Na Haiti gangi napadły i zdemolowały niższe seminarium duchowne

"Jesteśmy w opłakanym stanie i bardzo nas niepokoi ciągłe pogarszanie się sytuacji w kraju" - alarmuje o. Raynold Joseph, prowincjał duchaczy, którzy prowadzą to seminarium.
Zniszczenia
Uzbrojeni napastnicy wtargnęli na teren obiektu w poniedziałek po godz. 17.00. Po zneutralizowaniu dwóch strażników podpalili zaparkowane w pobliżu samochody. Czterem księżom i czterem pracownikom udało się uciec i schronić w pobliskiej katedrze. Pomimo kilku wezwań policja nie interweniowała, ponieważ w tym samym czasie zmagała się z brutalnym atakiem na pobliski pałac prezydencki.
Przestępcy pozostali na terenie seminarium przez sześć godzin. Spalono budynek administracji, splądrowano i zniszczono siedzibę wspólnoty oraz pomieszczenia szkolne. Uszkodzono też całe wyposażanie obiektu w tym komputery, system oczyszczania wody i panele słoneczne.
Potrzeba zabezpieczenia budynku
Duchacze obawiają się, że podobny atak może się powtórzyć.
"Jest prawdopodobne - czytamy w komunikacie - że w nadchodzących godzinach lub dniach dojdzie do kolejnych włamań, jeśli szkoła nie zostanie w ten czy inny sposób zabezpieczona". Sytuacja w Port-au-Prince wymyka się spod kontroli, a my ponosimy tego konsekwencje - dodaje o. Raynold Joseph.
Krzysztof Bronk, Vatican News PL
Komentarze
Godzina policyjna po serii strzelanin we Francji

Zemsta sprzedawczyni pierogów. Zginęło 40 gangsterów
Uzbrojone gangi zabiły dwie zakonnice
Rośnie liczba przestępstw w Warszawie. Gangi obcokrajowców napadają na Polaków

W weekend zamordowano na Haiti 184 osoby. Biskupi apelują o powstrzymanie przemocy


