawnioskował jednak o zmianę tego kamienia milowego. Zgoda na tę zmianę została wydana – podobnie jak na wszystkie późniejsze rozwiązania, czyli – naszym zdaniem – absolutnie hipotetyczne wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy. W efekcie powstał legislacyjny potworek, na który rząd uzyskał zgodę z Brukseli
– powiedział Bartłomiej Mickiewicz.
Zmieniając ustawę, rząd i tak nie zrealizował tego, na co dostał zgodę. Powstało więc rozwiązanie, które dziś nie ma większego sensu. Nie mamy ani oskładkowanych umów cywilnoprawnych, ani realnie wzmocnionej Państwowej Inspekcji Pracy
– podkreślił, przekonując, że sami inspektorzy pracy już teraz mówią, że nie są w stanie zapanować nad tym, co się wydarzyło.
„To po prostu kuriozalne”
Przewodniczący Mickiewicz mówił także o tym, na co, jego zdaniem, rząd kładzie nacisk, pracując nad poszczególnymi zagadnieniami.
Wszystkie kwestie związane z tzw. Zielonym Ładem, SAFE, KPO i podobnymi projektami rząd wdraża natychmiast, czasem bardziej rygorystycznie, niż wymagają tego przepisy, często bez realnych korzyści dla obywateli. Natomiast sprawy socjalne, takie jak oskładkowanie umów zleceń, minimalne wynagrodzenie czy – co w Polsce jest wręcz kuriozalne – układy zbiorowe pracy, pozostają w zawieszeniu. Impuls przychodzi z Brukseli, ale w Polsce praktycznie nic się w tych sprawach nie dzieje
– zaznaczył.
Bartłomiej Mickiewicz powiedział również o tym, że środki finansowe nie trafiają tam, gdzie według pierwotnych umów miały być przeznaczone. Tak – jak przekonywał – jest m.in. ze środkami pozyskanymi w ramach systemu ETS.
Te pieniądze powinny trafiać na zieloną transformację energetyczną, a od lat tak się nie dzieje. To po prostu kuriozalne. Mam wrażenie, że z SAFE może być dokładnie tak samo
– podkreślił.
„Te firmy powinny produkować choćby na potrzeby polskiej armii”
Rozmawiano także o sytuacji w branży zbrojeniowej i firmach z tą branżą współpracujących. W trakcie rozmowy wspomniano o radomskim Łuczniku, który boryka się z brakiem zamówień.
Podobny problem dotyczy Cegielskiego i Stomilu w Poznaniu – te firmy po prostu nie mają kontraktów. (…) Proszę mnie nie pytać, z czego to wynika, bo sam tego nie rozumiem. Te firmy powinny produkować choćby na potrzeby polskiej armii, która przecież musi mieć sprzęt, zapasy i możliwości szkoleniowe. A tak się nie dzieje
– podkreślił.
W trakcie programu mówił również o tym, że trudna sytuacja wielu zakładów pracy to efekt wysokich cen energii i regulacji wynikających z europejskiej polityki klimatycznej.
„Niektórzy powinni uderzyć się w pierś”
Pod koniec programu Bartłomiej Mickiewicz podkreślił rolę prezydenta Karola Nawrockiego w uwolnieniu z białoruskiego więzienia Andrzeja Poczobuta.
Tymczasem mieliśmy do czynienia z szydzeniem z Kancelarii Prezydenta i z samego prezydenta, zarówno w kontekście uwolnienia, jak i późniejszej wizyty Andrzeja Poczobuta w Polsce. Moim zdaniem niektórzy powinni dziś po prostu wycofać się z tamtych słów i — mówiąc delikatnie — uderzyć się w pierś
– podkreślił przewodniczący Mickiewicz. Stwierdził, że dla Polski nie istnieje żadna realna alternatywa wobec sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Komentarze
Solidarność przeciwko podwyżce podatku cukrowego. Wspólny apel branży do Ministerstwa Finansów

Solidarność ruszyła w strefę ekonomiczną

Lubelski Lipiec. 46 lat temu wybuchł strajk w WSK Świdnik
W Kętach uczczono Bohaterów Polskich Czerwców

Związkowcy i pracodawcy przerwali obrady Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. "Czekamy na przybycie minister"


