Po spaleniu bożonarodzeniowej choinki w Damaszku trwają uliczne protesty

Protesty
Setki ludzi zebrały się w chrześcijańskich dzielnicach Damaszku i pokojowo przemaszerowały do siedziby prawosławnego patriarchatu Antiochii w dzielnicy Bab Sharqi. Niesiono drewniane krzyże i wywieszono dawną flagę Syrii z trzema gwiazdkami, obowiązującą w latach 1932-1958 oraz 1961-1963, a obecnie używaną przez grupy rebelianckie, które przejęły władzę w kraju po obaleniu Baszara al-Asada.
Głosząc hasła: "Żądamy praw chrześcijan" uczestnicy protestów zwrócili uwagę na dyskryminację i niepewne warunki życia chrześcijan w Syrii.
Czytaj także: Kościół katolicki wspomina dziś św. Szczepana - pierwszego męczennika
Akt nietolerancji
Spalenie choinki miało miejsce w regionie mocno dotkniętym konfliktem w ostatnich latach i jest postrzegane jako przejaw nietolerancji i lekceważenia mniejszości religijnych, które w dalszym ciągu cierpią z powodu wojny domowej i napięć politycznych. Organizacje praw człowieka i grupy religijne potępiły ten czyn i wezwały władze syryjskie do pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności. Według doniesień lokalnych mediów zatrzymano jedną osobę.
Czytaj także: Kard. Krajewski zdołał dostarczyć papieską pomoc dla Charkowa na kilka godzin przed bombardowaniem
Lokalny Kościół prawosławny nazwał podpalenie "niewybaczalnym" i zaapelował o jedność i ochronę różnorodności religijnej.
ts
"Przybywam jako pasterz i sługa pokoju". Spotkanie Papieża z władzami Kamerunu

George Weigel: Amerykańscy katolicy zagłosowali na narcyza

Kamerun - drugi etap papieskiej pielgrzymki do Afryki

"Urojona wizja rzeczywistości". Kard. Semeraro o narracji Trumpa

"Poważne ograniczenie konstytucyjnej zasady". Apel KEP ws. Edukacji zdrowotnej
